Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Stawarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J. Stawarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

(vol. 65) Ewa Bem - Be a Man [1981]

   

Zrobiła karierę nie ulegając muzycznym modom, nie sięgając po łatwe przeboje, nie kokietując publiczności dramatyczną interpretacją ani obrazoburczymi tekstami. Najważniejsza była dla niej zawsze muzyka. Była i będzie, bowiem Ewa Bem jest muzykiem - tyle, że śpiewającym. Jest też wierna swojemu gustowi i, co za tym idzie, niezwykle konsekwentna w wyborze repertuaru, jak i partnerów do wspólnego muzykowania. To wszystko nie przeszkadza jej jednak w zdobywaniu nagród na dorocznych festiwalach piosenki w Opolu, w wygrywaniu radiowych konkursów, czy w umieszczaniu swoich piosenek na czołowych miejscach w radiowych plebiscytach. Ma „dobrą prasę”, lubią ją krytycy i jurorzy, i choć nie jest z pewnością idolem mas, lubi ją ta najbardziej wrażliwa na muzykę część publiczności.
Czego należy się spodziewać po tej płycie? Przede wszystkim powiedziałbym łaskawym jej nabywcom i sobie, że Ewa Bem jest nie tyle piosenkarką, ile wokalistką jazzową. Choć często wykonuje piosenki rozrywkowe to jednak „podtekst jazzowy” interpretacji sprawia, że dokonując oceny jej śpiewu wypada stosować kryteria właściwe dla jazzu. Nie szukajmy wiec na tej płycie rozległej skali głosu, brzmienia „bel canta” czy klasycznej czystości intonacji - kanonów obowiązujących w europejskiej muzyce wokalnej. Smakujmy raczej ekspresyjną barwę, jazzowe kształtowanie dźwięku i takież frazowanie, wsłuchajmy się w improwizacje - to spontaniczne przeistaczanie melodii, zwróćmy uwagę na rytmikę a wiec na stosowanie specyficznego podziału dającego to podniecające zjawisko swingowania. Tak wiec w gronie muzyków Ewa Bem jest muzykiem solistą, partnerem najlepszych. Z takimi tylko pokazuje się na estradzie lub w studiu muzycznym. I do takich należy grupa Swing Session założona i prowadzona przez jednego ze słynnych liderów polskiego jazzu Henryka Majewskiego.
Na pierwszej stronie płyty Ewa Bem zgromadziła repertuar klasyczny, a wiec standardy. W wiązance wokalistka prezentuje swoje ulubione tematy eksponując je w zależności od sympatii w całości, w części czy ledwie zaznaczając cytatem. Ostatni na tej stronie utwór to trwający zaledwie półtorej minuty temat Parkera śpiewany scatem a więc w sposób całkowicie instrumentalny ale nie pozbawiony humoru. Aranżer, Zbigniew Jaremko, czuł potrzebę wprowadzenia tu ptaszków, kukułki i zegara.
Druga strona to „Ewa Bem po polsku”. Mamy tu do czynienia z utworami skomponowanymi specjalnie dla niej przez muzyków jazzowych. Wyjątkiem może być tylko piosenka Jerzego Wasowskiego „Dzień dobry, Mr Blues” nagrodzona pierwszą nagrodą w dorocznym konkursie Programu III Polskiego Radia w 1978 roku. Kompozytor jest jednym z nielicznych twórców polskich piosenek, którzy nie zajmując się na codzień jazzem lecz pisząc dla kabaretu czy teatru tworzą tematy, których harmonia i melodyka są dobrym materiałem na standardy jazzowe. Pod warunkiem oczywiście, że... śpiewać je będzie Ewa Bem.
Jan Borkowski

Ewa Bem with Swing Session - Be a Man
Polskie Nagrania Muza, SX 2365 / 1981
Polish Jazz vol. 65


Tracklist:

a1. Medley (Them There Eyes, Love Is Here to Stay, Exactly Like You, The Days of Wine and Roses, Honeysuckle Rose, When the Saints Go Marching In)
a2. Misty (Johnny Burke, Eroll Garner)
a3. The Man I Love (George Gershwin)
a4. Oh, What a Beautiful Mornin' (Richard Rodgers, Oscar Hammerstein II)
a5. Grovin' High (Charlie Parker)
b1. Bądź mężczyzną (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)
b2. Czy powie mi pan Dzień Dobry (Zbigniew Jaremko, Magdalena Wojtaszewska)
b3. Good Morning Mr Blues (Jerzy Wasowski, Błażej Perkun)
b4. Wyznanie wieczorne (Zbigniew Jaremko, K. Trębacz)
b5. Tylko dni (Zbigniew Jaremko, Maria Czubaszek)
b6. Rób co chcesz (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)

Personnel:
Ewa Bem: vocals

Swing Session:
Henryk Majewski: flugelhorn, trumpet, leader
Henryk Miśkiewicz: clarinet, alto saxophone
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Stefański: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Zbigniew Konopczyński: trombone
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

String Orchestra conducted by Zbigniew Jaremko (b2, 4, 5)
Zbigniew Wodecki: vocal (b2)

