piątek, 30 czerwca 2017

(vol. 61) Sun Ship - Follow Us [1979]

   

Zespół Sun Ship powstał w styczniu 1978 roku z inicjatywy Władysława Sendeckiego i Andrzeja Olejniczaka. Początkowo działał jako kwartet (W. Sendecki - p, el. p; A. Olejniczak - ts; M. Stach - dr; W. Szczurek - b; po kilku miesiącach A. Olejniczaka zastąpił Z. Jaremko - ss, ts), potem, w okresie trwania festiwalu Jazz Jamboree 78 stał się już pełnym kwintetem (do zespołu dołączył Henryk Miśkiewicz – ss, as). Jak dotąd, najowocniejszym dla Sun Shipu był rok 1979, kiedy to zarówno publiczność, jak i krytyka (doroczna nagroda Sekcji Publicystów PSJ za rok 1979) uznała zespół za jedną z czołowych formacji jazzowych w Polsce. Muzyka kwintetu wyrasta z dwu tradycji. Pierwsza - to centralny nurt klasyki jazzu nowoczesnego. Niezależnie od związków elementarnych w sensie muzycznym (harmonia, typ frazowania) Sun Ship nawiązuje do idei kwintetu, jako jednej z podstawowych formacji na długiej linii od Parkera aż do Hancocka (Parker-Silver-Adderley-Davis-Hancock V.S.O.P). Druga tradycja to, najogólniej rzecz biorąc, jazz polski, zwłaszcza ta jego linia, którą określa twórczość Zbigniewa Namysłowskiego. Związki, jakie tu odnajdziemy dotyczyć będą nie tyle cech muzycznych (choć i one istnieją z natury rzeczy) ile określonego typu emocji, rzadko spotykanej u muzyków wywodzących się spoza naszego kręgu kulturowego.
Na bazie tych źródeł muzycy Sun Shipu stworzyli swój własny styl, w którym szczególną rolę odgrywa sposób kształtowania formy. Przede wszystkim chodzi tu o dużą elastyczność, niekiedy nawet dowolność w traktowaniu poszczególnych elementów formy utworu jazzowego. Przyjęcie takiej konwencji umożliwiły muzykom zarówno ich indywidualne predyspozycje psychiczne i warsztatowe (celowo zestawiam tu tak odległe kategorie!), jak również założenia niektórych kompozycji. Przykład stanowić tu mogą choćby utwory Zbigniewa Jaremki (m. in. „Mrówka, jak wiemy”) budowane z kilku pomysłów tematycznych, które wzajemnie się uzupełniając, mogą również pełnić rolę niezależną (w sensie rytmicznym, harmonicznym) i stawać się im pulsem do tworzenia różnych (w nastroju, dynamice) improwizacji. Ta niezwykła „barwność”, zmienność, a co za tym idzie ogromna atrakcyjność utworów granych przez Sun Ship, to w dużej mierze zasługa trzech wybitnych muzyków tworzących filar kwintetu. Pianista Władysław Sendecki, muzyk o rzadko spotykanej wrażliwości harmonicznej, wszechstronny technik, obraca się w kręgu najlepszych wzorów współczesnej pianistyki jazzowej (Herbie Hancock, Chick Corea), choć nierzadko sięga do innych źródeł (m. in. reminiscencje klasyki muzycznej). Jego świetne kompozycje (m. in. „Należy się wykupić”, „Ballada na wiosnę”) zaskakują bogactwem pomysłów, zwięzłością rozwiązań rytmicznych, wewnętrzną dynamiką, nastrojem. Przykładem nieprzeciętnej inwencji melodycznej jest gra Henryka Miśkiewicza. Budując szerokie, błyskotliwe frazy na sopranie czy alcie, Miśkiewicz - zwłaszcza w sytuacjach koncertowych - staje się głównym aktorem wydarzenia. Posiada dar natychmiastowego nawiązywania kontaktu ze słuchaczem przekonując go temperamentem, pięknym dźwiękiem instrumentu, klasycznym łukiem frazy. Zbigniew Jaremko to, w przeciwieństwie do Miśkiewicza i Sendeckiego, wrażliwość bardziej opanowana, emocja typu intelektualnego o dużym bagażu doświadczeń. Jego sola, to niekiedy żmudne, ryzykowne drążenie materiału dźwiękowego w stronę przekornej chromatyki, to powoływanie do życia nowych współbrzmień o trudnej lecz fascynującej konstrukcji.
Marek Stach i Witold Szczurek należą do młodszej stażem generacji, dla której zetknięcie się w jednej formacji z Sendeckim, Jaremką i Miśkiewiczem stanowi wielką przygodę. Bez ich udziału trudno było by wyobrazić sobie Sun Ship przełomu lat 1979/80, ich z kolei gra imponuje spontanicznością, dynamizmem i rzetelnym przygotowaniem warsztatowym.
Płyta, którą dostajemy do ręki, powstała w studio, w atmosferze sterylnej dźwiękowo, co nie zawsze odpowiada estetyczno-emocjonalnym wymaganiom jazzu. Jej wartość to głównie obraz Sun Shipu bardziej kameralny, skupiony, „intelektualny”, ale z pewnością mniej dynamiczny. Dlatego warto muzykę zarejestrowaną na płycie porównać z muzyką wykonywaną przez zespół na koncertach. Warto porównać te różne sytuacje artystyczne, które w sumie składają się na jedno z najciekawszych zjawisk naszego jazzu przełomu lat 1970/80, jakim jest Sun Ship.
Tomasz Szachowski

