Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H. Majewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą H. Majewski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lipca 2017

(vol. 70) Henryk / Robert Majewski Sextet - Continuation [1987]

   

Płyta niniejsza to swoisty jubileusz - już siedemdziesiąty numer serii Polish Jazz a zatem słusznie jej nagranie powierzono człowiekowi, który niegdyś firmował numer pierwszy. Logiczną zatem mamy kontynuację, uwiecznioną w tytule, ale choć nazwisko to samo jakże różne dźwięki.
Gdyby papa Majewski pozostał wierny wyłącznie tradycyjnemu jazzowi chodziłby dzisiaj w glorii niekoronowanego władcy tej polskiej specjalności, mającej wiele powodów do dumy. Na późne lata postanowił pójść również w moderny. Teraz jedni nazywają go renegatem, inni dziadkiem, jeszcze inni nic nie mówią i po prostu słuchają pięknych dźwięków, które zawsze przesycone są ciepłem, kompetencją i swingiem - bez względu na taką czy inną stylistyczną dewiację. W ramach narzuconej sobie Odnowy papa Majewski wyprodukował liczne zespoły oraz niejakiego Roberta, („The European Young Jazz Artist 1985”), który po latach zaczął dźwiękami trąbki zwodzić tatusia już nie tylko w stronę Clifforda Browna ale i Marsalisa. Po pewnym czasie Young Power i Old Shatterhand przestali widzieć różnice w podejściu do muzyki i coraz częściej stawali obok siebie w jednym zespole. Widać wszelkie podziały jazzu na generacje nie mają racji bytu i być może są tworzone jedynie przez tych, którzy wszystko lubią dzielić.
Kiedy słucham tej dwójki nieodparcie nasuwa mi się wniosek, że jedynym słusznym wydaje się podział... nie, nie, nie na muzykę dobrą i złą. Ten slogan zbyt często wykorzystywano do zgoła pokrętnych manewrów. Chodzi mi po głowie podział na muzykę uczciwą i tę drugą. A skoro o uczciwości mowa to nikogo nie zdziwi, że w niniejszym sekstecie znaleźli się tacy a nie inni partnerzy. Jarosław Śmietana, który daleką przeszedł drogę od czasów pierwszego Extra Ballu, Andrzej Jagodziński, który nie wiadomo jak i kiedy wślizgnął się do naszej czołówki i pewnego dnia stanęliśmy po prostu przed faktem, że już w niej jest, Andrzej Cudzich - swoisty dynamiczny cudzik w rodzimej tradycji basu, wreszcie Czesław Bartkowski, który wszystkiego już próbował - zawsze z powodzeniem.
Czegóż możemy oczekiwać po niniejszej płycie? Zgodnie z tytułem, jest to również kontynuacja przepastnych i uniwersalnych możliwości Henryka Majewskiego (zresztą obecność syna traktuje on również jako swą kontynuację): od porosłego tradycją standardu „Lover Come Back To Me” aż po frapujący aktualnością „I Like It”. Jedynie na co nie ma tu miejsca to nieprzemyślany eksperyment za wszelką cenę. Jest to bowiem muzyka przeznaczona do słuchania, ciepła i ujmująca. Przyswajalna bez trzasku zwojów mózgowych przeciążonych pytaniem: co mi się w niej podoba? Takim był jazz przed laty, o czym papa Majewski ma prawo wiedzieć najlepiej, takim może być i dziś. Niezrozumiałość nie jest bowiem jedynym kryterium twórczości. I dlatego, mimo, że to zupełnie nowy Majewski, będziemy się czuć z jego muzyką jak ze starym dobrym znajomym.
Jan Ptaszyn Wróblewski
Henryk / Robert Majewski Sextet – Continuation
Polskie Nagrania MUZA, SX 2445 / 1987
Polish Jazz vol. 70

Tracklist:

a1. I Like It (Robert Majewski)
a2. Lover, Come Back to Me (Oscar Hammerstein II, Sigmund Romberg)
a3. Alikot (Henryk Majewski)
b1. Kropelki, bąbelki / Droplets, Bubblets (Jarosław Śmietana, Robert Majewski)
b2. Poszukiwacze zaginionej frazy / The Seekers of the Lost Phrase (Robert Majewski)
b3. U Michała (With Michael's) (Henryk Majewski)

Personnel:
Andrzej Cudzich: double bass
Czesław Bartkowski: drums
Jarosław Śmietana: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Robert Majewski: trumpet
Henryk Majewski: trumpet, flugelhorn

Recorded in May 1986 at Polskie Nagrania Studio by Halina Jastrzębska-Marciszewska & Witold Trenkler.

"I dedicate this disc to my wife Alicja - H.M."

