Pokazywanie postów oznaczonych etykietą T. Ochalski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą T. Ochalski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 czerwca 2017

(vol. 57) Old Timers with Wild Bill Davison [1979]

   

Dobrze się stało, że wśród odwiedzających ostatnio Europę „starych mistrzów” znalazł się także William „Wild Bill” Davison. Pozwoliło to plejadzie czołowych europejskich tradycjonalistów na konfrontację tego co grają z kimś kto należy do twórców muzyki określanej jako „dixieland”, „Chicago” czy „styl condonowski” - mniejsza o definicję. Davison, który jest znany z tego, że lubi grać i nagrywać z przypadkowymi grupami (stawia jeden warunek: muszą to być dobrzy muzycy) nagrał w ostatnich latach ponad setkę płyt z Europejczykami.
Obecność Davisona jest w tych nagraniach zawsze słyszalna nawet gdy sam mistrz nie gra - inni grają z reguły najlepiej jak potrafią; dotyczy to zarówno solistów jak i całych zespołów. I tak też jest w przypadku tej płyty. Charakterystyczne brzmienie, zmienność nastrojów i precyzja „Old Timersów” zostały wyeksponowane dzięki niezawodnemu wyczuciu Davisona, który nie stara się być gwiazdą, jest partnerem. Cała płyta ma coś z nastroju jam-session. „Wild Bill” dzieli się z Henrykiem Majewskim solówkami a ich „przekomarzanie” się jest w kilku przypadkach najwyższej jazzowej marki (np. w Riverboat Shuffle). W grze „Timersów” ujawnił się bardzo specyficzny, a niestety rzadko u nas słyszany „amerykański” drive. Z Davisonem inaczej grać się nie da. Pochwalić zatem należy sekcję rytmiczną za ten swing, leadera za doskonale solówki i inteligentne aranże, Zbigniewa Konopczyńskiego za brookmeyerowskie niemal solówki w Beale Street Blues i Sugar, Guglowskiego* za smak i elegancję a „Wilda Billa” Davisona za to, że do nas zawitał a dzięki tej płycie zagości u nas w domach. Mimo swoich 74 lat jest muzykiem nadzwyczaj aktywnym. Dlaczego? Ponieważ, jak sam mówi: „Lubię grać jazz a przez całe życie robiłem to co lubię”. Bechet powiedział kiedyś: „Jazz to nie jest rodzaj muzyki, to styl życia”. I „Wild Bill” to udowadnia. W jego grze można usłyszeć jednocześnie liryzm i zadziorność, eksplozje w górnych rejestrach i gniewne „growle” w dole, ekspansywne frazowanie i melodyjność. Wszystko to składa się na obraz muzyki bardzo osobistej, stanowiącej odbicie jego niespokojnego a jednocześnie łagodnego i jakże bardzo męskiego charakteru.
Bogdan Styczyński

*) Who, 4 fuck, is Guglowski??!!

Old Timers with Wild Bill Davison
Polskie Nagrania Muza, SX 1771 / 1979
Polish Jazz vol. 57


Tracklist:

a1. Feetgety Feet (Eddie Edvards, Henry Ragas, Larry Shyelds, Nick La Rocca)
a2. I Can't Give You Anything But Love (Dorothy Fields, Jimmy McHugh)
a3. Beale Street Blues (W.C. Handy)
a4. I'm Confessin' (Al Neilburg, Doc Daugherty, Ellis Reynolds)
a5. Running Wild (Arthur Gibbs, Joe Grey, Leo Wood)
b1. China Boy (Dick Winfree, Phil Boutelje)
b2. Sugar (Edna Alexander, Maceo Pinkard, Sidney Mitchell)
b3. Riverboat Shuffle (Dick Voynow, Hoagy Carmichael, Irving Mills)
b4. Louisiana (Andy Razaf, Bob Schafer, J.C. Johnson)

Personnel:
Wild Bill Davison: cornet
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Konopczyński: trombone
Janusz Kwiecień: clarinet
Ryszard Lipiec: clarinet (a5, b1)
Henryk Stefański: banjo, guitar
Tomasz Ochalski: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Polish Radio recordings: a-5, b-1 - January 1976, others - January 1978.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 236.2 MB (3% data repair) ®

wtorek, 30 maja 2017

(vol. 30) Old Timers – Hold The Line [1972]

   