Sun Ship - Follow Us
Polskie Nagrania MUZA, SX 1941 / 1979
Polish Jazz vol. 61


Tracklist:

a1. Prymka (Henryk Miśkiewicz)
a2. Ballada na wiosnę (Władysław Sendecki)
a3. Szipson (Władysław Sendecki)
b4. Mrówka, jak wiemy... (Zbigniew Jaremko)
b5. Należy się wykupić (Władysław Sendecki)

Personnel:
Władysław Sendecki: piano, Fender, polymoog, Arp Omni
Zbigniew Jaremko: tenor & soprano saxophones
Henryk Miśkiewicz: alto & soprano saxophones
Witold Szczurek: double bass, cello
Marek Stach: drums
and guests:
Józef Gawrych: percussion
Marek Biliński: setting up the keyboards

Recorded September-November 197 in Warsaw by Halina Jastrzębska-Marciszewska & Witold Trenkler.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 237 MB (3% data repair) ®

czwartek, 29 czerwca 2017

(vol. 60) Jazz Band Ball Orchestra - Tribute to Duke Ellington [1979]

   

Płyty zatytułowane "Tribute to…", "Dedicated to..." ukazują się od czasu do czasu w różnych wytwórniach. Są one wyrazem hołdu składanego znanym muzykom jazzowym, tym którzy wnieśli jakiś znaczący wkład w cykl rozwojowy muzyki jazzowej. Można by wyliczyć wielu takich muzyków, jak Louis Armstrong, Charlie Parker, John Coltrane, Duke Ellington...
Styl Duke'a Ellingtona ukształtował się pod wpływem późnych zespołów dixielando¬wych. Rozpoczynając swą artystyczną karierę w latach dwudziestych nie miał wokół siebie Duke innych przykładów. Jednak wzbogacał "swój" dixieland nowatorskimi pomysłami, które wkrótce wykrystalizowały się w postaci osobistego ellingtowskiego stylu nie bardzo dającego się wtłoczyć w którąś ze stylistycznych szufladek. Unikając szczegółowego specyfikowania należy tylko stwierdzić, że styl ten, tworzący odrębne ellingtonowskie brzmienie i harmonię, wywarł wpływ na wielu muzyków jazzowych. I właśnie najstarszy z polskich zespołów jazzowych, istniejący od 1962 r. krakowski Jazz Band Ball, składa tą płytą hołd swojemu mistrzowi.
Zespół wykonuje kompozycje Marcera Ellingtona (Things Ain't What They Used to Be), Billy Strayhorna (Take the "A" Train), Jana Boby (Dedicated to Duke) i samego Duke' a. I chociaż wyszły spod różnych piór, mieszczą się dokładnie w ramach zakreślonych przez styl mistrza. Wszystkie one, z wyjątkiem tytułowej, stanowiły żelazny repertuar Orkiestry (bo tak nazywano zespół Ellingtona) wchodząc do banku standardów. Pochodzą z lat 1933-1941, czyli triumfalnego okresu epoki swingu. Mamy tu próbkę adaptacji stylu Orkiestry do małego zespołu, mamy też próbkę uchwycenia nastroju, jaki tworzył Duke ze swoimi muzykami. O ile pierwsza część eksperymentu zdolnemu aranżerowi nie nastręcza większych kłopotów, o tyle takie ulotne zjawiska jak klimat, nastrój, wiążące się z osobowością artystów, są niezwykle trudne do naśladowania. Szukając owego klimatu tak łatwo jest zagubić własne artystyczne oblicze. Posłuchajmy zatem jak sobie z tymi pułapkami radzi popularny krakowski Jazz Band Ball.
Marek Cabanowski

