Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Konopczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Konopczyński. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lipca 2017

(vol. 66) Wojciech Kamiński – Open Piano [1982]

   

Longplay Wojciecha Kamińskiego jest piątą z kolei w serii „Polish Jazz” płytą pianistyczną. O ile jednak poprzednie wydawnictwa tego rodzaju (Mieczysława Kosza, Mieczysława Mazura i Adama Makowicza) eksponowały głównie instrument i – instrumentalistę, o tyle w przypadku Kamińskiego, fortepian pełni, co prawda, dominującą rolę, ale ta dominacja jest tylko delikatnie zaznaczona – głównie przez uwypuklenie solówki, bądź skorelowanie aranżacji instrumentalnej z fakturą fortepianu – a nie odwrotnie. Inny aspekt, który sprawia, że płyty tej nie można uznać za typowo solistyczną, to fakt, że w przeciwieństwie do wspomnianych czterech płyt, stanowiących swego rodzaju credo artystyczne muzyków, ta nie rości sobie pretensji do takiej roli. Jej jedynym celem jest przedstawienie muzyki, jaką gra i lubi grać Wojciech Kamiński – bez względu na jej proweniencję stylistyczną i ilość muzyków towarzyszących i współtworzących. Stąd też tytuł płyty: „Open Piano” – a więc fortepian otwarty na wszystko co może się podobać, co może dać satysfakcję miłośnikowi dobrego jazzu – tego jazzu, który słuchany jest głównie przez miłośników muzyki ragtime'owej, dixielendowej czy swingowej. I jest to chyba jedyne ograniczenie, jakie mogłoby określić obszary oddziaływania tej muzyki. Kamiński bowiem, umiejąc grać również jazz bardziej nowoczesny (vide jego nagrania z Krzysztofem Zgrają czy występy w roli organisty), najchętniej jednak gra standardy lub własne kompozycje utrzymane w podobnym klimacie.
Niektóre spośród utworów jego autorstwa zamieszczone na tej płycie to nowe wersje znacznie wcześniej skomponowanych tematów n.p. „Ruchome schody” (1964) czy ,,Blues dla dziewczyny” (1967). Kamiński jest wszak postacią od lat aktywną na polskiej scenie jazzowej. Współzałożyciel zespołów Ragtime Jazz Band i Old Timers, kierownik muzyczny Teatru Piosenki „Stodoła” już w połowie lat 60-ych należał do jazzowej i kompozytorskiej czołówki kraju. Po kilku latach nieobecności w Polsce powrócił na rodzinne estrady zakładając m.in. znany, dziś już niestety nieistniejący zespół Swing Workshop. Często występuje również solo, a także z towarzyszeniem różnych składów osobowych, czego przykładem jest ta właśnie płyta. Wojciecha Kamińskiego wspierają tu członkowie grupy Swing Workshop, a także - gościnnie - inni czołowi polscy jazzmeni: Henryk Majewski, Zbigniew Jaremko, Marek Bliziński i Jerzy Bartz.
Jazz na tej płycie to owa pierwotna forma spontanicznego muzykowania, nie pozbawiona wysokich walorów artystycznych, ale emanująca głównie radość ze wspólnej jazzowej wędrówki. Dlatego warto tego posłuchać.
Kazimierz Czyż

Wojciech Kamiński – Open Piano
Polskie Nagrania Muza, SX 2402 / 1982
Polish Jazz vol. 66


Tracklist:

a1. Codzienny Blues / The Daily Blues (Wojciech Kamiński)
a2. Deszczowy maj / A Rainy May (Wojciech Kamiński)
a3. The Wika Rag (Wojciech Kamiński)
a4. The Entertainer (Scott Joplin)
a5. Wchodź po trzech / Enter After "Three" (Janusz Zabiegliński)
b1. Autumn Leaves (Joseph Kosma)
b2. Ruchome schody / Escalator (Wojciech Kamiński)
b3. I Wish I Could Shimmy My Sister Kate (Armand J. Piron)
b4. Blues dla dziewczyny / Blues for a Girl (Wojciech Kamiński)
b5. Jazz Me Blues (Tom Delaney)

Arrangements: Wojciech Kamiński (a2-4, b1-3, b5), Janusz Zabiegliński (a1, a5, b4)

Personnel:
Wojciech Kamiński: piano
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Majewski: trumpet
Janusz Zabiegliński: alto saxophone, clarinet
Władysław Halik: bass saxophone
Zbigniew Konopczyński: trombone
Marek Bliziński: guitar
Janusz Kozłowski: double bass
Jerzy Bartz: drums

Recorded in Warsaw, October 1981 by Maria Olszewska & Zofia Gajewska.
Sleeve design & photo - Marek Karewicz,