Recorded in Warsaw, April 1981 by Zofia Gajewska & Janina Słowińska.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 130,-


FLACzki-tracki, photos . . 233.1 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 26 czerwca 2017

(vol. 57) Old Timers with Wild Bill Davison [1979]

   

Dobrze się stało, że wśród odwiedzających ostatnio Europę „starych mistrzów” znalazł się także William „Wild Bill” Davison. Pozwoliło to plejadzie czołowych europejskich tradycjonalistów na konfrontację tego co grają z kimś kto należy do twórców muzyki określanej jako „dixieland”, „Chicago” czy „styl condonowski” - mniejsza o definicję. Davison, który jest znany z tego, że lubi grać i nagrywać z przypadkowymi grupami (stawia jeden warunek: muszą to być dobrzy muzycy) nagrał w ostatnich latach ponad setkę płyt z Europejczykami.
Obecność Davisona jest w tych nagraniach zawsze słyszalna nawet gdy sam mistrz nie gra - inni grają z reguły najlepiej jak potrafią; dotyczy to zarówno solistów jak i całych zespołów. I tak też jest w przypadku tej płyty. Charakterystyczne brzmienie, zmienność nastrojów i precyzja „Old Timersów” zostały wyeksponowane dzięki niezawodnemu wyczuciu Davisona, który nie stara się być gwiazdą, jest partnerem. Cała płyta ma coś z nastroju jam-session. „Wild Bill” dzieli się z Henrykiem Majewskim solówkami a ich „przekomarzanie” się jest w kilku przypadkach najwyższej jazzowej marki (np. w Riverboat Shuffle). W grze „Timersów” ujawnił się bardzo specyficzny, a niestety rzadko u nas słyszany „amerykański” drive. Z Davisonem inaczej grać się nie da. Pochwalić zatem należy sekcję rytmiczną za ten swing, leadera za doskonale solówki i inteligentne aranże, Zbigniewa Konopczyńskiego za brookmeyerowskie niemal solówki w Beale Street Blues i Sugar, Guglowskiego* za smak i elegancję a „Wilda Billa” Davisona za to, że do nas zawitał a dzięki tej płycie zagości u nas w domach. Mimo swoich 74 lat jest muzykiem nadzwyczaj aktywnym. Dlaczego? Ponieważ, jak sam mówi: „Lubię grać jazz a przez całe życie robiłem to co lubię”. Bechet powiedział kiedyś: „Jazz to nie jest rodzaj muzyki, to styl życia”. I „Wild Bill” to udowadnia. W jego grze można usłyszeć jednocześnie liryzm i zadziorność, eksplozje w górnych rejestrach i gniewne „growle” w dole, ekspansywne frazowanie i melodyjność. Wszystko to składa się na obraz muzyki bardzo osobistej, stanowiącej odbicie jego niespokojnego a jednocześnie łagodnego i jakże bardzo męskiego charakteru.
Bogdan Styczyński

*) Who, 4 fuck, is Guglowski??!!

Old Timers with Wild Bill Davison
Polskie Nagrania Muza, SX 1771 / 1979
Polish Jazz vol. 57


Tracklist:

a1. Feetgety Feet (Eddie Edvards, Henry Ragas, Larry Shyelds, Nick La Rocca)
a2. I Can't Give You Anything But Love (Dorothy Fields, Jimmy McHugh)
a3. Beale Street Blues (W.C. Handy)
a4. I'm Confessin' (Al Neilburg, Doc Daugherty, Ellis Reynolds)
a5. Running Wild (Arthur Gibbs, Joe Grey, Leo Wood)
b1. China Boy (Dick Winfree, Phil Boutelje)
b2. Sugar (Edna Alexander, Maceo Pinkard, Sidney Mitchell)
b3. Riverboat Shuffle (Dick Voynow, Hoagy Carmichael, Irving Mills)
b4. Louisiana (Andy Razaf, Bob Schafer, J.C. Johnson)

Personnel:
Wild Bill Davison: cornet
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Konopczyński: trombone
Janusz Kwiecień: clarinet
Ryszard Lipiec: clarinet (a5, b1)
Henryk Stefański: banjo, guitar
Tomasz Ochalski: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Polish Radio recordings: a-5, b-1 - January 1976, others - January 1978.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 236.2 MB (3% data repair) ®

niedziela, 25 czerwca 2017

(vol. 56) Swing Session [1978]

   