Jazz Band Ball Orchestra – Tribute to Duke Ellington
Polskie Nagrania Muza, SX 1831 / 1979
Polish Jazz vol. 60


Tracklist:

a1. Things Ain't What They Used to Be (Mercer Ellington)
a2. I Let a Song Go Out of My Heart (Duke Ellington, Mack David)
a3. Take the "A" Train (Billy Strayhorn, Duke Ellington)
a4. Don't Get Around Much Anymore (Duke Ellington, Keith Russell)
b1. It Don't Mean a Thing (Duke Ellington, Irving Mills)
b2. Solitude (Duke Ellington, Eddie DeLange)
b3. C Jam Blues (Duke Ellington)
b4. Dedicated to Duke (Jan Boba)

Personnel:
Jan Kudyk: trumpet, vocal
Marek Michalak: trombone
Roman Zydroń: clarinet, tenor sax
Jan Boba: piano
Teodor Lisiecki: double bass
Zdzisław Gogulski: drums

Recorded in Warsaw, July 1979 by Halina Jastrzębska-Marciszewska & Witold Trenkler.

Sleeve design - Marek Karewicz.
Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 244.5 MB (3% data repair) ®

środa, 28 czerwca 2017

(vol. 59) Extra Ball - Go Ahead [1979]

   

To już druga długogrająca płyta krakowskiej grupy „Extra Ball” wydana w serii „Polish jazz”. Spodziewać się więc należy, że nazwa zespołu dobrze jest znana miłośnikom muzyki jazzowej. Dowodzi tego zresztą nie tylko sukces dotychczasowych nagrań (choć podkreślić wypada. że LP „Birthday” rozszedł się w rekordowym, jak na polskie warunki nakładzie), lecz także ogromne zainteresowanie towarzyszące koncertom „Extra Ballu” zarówno w Polsce, jak i wielu krajach świata.
„Extra Ball” istnieje od roku 1974. Założył go i prowadzi ciągle czołowy polski gitarzysta jazzowy Jarosław Śmietana. Jego to koncepcje artystyczne i energia ożywiają grupę, w której skupiają się przedstawiciele pokolenia lat siedemdziesiątych, dominującego obecnie na polskiej scenie jazzowej.
Dotychczasowy dorobek płytowy „Extra Ballu” świadczy o typowych dla ostatnich lat fascynacjach i o jazzowym dojrzewaniu. Pierwszy LP „Birthday” - SX 1414) stanowił jeszcze sumę młodzieńczego dorobku, był eklektyczny - choć już naznaczony piętnem artystycznych osobowości jego twórców. Dwie płyty wydane przez POLJAZZ dowiodły, że muzyczne zainteresowania J. Śmietany i jego współpracowników przesuwają się w stronę głównego, postcoltrane’owskiego nurtu jazzu. Rezygnacja z efektownych rytmów jazz-rocka szła w parze ze smakowaniem brzmienia instrumentów, ze zwiększeniem swobody improwizatorskiej - jednym słowem z tym wszystkim, co wyznacza muzyczny kręgosłup współczesnego jazzu.