Dzisiaj - w latach 70-tych XX wieku - w dobie muzyki awangardowej, free jazzu i rozmaitych odmian rock'n'rolla, nierzadko zapominamy o starym, dobrym nowoorleańskim jazzie, który mimo wszystko istnieje, nie tracąc nic ze swej świeżości. Może to brzmieć paradoksalnie, lecz największą rolę w kultywowaniu nowoorleańskiej tradycji odgrywają muzyczne ośrodki Europy, zaś polscy jazzmeni należą tu do czołówki. Old Timers, zespół założony w 1966 roku z inicjatywy trębacza Henryka Majewskiego, jest bodaj najbardziej reprezentatywnym przykładem polskiego „New Orleans Revival”. Nie zawaham się również przed stwierdzeniem, że jest to zapewne jedna z najlepszych grup tradycyjnych w Europie, konkurująca z powodzeniem z duńską Papa Bue's Viking Jazz Band, czy holenderską Dutch Swing College Jazz Band. Sławny nowoorlański klarnecista, Albert Nicholas, który występował z Old Timersami wiosną 1969 roku, powiedział: „Nigdy bym się nie spodziewał znaleźć w Europie tak świetny zespół…” Old Timersi znani są nie tylko w kraju: występowali m. in. w NRD, gdzie moją rzesze zagorzałych miłośników, w Szwajcarii i Bułgarii. Niniejsza płyta jest już drugim longplayem w historii zespołu. Muzyko Old Timersów jest w zasadzie kontynuacją kierunku, jaki przed laty obrali nieistniejący już dziś Warszawscy Stampersi (nb. ich leaderem był także Henryk Majewski). Do najbardziej istotnych cech tego kierunku należą: wierność nowoorleańskiej tradycji, bazowanie na starannej aranżacji, pozwalającej jednak solistom na pełnię wypowiedzi w chorusach improwizowanych, a także wprowadzanie nowych, własnych elementów do tej muzyki - w niczym jednak nie szkodzących jej tradycyjnemu charakterowi. W repertuarze Old Timersów można wyodrębnić niejako dwa nurty. Pierwszy - to własne opracowania jazzowych standardów - nie tych jednak najbardziej popularnych i „ogranych”. Na tej płycie znajdą Państwo m. in. „Wrought Iron Rag” Wilbura de Paris, „East St. Louis Toodle-Oo”, nagrany po raz pierwszy przez Ellingtona w 1927 roku oraz nieśmiertelny „12th Street Rag” Euday Bowmana. Natomiast „The Tunes Parade” to po prostu potpourri najpopularniejszych tematów jazzowych („Muskrat Ramble”, „St. Louis Blues”, „Royal Garden Blues” i kilku innych).
Drugi nurt repertuaru zespołu to utwory kompozytorów polskich i kompozycje własne. Wśród tych ostatnich godną uwagi jest ballada „Skarabeusz”, stylistycznie bliższa swingowi raczej niż jazzowi nowoorleańskiemu. Jest to rzadki w naszej dyskografii jazzowej przypadek nagrania utworu o charakterze balladowym w konwencji tradycyjnej. Natomiast „Dogrywkę” warto skonfrontować z jej big-bandową wersją nagraną uprzednio na płycie „Let's Swing Again” (Big-band „Stodoła”, XL 0826). W wielu utworach Old Timersi odchodzą od tradycyjnej budowy formalnej (temat w tutti - chorusy improwizowane - repryza tematu albo zbiorowa improwizacja). Może właśnie dzięki tym zmianom stary jazz brzmi jednak nowocześnie, choć nie są to jedyne innowacje. Oto w „Old Timers' Blues”' spotykamy zróżnicowania temp, stosowanie różnorodnych podziałów rytmicznych (nawet zaczerpniętych z beatu) a także umiejętne wykorzystanie c i s z y, która… też gra. Artystyczny efekt całości osiągnięty został dzięki doskonałej współpracy wszystkich członków zespołu; wszyscy oni są właściwie solistami, jednak potrafią również znaleźć wspólny język w grze zespołowej. Na szczególne uznanie zasługuje też leader grupy, Henryk Majewski, którego inwencja i inicjatywa przyczyniły się do sukcesu Old Timersów. Kiedy przed laty pewna starsza pani spytała Fats Wallera, co to jest jazz, ten odpowiedział: „Jeśli nie wie pani do tej pory - lepiej niech da sobie Pani z tym spokój”. Gdyby zwrócono się do mnie z podobnym pytaniem, powiedziałbym: „Na początek posłuchajcie Old Timersów”.
Kazimierz Czyż

Old Timers – Hold The Line
Polskie Nagrania Muza, SXL 0842 / 1972
Polish Jazz vol. 30


Tracklist:

a1. Wrought Iron Bag (Wilbur de Paris)
a2. Skarabeusz (Henryk Majewski)
a3. The Tunes Parade (traditional)
a4. East St. Louis Toodle-Oo (Duke Ellington)
a5. Dogrywka (Henryk Majewski)
b1. Twelfth Street Rag (Euday Bowman, Spencer Williams)
b2. Ondraszek (Stanisław Hadyna)
b3. Kartka z Zakopanego (Mieczysław Mazur)
b4. Rebeka (Zygmunt Białostocki)
b5. Old Timers Blues (Henryk Majewski)