Sleeve design – Marek Karewicz

℗ 1987 Polskie Nagrania
Made in Poland
Cena / Price 350 zł


FLACzki-tracki, photos . . 223.6 MB (3% data repair) ®

środa, 5 lipca 2017

(vol. 66) Wojciech Kamiński – Open Piano [1982]

   

Longplay Wojciecha Kamińskiego jest piątą z kolei w serii „Polish Jazz” płytą pianistyczną. O ile jednak poprzednie wydawnictwa tego rodzaju (Mieczysława Kosza, Mieczysława Mazura i Adama Makowicza) eksponowały głównie instrument i – instrumentalistę, o tyle w przypadku Kamińskiego, fortepian pełni, co prawda, dominującą rolę, ale ta dominacja jest tylko delikatnie zaznaczona – głównie przez uwypuklenie solówki, bądź skorelowanie aranżacji instrumentalnej z fakturą fortepianu – a nie odwrotnie. Inny aspekt, który sprawia, że płyty tej nie można uznać za typowo solistyczną, to fakt, że w przeciwieństwie do wspomnianych czterech płyt, stanowiących swego rodzaju credo artystyczne muzyków, ta nie rości sobie pretensji do takiej roli. Jej jedynym celem jest przedstawienie muzyki, jaką gra i lubi grać Wojciech Kamiński – bez względu na jej proweniencję stylistyczną i ilość muzyków towarzyszących i współtworzących. Stąd też tytuł płyty: „Open Piano” – a więc fortepian otwarty na wszystko co może się podobać, co może dać satysfakcję miłośnikowi dobrego jazzu – tego jazzu, który słuchany jest głównie przez miłośników muzyki ragtime'owej, dixielendowej czy swingowej. I jest to chyba jedyne ograniczenie, jakie mogłoby określić obszary oddziaływania tej muzyki. Kamiński bowiem, umiejąc grać również jazz bardziej nowoczesny (vide jego nagrania z Krzysztofem Zgrają czy występy w roli organisty), najchętniej jednak gra standardy lub własne kompozycje utrzymane w podobnym klimacie.
Niektóre spośród utworów jego autorstwa zamieszczone na tej płycie to nowe wersje znacznie wcześniej skomponowanych tematów n.p. „Ruchome schody” (1964) czy ,,Blues dla dziewczyny” (1967). Kamiński jest wszak postacią od lat aktywną na polskiej scenie jazzowej. Współzałożyciel zespołów Ragtime Jazz Band i Old Timers, kierownik muzyczny Teatru Piosenki „Stodoła” już w połowie lat 60-ych należał do jazzowej i kompozytorskiej czołówki kraju. Po kilku latach nieobecności w Polsce powrócił na rodzinne estrady zakładając m.in. znany, dziś już niestety nieistniejący zespół Swing Workshop. Często występuje również solo, a także z towarzyszeniem różnych składów osobowych, czego przykładem jest ta właśnie płyta. Wojciecha Kamińskiego wspierają tu członkowie grupy Swing Workshop, a także - gościnnie - inni czołowi polscy jazzmeni: Henryk Majewski, Zbigniew Jaremko, Marek Bliziński i Jerzy Bartz.
Jazz na tej płycie to owa pierwotna forma spontanicznego muzykowania, nie pozbawiona wysokich walorów artystycznych, ale emanująca głównie radość ze wspólnej jazzowej wędrówki. Dlatego warto tego posłuchać.
Kazimierz Czyż

Wojciech Kamiński – Open Piano
Polskie Nagrania Muza, SX 2402 / 1982
Polish Jazz vol. 66


Tracklist:

a1. Codzienny Blues / The Daily Blues (Wojciech Kamiński)
a2. Deszczowy maj / A Rainy May (Wojciech Kamiński)
a3. The Wika Rag (Wojciech Kamiński)
a4. The Entertainer (Scott Joplin)
a5. Wchodź po trzech / Enter After "Three" (Janusz Zabiegliński)
b1. Autumn Leaves (Joseph Kosma)
b2. Ruchome schody / Escalator (Wojciech Kamiński)
b3. I Wish I Could Shimmy My Sister Kate (Armand J. Piron)
b4. Blues dla dziewczyny / Blues for a Girl (Wojciech Kamiński)
b5. Jazz Me Blues (Tom Delaney)

Arrangements: Wojciech Kamiński (a2-4, b1-3, b5), Janusz Zabiegliński (a1, a5, b4)

Personnel:
Wojciech Kamiński: piano
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Majewski: trumpet
Janusz Zabiegliński: alto saxophone, clarinet
Władysław Halik: bass saxophone
Zbigniew Konopczyński: trombone
Marek Bliziński: guitar
Janusz Kozłowski: double bass
Jerzy Bartz: drums

Recorded in Warsaw, October 1981 by Maria Olszewska & Zofia Gajewska.
Sleeve design & photo - Marek Karewicz,

Made in Poland
Cena 180 zł


FLACzki-tracki, photos . . 206.1 MB (3% data repair) ®

wtorek, 4 lipca 2017

(vol. 65) Ewa Bem - Be a Man [1981]

   