Płyta, którą rekomenduję obecnie melomanom - przedstawia „Extra Ball” po pięciu latach artystycznej drogi. Spotkali się na niej pod kierownictwem artystycznym J. Śmietany - pełen wyobraźni kompozytor a jednocześnie dyskretny, oszczędny w stosowaniu wirtuozowskich sposobów trębacz Adam Kawończyk; precyzyjny i muzykalny perkusista Marian Bronikowski; skupiony, oszczędnie i ze smakiem podsuwający towarzyszom ciekawe rozwiązania harmoniczne pianista Wojciech Groborz; napędzający sekcję rytmiczną - ale i towarzyszący czujnie melodykom basista Antoni Dębski. Na płycie zarejestrowany został także dźwięk saksofonów największego bodaj w chwili obecnej polskiego jazzmana - Janusza Muniaka, który w roku 1979 często współpracował z „Extra Ballem”. Podkreślam w tym przypadku szczególnie fakt całkowitego niemal stopienia się gościnnie występującego solisty z grupą.
Większość utworów nagranych na tej płycie - to kompozycje J. Śmietany i A. Kawończyka. Poczynając od „Krakowskiego Festiwalu Jazzowego” przez „ostry” tytułowy „Go Ahead”, zrelaksowany i śpiewny temat „Kocham Cię Anno”, aż do bogatej w gęsty, zrytmizowany podkład kompozycji „Airport” - repertuar „Extra Ballu” dowodzi zarówno inwencji autorskiej, jak i szlachetnego instynktu muzykowania zespołowego. Nawet solowe miniatury J. Śmietany („Naima” Coltrane'a) i A. Kawończyka („Sepia”) nie zmieniają tego ogólnego wrażenia, iż słuchamy grupy równouprawnionych i równorzędnych, świetnie się rozumiejących i czujących wspólnie muzyków. A to właśnie cechy prawdziwego jazzu.
Jan Poprawa
Extra Ball - Go Ahead
Polskie Nagrania Muza, SX 1795 / 1979
Polish Jazz vol. 59


Tracklist:

a1. Krakowski Festiwal Jazzowy / The Cracow Jazz Festival (Jarosław Śmietana)
a2. Gwiazdka dla Ewy / A Starlet for Eve (Adam Kawończyk)
a3. Taniec na linie / A Tightrope Performance (Jarosław Śmietana)
a4. Naima (John Coltrane)
b1. Go Ahead (Jarosław Śmietana)
b2. Kocham Cię Anno / I Love You Anna (Jarosław Śmietana)
b3. Sprawy bieżące / Current Business (Adam Kawończyk)
b4. Airport (Jarosław Śmietana)
b5. Sepia (Adam Kawończyk)

Personnel:
Jarek Śmietana: leader, electric and acoustic guitars
Adam Kawończyk: trumpet, flugelhorn
Wojciech Groborz: Fender piano, piano, trombone
Antoni Dębski: electric bass
Marian Bronikowski: drums, percussion
and guest
Janusz Muniak: tenor & soprano saxophones, flute

Recorded in Warsaw, May 1979 by Witold Trenkler & Halina Jastrzębska-Marciszewska.
Cover design: Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 251.8 MB (3% data repair) ®

wtorek, 27 czerwca 2017

(vol. 58) Laboratorium - Quasimodo [1984]

   