Choć "Swing Session" znana jest już od z górą dwu lat. grupa zwróciła na siebie powszechną uwagę dopiero na pamiętnym koncercie, podczas "Jazz Jamboree 77", udowadniając, że jej nazwa jest w pełni uzasadniona i - zarazem - że można grać podobno niepopularny dziś rodzaj jazzu i porywać słuchaczy.
Od czasu. gdy "His" Zabiegliński rozwiązał swój "Swingtet", nie było właściwie w Polsce zespołu uprawiającego styl swing. jeśli nie liczyć efemerycznych i nieprofesjonalnych big bandów. Na szczęście Henryk Majewski, współtwórca i leader popularnych "Old Timersów" znalazł w sobie dość zapału i energii, by znaleźć czas na jeszcze coś więcej i skupić wokół siebie rozmiłowanych w Swingu jazzmenów, choć na codzień zajętych muzykowaniem stylistycznie odmiennym. Saksofoniści: Jaremko i Miśkiewicz są członkami zespołu "Sun Ship": mają za sobą staż zarówno w zespołach tradycyjnych (Zbigniew grał niegdyś na klarnecie w zespole "Old Timers", a Henryk - w "Samych Swoich"). jak i nowoczesnych, bo obaj tworzyli trzon melodyczny grupy "Jazz Carriers". Także u "Carriersów", a wcześniej - w Kwartecie Andrzeja Mazurkiewicza zdobywał doświadczenia modernisty pianista "Swing Session", Paweł Perliński dziś gra na stałe w Kwartecie Janusza Muniaka. Puzonista Andrzej Piela grał w różnych składach tradycyjnych zanim związał się ze Studiem Jazzowym Polskiego Radia, nagrywał jednak również z Formacją Andrzeja Kurylewicza. Tadeusz Fedorowski wchodził w skład "Swingtetów" Zabieglińskiego i Jerzego Matuszkiewicza, a od wielu lat występuje w barwach "Old Timers". Henryk Stefański jest wprawdzie przede wszystkim bandżystą, ale w ostatnich latach, gdy muzyka "Old Timers" zaczęła ciążyć ku wczesnoswingowym środkom wyrazu, zamienia często banjo na gitarę. Jerzy Stawarz jest najmłodszym wychowankiem grupy "Old Timers". A Majewski?
To czołowy polski jazzman tradycyjny, od wielu lat dzierżący prymat wśród trębaczy. Przed 1965 r. odgrywał czołową rolę w grupie "New Orleans Stompers", choć nie był jej leaderem. Już wtedy komponuje i aranżuje. W 1965 r. założył zespół "Old Timers", który działa już 14 lat i pod kierunkiem Majewskiego zdobył liczne trofea na festiwalach jazzowych. Majewski kierował również dwoma big bandami. Jego ulubieni trębacze to: Louis Armstrong, Roy Eldrige, Bobby Hackett, Clark Terry - trudno przy takich referencjach o ścisły rozdział zainteresowań dixielandem od tych czysto swingowych, toteż zawsze Majewski był i jest nadal trębaczem pogranicza dwóch stylów.
Powstanie zespołu "Swing Session" powitałem z ogromną radością. Właśnie takiego, wywodzącego się z najlepszych tradycji swingu, zespołu brakowało w Polsce ale nigdy nie było zamiarem muzyków swingowej sesji odtwarzanie przeszłości. Na kanwie swingowego idiomu zespół buduje świeże i różnorodne nowe wizje muzyczne. Nowe, mimo, że słuchając niektórych utworów powstają w nas pewne skojarzenia - co jest nieuniknione: gdyby żadnych skojarzeń nie wywoływały trzeba by było zmienić nazwę grupy, z drugiej strony zespół czyni świadome wycieczki w pozornie obcy swingowi świat be bopu... A wszystko to dzieje się w zupełnie naturalny sposób. W pomysłowym zestawieniu "Indiany" z wyimprowizowanym na jej funkcjach przez Charlie Parkera tematem "Donna Lee" słuchacze stwierdzą zapewne koegzystencję konwencji swingowej, bebopowej, a nawet dixielandowej. W balladzie Jaremki, w części tematu rozpisanej na wszystkie instrumenty dęte odnajdziemy wpływ stylu aranżerskiego Neala Hefti. Klasyczne swingowo-bigbandowe granie z "ellingtonowskim" solem fortepianu - tak można odebrać interpretację kompozycji Basiego „Freeport Blues".
Piękny temat Parkera "Yardbird Suite" jest ponownym po "Donnie Lee" nawiązaniem do be bopu, które zresztą słychać wyraźnie w różnych solówkach Miśkiewicza na tej płycie, a nawet w trakcie podaranżowanego chorusu fortepianowego w utworze leadera grupy - "Muteracek". W "Stockholm L A." czeka słuchacza pewna niespodzianka jeśli chodzi o realizację warstwy rytmicznej, a w "Sophisticated Lady" - wyrafinowana aranżacja z dyskretnym pastiszem "sweet music".
Krystian Brodacki

Swing Session – Swing Session
Polskie Nagrania Muza, SX 1695 / 1978
Polish Jazz vol. 56


Tracklist:

a1. Back Home Again Indiana / Donna Lee (Ballard McDonald, S.G. Hanley / Charlie Parker)
a2. Przede wszystkim proszę nie ryczeć (Zbigniew Jaremko)
a3. Freeport Blues (Count Basie)
b1. Yardbird Suite (Charlie Parker)
b2. Sophisticated Lady (Duke Ellington)
b3. Muteracek (Henryk Majewski)
b4. Stockholm LA (Al Cohn)

Arranged by: Zbigniew Jaremko (a1, 2, b1, 2), Henryk Majewski (a3, b3), Henryk Miśkiewicz (b4)


Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Andrzej Piela: trombone
Paweł Perliński: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Henryk Stefański: guitar
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, September 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 223.4 MB (3% data repair) ®