Made in Poland
Cena 180 zł


FLACzki-tracki, photos . . 206.1 MB (3% data repair) ®

wtorek, 4 lipca 2017

(vol. 65) Ewa Bem - Be a Man [1981]

   

Zrobiła karierę nie ulegając muzycznym modom, nie sięgając po łatwe przeboje, nie kokietując publiczności dramatyczną interpretacją ani obrazoburczymi tekstami. Najważniejsza była dla niej zawsze muzyka. Była i będzie, bowiem Ewa Bem jest muzykiem - tyle, że śpiewającym. Jest też wierna swojemu gustowi i, co za tym idzie, niezwykle konsekwentna w wyborze repertuaru, jak i partnerów do wspólnego muzykowania. To wszystko nie przeszkadza jej jednak w zdobywaniu nagród na dorocznych festiwalach piosenki w Opolu, w wygrywaniu radiowych konkursów, czy w umieszczaniu swoich piosenek na czołowych miejscach w radiowych plebiscytach. Ma „dobrą prasę”, lubią ją krytycy i jurorzy, i choć nie jest z pewnością idolem mas, lubi ją ta najbardziej wrażliwa na muzykę część publiczności.
Czego należy się spodziewać po tej płycie? Przede wszystkim powiedziałbym łaskawym jej nabywcom i sobie, że Ewa Bem jest nie tyle piosenkarką, ile wokalistką jazzową. Choć często wykonuje piosenki rozrywkowe to jednak „podtekst jazzowy” interpretacji sprawia, że dokonując oceny jej śpiewu wypada stosować kryteria właściwe dla jazzu. Nie szukajmy wiec na tej płycie rozległej skali głosu, brzmienia „bel canta” czy klasycznej czystości intonacji - kanonów obowiązujących w europejskiej muzyce wokalnej. Smakujmy raczej ekspresyjną barwę, jazzowe kształtowanie dźwięku i takież frazowanie, wsłuchajmy się w improwizacje - to spontaniczne przeistaczanie melodii, zwróćmy uwagę na rytmikę a wiec na stosowanie specyficznego podziału dającego to podniecające zjawisko swingowania. Tak wiec w gronie muzyków Ewa Bem jest muzykiem solistą, partnerem najlepszych. Z takimi tylko pokazuje się na estradzie lub w studiu muzycznym. I do takich należy grupa Swing Session założona i prowadzona przez jednego ze słynnych liderów polskiego jazzu Henryka Majewskiego.
Na pierwszej stronie płyty Ewa Bem zgromadziła repertuar klasyczny, a wiec standardy. W wiązance wokalistka prezentuje swoje ulubione tematy eksponując je w zależności od sympatii w całości, w części czy ledwie zaznaczając cytatem. Ostatni na tej stronie utwór to trwający zaledwie półtorej minuty temat Parkera śpiewany scatem a więc w sposób całkowicie instrumentalny ale nie pozbawiony humoru. Aranżer, Zbigniew Jaremko, czuł potrzebę wprowadzenia tu ptaszków, kukułki i zegara.
Druga strona to „Ewa Bem po polsku”. Mamy tu do czynienia z utworami skomponowanymi specjalnie dla niej przez muzyków jazzowych. Wyjątkiem może być tylko piosenka Jerzego Wasowskiego „Dzień dobry, Mr Blues” nagrodzona pierwszą nagrodą w dorocznym konkursie Programu III Polskiego Radia w 1978 roku. Kompozytor jest jednym z nielicznych twórców polskich piosenek, którzy nie zajmując się na codzień jazzem lecz pisząc dla kabaretu czy teatru tworzą tematy, których harmonia i melodyka są dobrym materiałem na standardy jazzowe. Pod warunkiem oczywiście, że... śpiewać je będzie Ewa Bem.
Jan Borkowski

Ewa Bem with Swing Session - Be a Man
Polskie Nagrania Muza, SX 2365 / 1981
Polish Jazz vol. 65


Tracklist:

a1. Medley (Them There Eyes, Love Is Here to Stay, Exactly Like You, The Days of Wine and Roses, Honeysuckle Rose, When the Saints Go Marching In)
a2. Misty (Johnny Burke, Eroll Garner)
a3. The Man I Love (George Gershwin)
a4. Oh, What a Beautiful Mornin' (Richard Rodgers, Oscar Hammerstein II)
a5. Grovin' High (Charlie Parker)
b1. Bądź mężczyzną (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)
b2. Czy powie mi pan Dzień Dobry (Zbigniew Jaremko, Magdalena Wojtaszewska)
b3. Good Morning Mr Blues (Jerzy Wasowski, Błażej Perkun)
b4. Wyznanie wieczorne (Zbigniew Jaremko, K. Trębacz)
b5. Tylko dni (Zbigniew Jaremko, Maria Czubaszek)
b6. Rób co chcesz (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)