Kilka lat temu zaledwie pojawiła się w serii „Polish Jazz” płyta zespołu „Laboratorium”. Przedstawiając zespół, komentując jego muzykę wyrażałem wówczas przekonanie, iż w osobach młodych krakowskich artystów spotykamy przyszłość polskiego jazzu. Kilka lat minionych od wydania „Pięcioboju nowoczesnego” zweryfikowało tę opinię. Dziś „Laboratorium” to nie przyszłość. lecz teraźniejszość jazzu w Polsce.
„Laboratorium” to zespół pod wieloma względami niezwykły. Długie lata pracując w prowincjonalnym zaciszu Krakowa, w jednakowym składzie, bez pokus i gróźb doraźnego sukcesu - krakowianie zdołali pokonać zarówno próg sztuki, jak i próg popularności. W sztuce - wypracowali własny, oryginalny wyraz, do obowiązującego w latach siedemdziesiątych języka jazz-rocka dodając oryginalną wyobraźnię dźwiękową, upodobanie skomplikowanych figur rytmicznych, skłonność do rozbudowywania i urozmaicania formy etc... W zakresie funkcjonowania w społecznej świadomości - osiągnęli renomę bodaj najpopularniejszej polskiej grupy jazzowej...
„Laboratorium” gra obecnie wiele, uczestniczy w eksponowanych festiwalach, odbywa światowe trasy koncertowe, nagrywa. I coraz częściej - czy to na międzynarodowym festiwalu „Jazz Yatra” w Bombaju, czy w zachodnioberlińskim klubie „Quasimodo”, czy w maleńkiej salce studenckiego klubu gdzieś w Polsce - melomani rozpoznają odrębną, oryginalną sztukę krakowskiego zespołu. Sztukę skupioną, wysmakowaną, starannie przemyślaną - a przecież żywą, nasyconą osobowością pięciu artystów, którzy ukrywają skromnie zarówno solistyczne zapały, jak i nazwiska pod wspólną firmą - LABORATORIUM.
Jan Poprawa

Laboratorium - Quasimodo
Polskie Nagrania MUZA, SX 1784 / 1979
Polish Jazz vol. 58

Tracklist:

01. Przejazd / The Journey (K. Ścierański)
02. I'm Sorry, I'm Not Driver (K. Ścierański)
03. Etiudka / Little Etude (J. Grzywacz)
04. Śniegowa panienka / The Snow Girl (M. Stryszowski)
05. Lady Rolland (M. Stryszowski)
06. Quasimodo (J. Grzywacz)
07. Kyokushinkai (P. Ścierański, M. Górka)
08. Ikona / An Icon (J. Grzywacz) (In Memory of Zbigniew Seifert)

Personnel:
Janusz Grzywacz: piano, Fender Rhodes, Arp Odyssey
Marek Stryszowski: vocal, vocal by "Echo Space Chorus Rolland", alto & soprano saxes
Paweł Ścierański: electric & acoustic guitars
Krzysztof Ścierański: bass guitar
Mieczysław Górka: drums, percussion

Recorded in March 1979 at Polskie Nagrania, Warsaw, by Jacek Złotkowski & Michał Gola.

Cover design - Marek A. Karewicz.
Price - 80 zł


FLACzki-tracki, photos . . 216.4 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 26 czerwca 2017

(vol. 57) Old Timers with Wild Bill Davison [1979]

   