Zrobiła karierę nie ulegając muzycznym modom, nie sięgając po łatwe przeboje, nie kokietując publiczności dramatyczną interpretacją ani obrazoburczymi tekstami. Najważniejsza była dla niej zawsze muzyka. Była i będzie, bowiem Ewa Bem jest muzykiem - tyle, że śpiewającym. Jest też wierna swojemu gustowi i, co za tym idzie, niezwykle konsekwentna w wyborze repertuaru, jak i partnerów do wspólnego muzykowania. To wszystko nie przeszkadza jej jednak w zdobywaniu nagród na dorocznych festiwalach piosenki w Opolu, w wygrywaniu radiowych konkursów, czy w umieszczaniu swoich piosenek na czołowych miejscach w radiowych plebiscytach. Ma „dobrą prasę”, lubią ją krytycy i jurorzy, i choć nie jest z pewnością idolem mas, lubi ją ta najbardziej wrażliwa na muzykę część publiczności.
Czego należy się spodziewać po tej płycie? Przede wszystkim powiedziałbym łaskawym jej nabywcom i sobie, że Ewa Bem jest nie tyle piosenkarką, ile wokalistką jazzową. Choć często wykonuje piosenki rozrywkowe to jednak „podtekst jazzowy” interpretacji sprawia, że dokonując oceny jej śpiewu wypada stosować kryteria właściwe dla jazzu. Nie szukajmy wiec na tej płycie rozległej skali głosu, brzmienia „bel canta” czy klasycznej czystości intonacji - kanonów obowiązujących w europejskiej muzyce wokalnej. Smakujmy raczej ekspresyjną barwę, jazzowe kształtowanie dźwięku i takież frazowanie, wsłuchajmy się w improwizacje - to spontaniczne przeistaczanie melodii, zwróćmy uwagę na rytmikę a wiec na stosowanie specyficznego podziału dającego to podniecające zjawisko swingowania. Tak wiec w gronie muzyków Ewa Bem jest muzykiem solistą, partnerem najlepszych. Z takimi tylko pokazuje się na estradzie lub w studiu muzycznym. I do takich należy grupa Swing Session założona i prowadzona przez jednego ze słynnych liderów polskiego jazzu Henryka Majewskiego.
Na pierwszej stronie płyty Ewa Bem zgromadziła repertuar klasyczny, a wiec standardy. W wiązance wokalistka prezentuje swoje ulubione tematy eksponując je w zależności od sympatii w całości, w części czy ledwie zaznaczając cytatem. Ostatni na tej stronie utwór to trwający zaledwie półtorej minuty temat Parkera śpiewany scatem a więc w sposób całkowicie instrumentalny ale nie pozbawiony humoru. Aranżer, Zbigniew Jaremko, czuł potrzebę wprowadzenia tu ptaszków, kukułki i zegara.
Druga strona to „Ewa Bem po polsku”. Mamy tu do czynienia z utworami skomponowanymi specjalnie dla niej przez muzyków jazzowych. Wyjątkiem może być tylko piosenka Jerzego Wasowskiego „Dzień dobry, Mr Blues” nagrodzona pierwszą nagrodą w dorocznym konkursie Programu III Polskiego Radia w 1978 roku. Kompozytor jest jednym z nielicznych twórców polskich piosenek, którzy nie zajmując się na codzień jazzem lecz pisząc dla kabaretu czy teatru tworzą tematy, których harmonia i melodyka są dobrym materiałem na standardy jazzowe. Pod warunkiem oczywiście, że... śpiewać je będzie Ewa Bem.
Jan Borkowski

Ewa Bem with Swing Session - Be a Man
Polskie Nagrania Muza, SX 2365 / 1981
Polish Jazz vol. 65


Tracklist:

a1. Medley (Them There Eyes, Love Is Here to Stay, Exactly Like You, The Days of Wine and Roses, Honeysuckle Rose, When the Saints Go Marching In)
a2. Misty (Johnny Burke, Eroll Garner)
a3. The Man I Love (George Gershwin)
a4. Oh, What a Beautiful Mornin' (Richard Rodgers, Oscar Hammerstein II)
a5. Grovin' High (Charlie Parker)
b1. Bądź mężczyzną (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)
b2. Czy powie mi pan Dzień Dobry (Zbigniew Jaremko, Magdalena Wojtaszewska)
b3. Good Morning Mr Blues (Jerzy Wasowski, Błażej Perkun)
b4. Wyznanie wieczorne (Zbigniew Jaremko, K. Trębacz)
b5. Tylko dni (Zbigniew Jaremko, Maria Czubaszek)
b6. Rób co chcesz (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)

Personnel:
Ewa Bem: vocals

Swing Session:
Henryk Majewski: flugelhorn, trumpet, leader
Henryk Miśkiewicz: clarinet, alto saxophone
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Stefański: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Zbigniew Konopczyński: trombone
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

String Orchestra conducted by Zbigniew Jaremko (b2, 4, 5)
Zbigniew Wodecki: vocal (b2)

Recorded in Warsaw, April 1981 by Zofia Gajewska & Janina Słowińska.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 130,-


FLACzki-tracki, photos . . 233.1 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 26 czerwca 2017