Personnel:
Ewa Bem: vocals

Swing Session:
Henryk Majewski: flugelhorn, trumpet, leader
Henryk Miśkiewicz: clarinet, alto saxophone
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Stefański: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Zbigniew Konopczyński: trombone
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

String Orchestra conducted by Zbigniew Jaremko (b2, 4, 5)
Zbigniew Wodecki: vocal (b2)

Recorded in Warsaw, April 1981 by Zofia Gajewska & Janina Słowińska.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 130,-


FLACzki-tracki, photos . . 233.1 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 26 czerwca 2017

(vol. 57) Old Timers with Wild Bill Davison [1979]

   

Dobrze się stało, że wśród odwiedzających ostatnio Europę „starych mistrzów” znalazł się także William „Wild Bill” Davison. Pozwoliło to plejadzie czołowych europejskich tradycjonalistów na konfrontację tego co grają z kimś kto należy do twórców muzyki określanej jako „dixieland”, „Chicago” czy „styl condonowski” - mniejsza o definicję. Davison, który jest znany z tego, że lubi grać i nagrywać z przypadkowymi grupami (stawia jeden warunek: muszą to być dobrzy muzycy) nagrał w ostatnich latach ponad setkę płyt z Europejczykami.
Obecność Davisona jest w tych nagraniach zawsze słyszalna nawet gdy sam mistrz nie gra - inni grają z reguły najlepiej jak potrafią; dotyczy to zarówno solistów jak i całych zespołów. I tak też jest w przypadku tej płyty. Charakterystyczne brzmienie, zmienność nastrojów i precyzja „Old Timersów” zostały wyeksponowane dzięki niezawodnemu wyczuciu Davisona, który nie stara się być gwiazdą, jest partnerem. Cała płyta ma coś z nastroju jam-session. „Wild Bill” dzieli się z Henrykiem Majewskim solówkami a ich „przekomarzanie” się jest w kilku przypadkach najwyższej jazzowej marki (np. w Riverboat Shuffle). W grze „Timersów” ujawnił się bardzo specyficzny, a niestety rzadko u nas słyszany „amerykański” drive. Z Davisonem inaczej grać się nie da. Pochwalić zatem należy sekcję rytmiczną za ten swing, leadera za doskonale solówki i inteligentne aranże, Zbigniewa Konopczyńskiego za brookmeyerowskie niemal solówki w Beale Street Blues i Sugar, Guglowskiego* za smak i elegancję a „Wilda Billa” Davisona za to, że do nas zawitał a dzięki tej płycie zagości u nas w domach. Mimo swoich 74 lat jest muzykiem nadzwyczaj aktywnym. Dlaczego? Ponieważ, jak sam mówi: „Lubię grać jazz a przez całe życie robiłem to co lubię”. Bechet powiedział kiedyś: „Jazz to nie jest rodzaj muzyki, to styl życia”. I „Wild Bill” to udowadnia. W jego grze można usłyszeć jednocześnie liryzm i zadziorność, eksplozje w górnych rejestrach i gniewne „growle” w dole, ekspansywne frazowanie i melodyjność. Wszystko to składa się na obraz muzyki bardzo osobistej, stanowiącej odbicie jego niespokojnego a jednocześnie łagodnego i jakże bardzo męskiego charakteru.
Bogdan Styczyński

*) Who, 4 fuck, is Guglowski??!!

Old Timers with Wild Bill Davison
Polskie Nagrania Muza, SX 1771 / 1979
Polish Jazz vol. 57


Tracklist:

a1. Feetgety Feet (Eddie Edvards, Henry Ragas, Larry Shyelds, Nick La Rocca)
a2. I Can't Give You Anything But Love (Dorothy Fields, Jimmy McHugh)
a3. Beale Street Blues (W.C. Handy)
a4. I'm Confessin' (Al Neilburg, Doc Daugherty, Ellis Reynolds)
a5. Running Wild (Arthur Gibbs, Joe Grey, Leo Wood)
b1. China Boy (Dick Winfree, Phil Boutelje)
b2. Sugar (Edna Alexander, Maceo Pinkard, Sidney Mitchell)
b3. Riverboat Shuffle (Dick Voynow, Hoagy Carmichael, Irving Mills)
b4. Louisiana (Andy Razaf, Bob Schafer, J.C. Johnson)