Dobrze się stało, że wśród odwiedzających ostatnio Europę „starych mistrzów” znalazł się także William „Wild Bill” Davison. Pozwoliło to plejadzie czołowych europejskich tradycjonalistów na konfrontację tego co grają z kimś kto należy do twórców muzyki określanej jako „dixieland”, „Chicago” czy „styl condonowski” - mniejsza o definicję. Davison, który jest znany z tego, że lubi grać i nagrywać z przypadkowymi grupami (stawia jeden warunek: muszą to być dobrzy muzycy) nagrał w ostatnich latach ponad setkę płyt z Europejczykami.
Obecność Davisona jest w tych nagraniach zawsze słyszalna nawet gdy sam mistrz nie gra - inni grają z reguły najlepiej jak potrafią; dotyczy to zarówno solistów jak i całych zespołów. I tak też jest w przypadku tej płyty. Charakterystyczne brzmienie, zmienność nastrojów i precyzja „Old Timersów” zostały wyeksponowane dzięki niezawodnemu wyczuciu Davisona, który nie stara się być gwiazdą, jest partnerem. Cała płyta ma coś z nastroju jam-session. „Wild Bill” dzieli się z Henrykiem Majewskim solówkami a ich „przekomarzanie” się jest w kilku przypadkach najwyższej jazzowej marki (np. w Riverboat Shuffle). W grze „Timersów” ujawnił się bardzo specyficzny, a niestety rzadko u nas słyszany „amerykański” drive. Z Davisonem inaczej grać się nie da. Pochwalić zatem należy sekcję rytmiczną za ten swing, leadera za doskonale solówki i inteligentne aranże, Zbigniewa Konopczyńskiego za brookmeyerowskie niemal solówki w Beale Street Blues i Sugar, Guglowskiego* za smak i elegancję a „Wilda Billa” Davisona za to, że do nas zawitał a dzięki tej płycie zagości u nas w domach. Mimo swoich 74 lat jest muzykiem nadzwyczaj aktywnym. Dlaczego? Ponieważ, jak sam mówi: „Lubię grać jazz a przez całe życie robiłem to co lubię”. Bechet powiedział kiedyś: „Jazz to nie jest rodzaj muzyki, to styl życia”. I „Wild Bill” to udowadnia. W jego grze można usłyszeć jednocześnie liryzm i zadziorność, eksplozje w górnych rejestrach i gniewne „growle” w dole, ekspansywne frazowanie i melodyjność. Wszystko to składa się na obraz muzyki bardzo osobistej, stanowiącej odbicie jego niespokojnego a jednocześnie łagodnego i jakże bardzo męskiego charakteru.
Bogdan Styczyński

*) Who, 4 fuck, is Guglowski??!!

Old Timers with Wild Bill Davison
Polskie Nagrania Muza, SX 1771 / 1979
Polish Jazz vol. 57


Tracklist:

a1. Feetgety Feet (Eddie Edvards, Henry Ragas, Larry Shyelds, Nick La Rocca)
a2. I Can't Give You Anything But Love (Dorothy Fields, Jimmy McHugh)
a3. Beale Street Blues (W.C. Handy)
a4. I'm Confessin' (Al Neilburg, Doc Daugherty, Ellis Reynolds)
a5. Running Wild (Arthur Gibbs, Joe Grey, Leo Wood)
b1. China Boy (Dick Winfree, Phil Boutelje)
b2. Sugar (Edna Alexander, Maceo Pinkard, Sidney Mitchell)
b3. Riverboat Shuffle (Dick Voynow, Hoagy Carmichael, Irving Mills)
b4. Louisiana (Andy Razaf, Bob Schafer, J.C. Johnson)

Personnel:
Wild Bill Davison: cornet
Henryk Majewski: trumpet
Zbigniew Konopczyński: trombone
Janusz Kwiecień: clarinet
Ryszard Lipiec: clarinet (a5, b1)
Henryk Stefański: banjo, guitar
Tomasz Ochalski: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Polish Radio recordings: a-5, b-1 - January 1976, others - January 1978.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 236.2 MB (3% data repair) ®

niedziela, 25 czerwca 2017

(vol. 56) Swing Session [1978]

   