(vol. 57) Old Timers with Wild Bill Davison [1979]

   

Dobrze się stało, że wśród odwiedzających ostatnio Europę „starych mistrzów” znalazł się także William „Wild Bill” Davison. Pozwoliło to plejadzie czołowych europejskich tradycjonalistów na konfrontację tego co grają z kimś kto należy do twórców muzyki określanej jako „dixieland”, „Chicago” czy „styl condonowski” - mniejsza o definicję. Davison, który jest znany z tego, że lubi grać i nagrywać z przypadkowymi grupami (stawia jeden warunek: muszą to być dobrzy muzycy) nagrał w ostatnich latach ponad setkę płyt z Europejczykami.
Obecność Davisona jest w tych nagraniach zawsze słyszalna nawet gdy sam mistrz nie gra - inni grają z reguły najlepiej jak potrafią; dotyczy to zarówno solistów jak i całych zespołów. I tak też jest w przypadku tej płyty. Charakterystyczne brzmienie, zmienność nastrojów i precyzja „Old Timersów” zostały wyeksponowane dzięki niezawodnemu wyczuciu Davisona, który nie stara się być gwiazdą, jest partnerem. Cała płyta ma coś z nastroju jam-session. „Wild Bill” dzieli się z Henrykiem Majewskim solówkami a ich „przekomarzanie” się jest w kilku przypadkach najwyższej jazzowej marki (np. w Riverboat Shuffle). W grze „Timersów” ujawnił się bardzo specyficzny, a niestety rzadko u nas słyszany „amerykański” drive. Z Davisonem inaczej grać się nie da. Pochwalić zatem należy sekcję rytmiczną za ten swing, leadera za doskonale solówki i inteligentne aranże, Zbigniewa Konopczyńskiego za brookmeyerowskie niemal solówki w Beale Street Blues i Sugar, Guglowskiego* za smak i elegancję a „Wilda Billa” Davisona za to, że do nas zawitał a dzięki tej płycie zagości u nas w domach. Mimo swoich 74 lat jest muzykiem nadzwyczaj aktywnym. Dlaczego? Ponieważ, jak sam mówi: „Lubię grać jazz a przez całe życie robiłem to co lubię”. Bechet powiedział kiedyś: „Jazz to nie jest rodzaj muzyki, to styl życia”. I „Wild Bill” to udowadnia. W jego grze można usłyszeć jednocześnie liryzm i zadziorność, eksplozje w górnych rejestrach i gniewne „growle” w dole, ekspansywne frazowanie i melodyjność. Wszystko to składa się na obraz muzyki bardzo osobistej, stanowiącej odbicie jego niespokojnego a jednocześnie łagodnego i jakże bardzo męskiego charakteru.
Bogdan Styczyński

*) Who, 4 fuck, is Guglowski??!!

Old Timers with Wild Bill Davison
Polskie Nagrania Muza, SX 1771 / 1979
Polish Jazz vol. 57


Tracklist:

a1. Feetgety Feet (Eddie Edvards, Henry Ragas, Larry Shyelds, Nick La Rocca)
a2. I Can't Give You Anything But Love (Dorothy Fields, Jimmy McHugh)
a3. Beale Street Blues (W.C. Handy)
a4. I'm Confessin' (Al Neilburg, Doc Daugherty, Ellis Reynolds)
a5. Running Wild (Arthur Gibbs, Joe Grey, Leo Wood)
b1. China Boy (Dick Winfree, Phil Boutelje)
b2. Sugar (Edna Alexander, Maceo Pinkard, Sidney Mitchell)
b3. Riverboat Shuffle (Dick Voynow, Hoagy Carmichael, Irving Mills)
b4. Louisiana (Andy Razaf, Bob Schafer, J.C. Johnson)

Personnel:
Wild Bill Davison: cornet
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Konopczyński: trombone
Janusz Kwiecień: clarinet
Ryszard Lipiec: clarinet (a5, b1)
Henryk Stefański: banjo, guitar
Tomasz Ochalski: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Polish Radio recordings: a-5, b-1 - January 1976, others - January 1978.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 236.2 MB (3% data repair) ®

niedziela, 25 czerwca 2017

(vol. 56) Swing Session [1978]

   