Personnel:
Wild Bill Davison: cornet
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Konopczyński: trombone
Janusz Kwiecień: clarinet
Ryszard Lipiec: clarinet (a5, b1)
Henryk Stefański: banjo, guitar
Tomasz Ochalski: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Polish Radio recordings: a-5, b-1 - January 1976, others - January 1978.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 236.2 MB (3% data repair) ®

wtorek, 13 czerwca 2017

(vol. 44) Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting [1975]

   


O zespole OLD TIMERS nieprzerwanie mówi się bardzo dobrze od chwili jego powstania tj. od października 1965 r. Cel, jaki przeszło 10 lat temu wytyczyli sobie młodzi i ambitni muzycy nie był łatwy: reprezentować jak najwyższy poziom artystyczny, grać przede wszystkim dla własnej satysfakcji a nie dla oklasków publiczności. Dzisiejsza pozycja "Old Timersów" dowodzi, że obrana droga była słuszna - zespół stał się w Polsce synonimem jazzu tradycyjnego najwyższej klasy i uważany jest za jeden z najwybitniejszych zespołów tego typu na świecie. A więc można utrzymać wysoki poziom artystyczny i jednocześnie podobać się publiczności. Każdy z muzyków tego zespołu jest wirtuozem wysokiej rangi, nie mniej nad całością dominuje osobowość Henryka Majewskiego, założyciela i leadera "Old Timersów". W ciągu dziesięciu lat istnienia, przez zespół przewinęło się wielu muzyków. Zmieniała się także muzyka ale nie zmieniała się koncepcja zespołu: to wszystko co stanowi o jego charakterze i pozwala odróżnić go od innych.
Obecna płyta jest ich trzecią z kolei wydaną przez Polskie Nagrania, w serii "Polish Jazz". "Old Timersi" drugą stronę longplaya odstąpili Mariannie Wróblewskiej, wokalistce pełnej temperamentu, dynamicznej i ekspresyjnej.
Nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać o tym, że śpiew jazzowy jest sztuką trudną. Ilustracją tego są nieliczne sukcesy naszych wokalistek jazzowych na arenie międzynarodowej.
MARIANNA WRÓBLEWSKA - uznana w r. 1968 za nadzieję polskiej wokalistyki jazzowej - cieszy się obecnie opinią jednej z ciekawszych śpiewaczek w historii polskiego jazzu. W swej karierze ulegała różnym wpływom, wzorem dla niej były Dinah Washington, Aretha Franklin i Janis Joplin. Otacza się zawsze wybitnymi muzykami: śpiewała z Mieczysławem Koszem, Włodzimierzem Nahornym, Zbigniewem Namysłowskim, była wokalistką grupy „Rama 111" i zespołu „Old Timers".
Każda płyta nagrana przez Mariannę Wróblewską dowodzi, że jest ona zjawiskiem nietuzinkowym, artystką o dużych możliwościach wykonawczych. Jest to jej trzeci longplay a zarazem druga płyta w serii "Polish Jazz". Wokalistce towarzyszy big band złożony w większości z muzyków rekrutujących się z Orkiestry Teatru na Targówku.
Andrzej Zarębski


Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting
Polskie Nagrania Muza, SX 1220 / 1975
Polish Jazz vol. 44


Tracklist:
Side A – Old Timers

01. Hear Me Talking (Louis Armstrong)
02. Specjalnie dla Ciebie (Henryk Majewski)
03. Making Whoopee (Walter Donaldson)
04. In the Mood (Andy Razaf, Joe Garland)

Old Timers:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Konopczyński: trombone
Ryszard Lipiec: clarinet
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: banjo
Zbigniew Bondarczuk: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums


Side B – Marianna Wróblewska & Henryk Majewski Big Band
05. Margie (Benny Davis, Con Conrad, J. Russel Robinson)
06. Right Now (J. Leslie McFarland, Joe Bailey)
07. Georgia on My Mind (Hoagy Carmichael)
08. Mercedes Benz (Janis Joplin)
09. Blue Holiday (traditional)
10. Old Man River (Jerome Kern, Oscar Hammerstein II)

Henryk Majewski Big Band:
Bogdan Grodzicki, Henryk Majewski, Piotr Wodniok, Zdzisław Choryło: trumpets
B. Markowski, Mariusz Wnuk, Tadeusz Tynecki: trombones
Janusz Zabiegliński, R. Morawski, Ryszard Lipiec, Waldemar Kurpiński: saxophones
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: guitar
Wojciech Zalewski: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, March-April 1975 by Roman Milewski & Krystyna Urbańska.

Liner notes – Andrzej Zarębski, translated by Jerzy Marks.
Photo & cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65.-


FLACzki-tracki, photos . . 236.7 MB (3% data repair) ®