Choć "Swing Session" znana jest już od z górą dwu lat. grupa zwróciła na siebie powszechną uwagę dopiero na pamiętnym koncercie, podczas "Jazz Jamboree 77", udowadniając, że jej nazwa jest w pełni uzasadniona i - zarazem - że można grać podobno niepopularny dziś rodzaj jazzu i porywać słuchaczy.
Od czasu. gdy "His" Zabiegliński rozwiązał swój "Swingtet", nie było właściwie w Polsce zespołu uprawiającego styl swing. jeśli nie liczyć efemerycznych i nieprofesjonalnych big bandów. Na szczęście Henryk Majewski, współtwórca i leader popularnych "Old Timersów" znalazł w sobie dość zapału i energii, by znaleźć czas na jeszcze coś więcej i skupić wokół siebie rozmiłowanych w Swingu jazzmenów, choć na codzień zajętych muzykowaniem stylistycznie odmiennym. Saksofoniści: Jaremko i Miśkiewicz są członkami zespołu "Sun Ship": mają za sobą staż zarówno w zespołach tradycyjnych (Zbigniew grał niegdyś na klarnecie w zespole "Old Timers", a Henryk - w "Samych Swoich"). jak i nowoczesnych, bo obaj tworzyli trzon melodyczny grupy "Jazz Carriers". Także u "Carriersów", a wcześniej - w Kwartecie Andrzeja Mazurkiewicza zdobywał doświadczenia modernisty pianista "Swing Session", Paweł Perliński dziś gra na stałe w Kwartecie Janusza Muniaka. Puzonista Andrzej Piela grał w różnych składach tradycyjnych zanim związał się ze Studiem Jazzowym Polskiego Radia, nagrywał jednak również z Formacją Andrzeja Kurylewicza. Tadeusz Fedorowski wchodził w skład "Swingtetów" Zabieglińskiego i Jerzego Matuszkiewicza, a od wielu lat występuje w barwach "Old Timers". Henryk Stefański jest wprawdzie przede wszystkim bandżystą, ale w ostatnich latach, gdy muzyka "Old Timers" zaczęła ciążyć ku wczesnoswingowym środkom wyrazu, zamienia często banjo na gitarę. Jerzy Stawarz jest najmłodszym wychowankiem grupy "Old Timers". A Majewski?
To czołowy polski jazzman tradycyjny, od wielu lat dzierżący prymat wśród trębaczy. Przed 1965 r. odgrywał czołową rolę w grupie "New Orleans Stompers", choć nie był jej leaderem. Już wtedy komponuje i aranżuje. W 1965 r. założył zespół "Old Timers", który działa już 14 lat i pod kierunkiem Majewskiego zdobył liczne trofea na festiwalach jazzowych. Majewski kierował również dwoma big bandami. Jego ulubieni trębacze to: Louis Armstrong, Roy Eldrige, Bobby Hackett, Clark Terry - trudno przy takich referencjach o ścisły rozdział zainteresowań dixielandem od tych czysto swingowych, toteż zawsze Majewski był i jest nadal trębaczem pogranicza dwóch stylów.
Powstanie zespołu "Swing Session" powitałem z ogromną radością. Właśnie takiego, wywodzącego się z najlepszych tradycji swingu, zespołu brakowało w Polsce ale nigdy nie było zamiarem muzyków swingowej sesji odtwarzanie przeszłości. Na kanwie swingowego idiomu zespół buduje świeże i różnorodne nowe wizje muzyczne. Nowe, mimo, że słuchając niektórych utworów powstają w nas pewne skojarzenia - co jest nieuniknione: gdyby żadnych skojarzeń nie wywoływały trzeba by było zmienić nazwę grupy, z drugiej strony zespół czyni świadome wycieczki w pozornie obcy swingowi świat be bopu... A wszystko to dzieje się w zupełnie naturalny sposób. W pomysłowym zestawieniu "Indiany" z wyimprowizowanym na jej funkcjach przez Charlie Parkera tematem "Donna Lee" słuchacze stwierdzą zapewne koegzystencję konwencji swingowej, bebopowej, a nawet dixielandowej. W balladzie Jaremki, w części tematu rozpisanej na wszystkie instrumenty dęte odnajdziemy wpływ stylu aranżerskiego Neala Hefti. Klasyczne swingowo-bigbandowe granie z "ellingtonowskim" solem fortepianu - tak można odebrać interpretację kompozycji Basiego „Freeport Blues".
Piękny temat Parkera "Yardbird Suite" jest ponownym po "Donnie Lee" nawiązaniem do be bopu, które zresztą słychać wyraźnie w różnych solówkach Miśkiewicza na tej płycie, a nawet w trakcie podaranżowanego chorusu fortepianowego w utworze leadera grupy - "Muteracek". W "Stockholm L A." czeka słuchacza pewna niespodzianka jeśli chodzi o realizację warstwy rytmicznej, a w "Sophisticated Lady" - wyrafinowana aranżacja z dyskretnym pastiszem "sweet music".
Krystian Brodacki