Choć "Swing Session" znana jest już od z górą dwu lat. grupa zwróciła na siebie powszechną uwagę dopiero na pamiętnym koncercie, podczas "Jazz Jamboree 77", udowadniając, że jej nazwa jest w pełni uzasadniona i - zarazem - że można grać podobno niepopularny dziś rodzaj jazzu i porywać słuchaczy.
Od czasu. gdy "His" Zabiegliński rozwiązał swój "Swingtet", nie było właściwie w Polsce zespołu uprawiającego styl swing. jeśli nie liczyć efemerycznych i nieprofesjonalnych big bandów. Na szczęście Henryk Majewski, współtwórca i leader popularnych "Old Timersów" znalazł w sobie dość zapału i energii, by znaleźć czas na jeszcze coś więcej i skupić wokół siebie rozmiłowanych w Swingu jazzmenów, choć na codzień zajętych muzykowaniem stylistycznie odmiennym. Saksofoniści: Jaremko i Miśkiewicz są członkami zespołu "Sun Ship": mają za sobą staż zarówno w zespołach tradycyjnych (Zbigniew grał niegdyś na klarnecie w zespole "Old Timers", a Henryk - w "Samych Swoich"). jak i nowoczesnych, bo obaj tworzyli trzon melodyczny grupy "Jazz Carriers". Także u "Carriersów", a wcześniej - w Kwartecie Andrzeja Mazurkiewicza zdobywał doświadczenia modernisty pianista "Swing Session", Paweł Perliński dziś gra na stałe w Kwartecie Janusza Muniaka. Puzonista Andrzej Piela grał w różnych składach tradycyjnych zanim związał się ze Studiem Jazzowym Polskiego Radia, nagrywał jednak również z Formacją Andrzeja Kurylewicza. Tadeusz Fedorowski wchodził w skład "Swingtetów" Zabieglińskiego i Jerzego Matuszkiewicza, a od wielu lat występuje w barwach "Old Timers". Henryk Stefański jest wprawdzie przede wszystkim bandżystą, ale w ostatnich latach, gdy muzyka "Old Timers" zaczęła ciążyć ku wczesnoswingowym środkom wyrazu, zamienia często banjo na gitarę. Jerzy Stawarz jest najmłodszym wychowankiem grupy "Old Timers". A Majewski?
To czołowy polski jazzman tradycyjny, od wielu lat dzierżący prymat wśród trębaczy. Przed 1965 r. odgrywał czołową rolę w grupie "New Orleans Stompers", choć nie był jej leaderem. Już wtedy komponuje i aranżuje. W 1965 r. założył zespół "Old Timers", który działa już 14 lat i pod kierunkiem Majewskiego zdobył liczne trofea na festiwalach jazzowych. Majewski kierował również dwoma big bandami. Jego ulubieni trębacze to: Louis Armstrong, Roy Eldrige, Bobby Hackett, Clark Terry - trudno przy takich referencjach o ścisły rozdział zainteresowań dixielandem od tych czysto swingowych, toteż zawsze Majewski był i jest nadal trębaczem pogranicza dwóch stylów.
Powstanie zespołu "Swing Session" powitałem z ogromną radością. Właśnie takiego, wywodzącego się z najlepszych tradycji swingu, zespołu brakowało w Polsce ale nigdy nie było zamiarem muzyków swingowej sesji odtwarzanie przeszłości. Na kanwie swingowego idiomu zespół buduje świeże i różnorodne nowe wizje muzyczne. Nowe, mimo, że słuchając niektórych utworów powstają w nas pewne skojarzenia - co jest nieuniknione: gdyby żadnych skojarzeń nie wywoływały trzeba by było zmienić nazwę grupy, z drugiej strony zespół czyni świadome wycieczki w pozornie obcy swingowi świat be bopu... A wszystko to dzieje się w zupełnie naturalny sposób. W pomysłowym zestawieniu "Indiany" z wyimprowizowanym na jej funkcjach przez Charlie Parkera tematem "Donna Lee" słuchacze stwierdzą zapewne koegzystencję konwencji swingowej, bebopowej, a nawet dixielandowej. W balladzie Jaremki, w części tematu rozpisanej na wszystkie instrumenty dęte odnajdziemy wpływ stylu aranżerskiego Neala Hefti. Klasyczne swingowo-bigbandowe granie z "ellingtonowskim" solem fortepianu - tak można odebrać interpretację kompozycji Basiego „Freeport Blues".
Piękny temat Parkera "Yardbird Suite" jest ponownym po "Donnie Lee" nawiązaniem do be bopu, które zresztą słychać wyraźnie w różnych solówkach Miśkiewicza na tej płycie, a nawet w trakcie podaranżowanego chorusu fortepianowego w utworze leadera grupy - "Muteracek". W "Stockholm L A." czeka słuchacza pewna niespodzianka jeśli chodzi o realizację warstwy rytmicznej, a w "Sophisticated Lady" - wyrafinowana aranżacja z dyskretnym pastiszem "sweet music".
Krystian Brodacki

Swing Session – Swing Session
Polskie Nagrania Muza, SX 1695 / 1978
Polish Jazz vol. 56


Tracklist:

a1. Back Home Again Indiana / Donna Lee (Ballard McDonald, S.G. Hanley / Charlie Parker)
a2. Przede wszystkim proszę nie ryczeć (Zbigniew Jaremko)
a3. Freeport Blues (Count Basie)
b1. Yardbird Suite (Charlie Parker)
b2. Sophisticated Lady (Duke Ellington)
b3. Muteracek (Henryk Majewski)
b4. Stockholm LA (Al Cohn)

Arranged by: Zbigniew Jaremko (a1, 2, b1, 2), Henryk Majewski (a3, b3), Henryk Miśkiewicz (b4)


Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Andrzej Piela: trombone
Paweł Perliński: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Henryk Stefański: guitar
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, September 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 223.4 MB (3% data repair) ®

wtorek, 13 czerwca 2017

(vol. 44) Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting [1975]

   


O zespole OLD TIMERS nieprzerwanie mówi się bardzo dobrze od chwili jego powstania tj. od października 1965 r. Cel, jaki przeszło 10 lat temu wytyczyli sobie młodzi i ambitni muzycy nie był łatwy: reprezentować jak najwyższy poziom artystyczny, grać przede wszystkim dla własnej satysfakcji a nie dla oklasków publiczności. Dzisiejsza pozycja "Old Timersów" dowodzi, że obrana droga była słuszna - zespół stał się w Polsce synonimem jazzu tradycyjnego najwyższej klasy i uważany jest za jeden z najwybitniejszych zespołów tego typu na świecie. A więc można utrzymać wysoki poziom artystyczny i jednocześnie podobać się publiczności. Każdy z muzyków tego zespołu jest wirtuozem wysokiej rangi, nie mniej nad całością dominuje osobowość Henryka Majewskiego, założyciela i leadera "Old Timersów". W ciągu dziesięciu lat istnienia, przez zespół przewinęło się wielu muzyków. Zmieniała się także muzyka ale nie zmieniała się koncepcja zespołu: to wszystko co stanowi o jego charakterze i pozwala odróżnić go od innych.
Obecna płyta jest ich trzecią z kolei wydaną przez Polskie Nagrania, w serii "Polish Jazz". "Old Timersi" drugą stronę longplaya odstąpili Mariannie Wróblewskiej, wokalistce pełnej temperamentu, dynamicznej i ekspresyjnej.
Nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać o tym, że śpiew jazzowy jest sztuką trudną. Ilustracją tego są nieliczne sukcesy naszych wokalistek jazzowych na arenie międzynarodowej.
MARIANNA WRÓBLEWSKA - uznana w r. 1968 za nadzieję polskiej wokalistyki jazzowej - cieszy się obecnie opinią jednej z ciekawszych śpiewaczek w historii polskiego jazzu. W swej karierze ulegała różnym wpływom, wzorem dla niej były Dinah Washington, Aretha Franklin i Janis Joplin. Otacza się zawsze wybitnymi muzykami: śpiewała z Mieczysławem Koszem, Włodzimierzem Nahornym, Zbigniewem Namysłowskim, była wokalistką grupy „Rama 111" i zespołu „Old Timers".
Każda płyta nagrana przez Mariannę Wróblewską dowodzi, że jest ona zjawiskiem nietuzinkowym, artystką o dużych możliwościach wykonawczych. Jest to jej trzeci longplay a zarazem druga płyta w serii "Polish Jazz". Wokalistce towarzyszy big band złożony w większości z muzyków rekrutujących się z Orkiestry Teatru na Targówku.
Andrzej Zarębski


Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting
Polskie Nagrania Muza, SX 1220 / 1975
Polish Jazz vol. 44


Tracklist:
Side A – Old Timers

01. Hear Me Talking (Louis Armstrong)
02. Specjalnie dla Ciebie (Henryk Majewski)
03. Making Whoopee (Walter Donaldson)
04. In the Mood (Andy Razaf, Joe Garland)

Old Timers:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Konopczyński: trombone
Ryszard Lipiec: clarinet
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: banjo
Zbigniew Bondarczuk: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums


Side B – Marianna Wróblewska & Henryk Majewski Big Band
05. Margie (Benny Davis, Con Conrad, J. Russel Robinson)
06. Right Now (J. Leslie McFarland, Joe Bailey)
07. Georgia on My Mind (Hoagy Carmichael)
08. Mercedes Benz (Janis Joplin)
09. Blue Holiday (traditional)
10. Old Man River (Jerome Kern, Oscar Hammerstein II)

Henryk Majewski Big Band:
Bogdan Grodzicki, Henryk Majewski, Piotr Wodniok, Zdzisław Choryło: trumpets
B. Markowski, Mariusz Wnuk, Tadeusz Tynecki: trombones
Janusz Zabiegliński, R. Morawski, Ryszard Lipiec, Waldemar Kurpiński: saxophones
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: guitar
Wojciech Zalewski: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, March-April 1975 by Roman Milewski & Krystyna Urbańska.