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Jerzy Kowalski: trombone
Jerzy Galiński: clarinet
Henryk Stefański: banjo
Mieczysław Mazur: piano
Ryszard Ochalski: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, January 1972 by Antoni Karużas & Krystyna Diakon.
Cover design – Marek A. Karewicz.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 249.7 MB (3% data repair) ®



wtorek, 16 maja 2017

(vol. 16) Old Timers with Sandy Brown [1969]

   

Popularność warszawskiego zespołu OLD TIMERS (Weterani) przypada na dość trudne dla świata jazzu lata (1966-68), kiedy to zatarła się granica między tzw. czystym jazzem a muzyką określoną mianem „big-beat”, czy „pop-music”. Wynikło to głównie ze zbieżności samego materiału muzycznego i sposobu w jakim został użyty (rytm, wykorzystanie instrumentów hinduskich, nawiązanie do elementów muzyki barokowej etc). Tym bardziej na dobro Old Timersów trzeba zapisać „trwałość przekonań” i wierność stylowi, którego rozkwit przypadł na lata 20-te i 30-te. Czy to wszystko? Bynajmniej. Leader zespołu, trębacz Henryk Majewski - o którego nieprzeciętnym talencie mogli się już przekonać kolekcjonerzy płyt przesłuchując nagrania „Polish Jazz vol. 1 - New Orleans Stompers” - wraz z pozostałymi członkami zespołu postanowił zerwać z pewną monotonią, jaka cechuje grę wielu zespołów tradycyjnych zwracając szczególną uwagę na zróżnicowanie dynamiczno-rytmiczne. Porzucając ramy szablonu Majewski wprowadził np. do repertuaru utwór o rytmice południowo-amerykańskiej („Czarne i białe”). Zastosowanie takiego podziału rytmicznego w zespole dixielandowym należy do rzadkości.
Dodatkową atrakcją płyty jest udział w nagraniu klarnecisty angielskiego starszego pokolenia, Sandy Browna, który zdobył w swoim kraju sławę m. in. dzięki nowatorskim poczynaniom (wykorzystywanie rytmów zachodnio-afrykańskich), zmierzającym do wzbogacenia kolorytu w jazzie tradycyjnym. Występ warszawskich Old Timersów z londyńskim klarnecistą na międzynarodowym Jazz Jamboree (Warszawa, 17-19.X.68) przyniósł zasłużony sukces „obu zaprzyjaźnionym w jazzie stronom”.
Na zakończenie kilka faktów z życia zespołu: niniejsze nagranie zostało dokonane po 3-letnim istnieniu grupy, po licznych koncertach w salach filharmonicznych, występach w radio i TV, po uzyskaniu I lokaty na ogólnopolskim festiwalu „Jazz nad Odrą” (Wrocław, marzec 1968 r.), po dwukrotnym zdobyciu nagrody „Złotej Tarki” na ogólnopolskim konkursie zespołów tradycyjnych w Klubie Jazzu Tradycyjnego „Stodoła” w Warszawie, wreszcie po dziesięciu koncertach w Finlandii (1966) i występach w NRD we wrześniu 1968 r. Publiczność obecna na tych koncertach i zmuszająca Old Timersów do licznych bisów - na pewno nie robiła tego li tylko dla przyjemności zespołu, który - nota bene - zdaniem krytyki zasłużył sobie na miano jednej z najlepszych nie tylko polskich lecz i europejskich grup dixielandowych.
Gra zespołu wywołuje swoisty nastrój, o czym możemy się przekonać m. in. i z tej płyty, a korzystając z dobrodziejstwa wynalazku zapisu dźwiękowego - zależnie od naszego usposobienia - niewątpliwie sami sobie będziemy „bisy” wybierać.
Naczelny Redaktor pisma „Jazz” Józef Balcerak

Old Timers with Sandy Brown
Polskie Nagrania Muza, SXL 0511 / 1969
Polnischer Jazz Nr. 16


Tracklist:

a1. B. M. Rag (Henryk Majewski)
a2. In the Evening (traditional)
a3. Wiosenny spacer / Frühlingspaziergang (Adam Skorupka)
a4. Blues dla Roberta / Blues für Robert (Henryk Majewski)
a5. Białe i czarne / Weiss und Schwarz (Henryk Majewski)
b1. Zdrowie najważniejsze / Gesundheit Geht Vor (Henryk Majewski)
b2. Hefi (Henryk Majewski)
b3. Niepotrzebne skreślić / Nur Nicht Verdriesslich Sein! (Zbigniew Jaremko)
b4. Koszykarze / Basketball-Spieler (Mieczysław Mazur)
b5. Blues dla dziewczyny / Blues für ein Mädchen (Wojciech Kamiński)

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: clarinet
Jerzy Kowalski: trombone
Mieczysław Mazur, Tomasz Ochalski: piano
Henryk Stefański: banjo
Marian Komar: double bass
Jerzy Dunin-Kozicki: drums
Sandy Brown: clarinet, vocal

Recorded in Warsaw, October 1968 by Antoni Karużas & Janusz Pollo.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 249.7 MB (3% data repair) ®