Liner notes – Andrzej Zarębski, translated by Jerzy Marks.
Photo & cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65.-


FLACzki-tracki, photos . . 236.7 MB (3% data repair) ®

wtorek, 30 maja 2017

(vol. 30) Old Timers – Hold The Line [1972]

   

Dzisiaj - w latach 70-tych XX wieku - w dobie muzyki awangardowej, free jazzu i rozmaitych odmian rock'n'rolla, nierzadko zapominamy o starym, dobrym nowoorleańskim jazzie, który mimo wszystko istnieje, nie tracąc nic ze swej świeżości. Może to brzmieć paradoksalnie, lecz największą rolę w kultywowaniu nowoorleańskiej tradycji odgrywają muzyczne ośrodki Europy, zaś polscy jazzmeni należą tu do czołówki. Old Timers, zespół założony w 1966 roku z inicjatywy trębacza Henryka Majewskiego, jest bodaj najbardziej reprezentatywnym przykładem polskiego „New Orleans Revival”. Nie zawaham się również przed stwierdzeniem, że jest to zapewne jedna z najlepszych grup tradycyjnych w Europie, konkurująca z powodzeniem z duńską Papa Bue's Viking Jazz Band, czy holenderską Dutch Swing College Jazz Band. Sławny nowoorlański klarnecista, Albert Nicholas, który występował z Old Timersami wiosną 1969 roku, powiedział: „Nigdy bym się nie spodziewał znaleźć w Europie tak świetny zespół…” Old Timersi znani są nie tylko w kraju: występowali m. in. w NRD, gdzie moją rzesze zagorzałych miłośników, w Szwajcarii i Bułgarii. Niniejsza płyta jest już drugim longplayem w historii zespołu. Muzyko Old Timersów jest w zasadzie kontynuacją kierunku, jaki przed laty obrali nieistniejący już dziś Warszawscy Stampersi (nb. ich leaderem był także Henryk Majewski). Do najbardziej istotnych cech tego kierunku należą: wierność nowoorleańskiej tradycji, bazowanie na starannej aranżacji, pozwalającej jednak solistom na pełnię wypowiedzi w chorusach improwizowanych, a także wprowadzanie nowych, własnych elementów do tej muzyki - w niczym jednak nie szkodzących jej tradycyjnemu charakterowi. W repertuarze Old Timersów można wyodrębnić niejako dwa nurty. Pierwszy - to własne opracowania jazzowych standardów - nie tych jednak najbardziej popularnych i „ogranych”. Na tej płycie znajdą Państwo m. in. „Wrought Iron Rag” Wilbura de Paris, „East St. Louis Toodle-Oo”, nagrany po raz pierwszy przez Ellingtona w 1927 roku oraz nieśmiertelny „12th Street Rag” Euday Bowmana. Natomiast „The Tunes Parade” to po prostu potpourri najpopularniejszych tematów jazzowych („Muskrat Ramble”, „St. Louis Blues”, „Royal Garden Blues” i kilku innych).
Drugi nurt repertuaru zespołu to utwory kompozytorów polskich i kompozycje własne. Wśród tych ostatnich godną uwagi jest ballada „Skarabeusz”, stylistycznie bliższa swingowi raczej niż jazzowi nowoorleańskiemu. Jest to rzadki w naszej dyskografii jazzowej przypadek nagrania utworu o charakterze balladowym w konwencji tradycyjnej. Natomiast „Dogrywkę” warto skonfrontować z jej big-bandową wersją nagraną uprzednio na płycie „Let's Swing Again” (Big-band „Stodoła”, XL 0826). W wielu utworach Old Timersi odchodzą od tradycyjnej budowy formalnej (temat w tutti - chorusy improwizowane - repryza tematu albo zbiorowa improwizacja). Może właśnie dzięki tym zmianom stary jazz brzmi jednak nowocześnie, choć nie są to jedyne innowacje. Oto w „Old Timers' Blues”' spotykamy zróżnicowania temp, stosowanie różnorodnych podziałów rytmicznych (nawet zaczerpniętych z beatu) a także umiejętne wykorzystanie c i s z y, która… też gra. Artystyczny efekt całości osiągnięty został dzięki doskonałej współpracy wszystkich członków zespołu; wszyscy oni są właściwie solistami, jednak potrafią również znaleźć wspólny język w grze zespołowej. Na szczególne uznanie zasługuje też leader grupy, Henryk Majewski, którego inwencja i inicjatywa przyczyniły się do sukcesu Old Timersów. Kiedy przed laty pewna starsza pani spytała Fats Wallera, co to jest jazz, ten odpowiedział: „Jeśli nie wie pani do tej pory - lepiej niech da sobie Pani z tym spokój”. Gdyby zwrócono się do mnie z podobnym pytaniem, powiedziałbym: „Na początek posłuchajcie Old Timersów”.
Kazimierz Czyż

Old Timers – Hold The Line
Polskie Nagrania Muza, SXL 0842 / 1972
Polish Jazz vol. 30


Tracklist:

a1. Wrought Iron Bag (Wilbur de Paris)
a2. Skarabeusz (Henryk Majewski)
a3. The Tunes Parade (traditional)
a4. East St. Louis Toodle-Oo (Duke Ellington)
a5. Dogrywka (Henryk Majewski)
b1. Twelfth Street Rag (Euday Bowman, Spencer Williams)
b2. Ondraszek (Stanisław Hadyna)
b3. Kartka z Zakopanego (Mieczysław Mazur)
b4. Rebeka (Zygmunt Białostocki)
b5. Old Timers Blues (Henryk Majewski)

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Jerzy Kowalski: trombone
Jerzy Galiński: clarinet
Henryk Stefański: banjo
Mieczysław Mazur: piano
Ryszard Ochalski: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, January 1972 by Antoni Karużas & Krystyna Diakon.
Cover design – Marek A. Karewicz.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 249.7 MB (3% data repair) ®



wtorek, 16 maja 2017

(vol. 16) Old Timers with Sandy Brown [1969]

   

Popularność warszawskiego zespołu OLD TIMERS (Weterani) przypada na dość trudne dla świata jazzu lata (1966-68), kiedy to zatarła się granica między tzw. czystym jazzem a muzyką określoną mianem „big-beat”, czy „pop-music”. Wynikło to głównie ze zbieżności samego materiału muzycznego i sposobu w jakim został użyty (rytm, wykorzystanie instrumentów hinduskich, nawiązanie do elementów muzyki barokowej etc). Tym bardziej na dobro Old Timersów trzeba zapisać „trwałość przekonań” i wierność stylowi, którego rozkwit przypadł na lata 20-te i 30-te. Czy to wszystko? Bynajmniej. Leader zespołu, trębacz Henryk Majewski - o którego nieprzeciętnym talencie mogli się już przekonać kolekcjonerzy płyt przesłuchując nagrania „Polish Jazz vol. 1 - New Orleans Stompers” - wraz z pozostałymi członkami zespołu postanowił zerwać z pewną monotonią, jaka cechuje grę wielu zespołów tradycyjnych zwracając szczególną uwagę na zróżnicowanie dynamiczno-rytmiczne. Porzucając ramy szablonu Majewski wprowadził np. do repertuaru utwór o rytmice południowo-amerykańskiej („Czarne i białe”). Zastosowanie takiego podziału rytmicznego w zespole dixielandowym należy do rzadkości.
Dodatkową atrakcją płyty jest udział w nagraniu klarnecisty angielskiego starszego pokolenia, Sandy Browna, który zdobył w swoim kraju sławę m. in. dzięki nowatorskim poczynaniom (wykorzystywanie rytmów zachodnio-afrykańskich), zmierzającym do wzbogacenia kolorytu w jazzie tradycyjnym. Występ warszawskich Old Timersów z londyńskim klarnecistą na międzynarodowym Jazz Jamboree (Warszawa, 17-19.X.68) przyniósł zasłużony sukces „obu zaprzyjaźnionym w jazzie stronom”.
Na zakończenie kilka faktów z życia zespołu: niniejsze nagranie zostało dokonane po 3-letnim istnieniu grupy, po licznych koncertach w salach filharmonicznych, występach w radio i TV, po uzyskaniu I lokaty na ogólnopolskim festiwalu „Jazz nad Odrą” (Wrocław, marzec 1968 r.), po dwukrotnym zdobyciu nagrody „Złotej Tarki” na ogólnopolskim konkursie zespołów tradycyjnych w Klubie Jazzu Tradycyjnego „Stodoła” w Warszawie, wreszcie po dziesięciu koncertach w Finlandii (1966) i występach w NRD we wrześniu 1968 r. Publiczność obecna na tych koncertach i zmuszająca Old Timersów do licznych bisów - na pewno nie robiła tego li tylko dla przyjemności zespołu, który - nota bene - zdaniem krytyki zasłużył sobie na miano jednej z najlepszych nie tylko polskich lecz i europejskich grup dixielandowych.
Gra zespołu wywołuje swoisty nastrój, o czym możemy się przekonać m. in. i z tej płyty, a korzystając z dobrodziejstwa wynalazku zapisu dźwiękowego - zależnie od naszego usposobienia - niewątpliwie sami sobie będziemy „bisy” wybierać.
Naczelny Redaktor pisma „Jazz” Józef Balcerak

Old Timers with Sandy Brown
Polskie Nagrania Muza, SXL 0511 / 1969
Polnischer Jazz Nr. 16


Tracklist:

a1. B. M. Rag (Henryk Majewski)
a2. In the Evening (traditional)
a3. Wiosenny spacer / Frühlingspaziergang (Adam Skorupka)
a4. Blues dla Roberta / Blues für Robert (Henryk Majewski)
a5. Białe i czarne / Weiss und Schwarz (Henryk Majewski)
b1. Zdrowie najważniejsze / Gesundheit Geht Vor (Henryk Majewski)
b2. Hefi (Henryk Majewski)
b3. Niepotrzebne skreślić / Nur Nicht Verdriesslich Sein! (Zbigniew Jaremko)
b4. Koszykarze / Basketball-Spieler (Mieczysław Mazur)
b5. Blues dla dziewczyny / Blues für ein Mädchen (Wojciech Kamiński)

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: clarinet
Jerzy Kowalski: trombone
Mieczysław Mazur, Tomasz Ochalski: piano
Henryk Stefański: banjo
Marian Komar: double bass
Jerzy Dunin-Kozicki: drums
Sandy Brown: clarinet, vocal

Recorded in Warsaw, October 1968 by Antoni Karużas & Janusz Pollo.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 249.7 MB (3% data repair) ®