Swing Session – Swing Session
Polskie Nagrania Muza, SX 1695 / 1978
Polish Jazz vol. 56


Tracklist:

a1. Back Home Again Indiana / Donna Lee (Ballard McDonald, S.G. Hanley / Charlie Parker)
a2. Przede wszystkim proszę nie ryczeć (Zbigniew Jaremko)
a3. Freeport Blues (Count Basie)
b1. Yardbird Suite (Charlie Parker)
b2. Sophisticated Lady (Duke Ellington)
b3. Muteracek (Henryk Majewski)
b4. Stockholm LA (Al Cohn)

Arranged by: Zbigniew Jaremko (a1, 2, b1, 2), Henryk Majewski (a3, b3), Henryk Miśkiewicz (b4)


Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Andrzej Piela: trombone
Paweł Perliński: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Henryk Stefański: guitar
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, September 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 223.4 MB (3% data repair) ®

sobota, 24 czerwca 2017

(vol. 55) Jan Ptaszyn Wróblewski Quartet – Flyin' Lady [1978]

   

Prawdopodobnie zbudowany jestem z komórek zaprogramowanych na pewien specyficzny gatunek muzyczny nazywany jazzem, mylnie czasami utożsamiony z produkcjami niewiele mającymi z nim wspólnego. Jestem z tego powodu równie zakompleksiony, jak i bardzo dumny. Sonny Rollins działa na mnie silniej niż Hallelujah Umper Gamper Roctime Band a dźwięk saksofonu Bena Webstera jest mi bliższy niż Ibrahim Bramaputra Transgalactic Mission, co nie oznacza, że Stevie Wonder czy Joao Gilberto nie sprawiają mi przyjemności. Na taki stan rzeczy złożyły się dwudziestoparoletnie doświadczenia z Sekstetu Komedy, Jazz Believers, kwintetu Kuryla, licznych własnych zespołów z Polish Jazz Ouartetem na czele. Potem wszechwładnie zapanowała moda na jazz, wobec którego moje komórki niemal automatycznie stosowały blokadę i koniec końców - jako instrumentalista - na parę lat zniknąłem z jazzowej mapy Polski. Mówiono, że Ptaszyn nie ma już nic do powiedzenia, niektórzy podzielają ten pogląd do dziś, ale nie jest moją winą, że ktoś ma zatkane uszy.
W latach kryzysu poświęciłem się kompozycji i dyrygowaniu takimi zespołami jak Studio Jazzowe PR. Nawyk komponowania, jak widać, pozostał mi do dziś, ale obecnie Ptaszyn-kompozytor pełni jedynie usługową rolę dostarczając pretekstów do improwizacji Ptaszynowi-instrumentaliście i jego kolegom. Wystarczająco wcześnie zdałem sobie sprawę, że nie ma kompozytorów jazzowych a są jedynie komponujący jazzmani i zdecydowałem się na powrót do bardziej czynnego życia.
Odskocznią stał się „Mainstream”, którego rozwiązanie po czterech niekiepskich latach postawiło mnie w decydującym punkcie: trzeba było pójść dalej, albo przepaść. Tę szczęśliwszą alternatywę umożliwili mi trzej aktualni współpracownicy: Marek Bliziński - gitarzysta o imponującym warsztacie, jedyny, który potrafi mi całkowicie zastąpić fortepian, a do tego inspirujący partner-solista. Jego stateczny i zrelaksowany wygląd niejednego skłonił do mylnych spekulacji: czy tak może wyglądać jazzman w akcji? Jednak jazz jest do słuchania, nie do patrzenia. Witold Szczurek - szalenie młody człowiek, któremu w epoce jazz-rocka nie wiadomo skąd wzięło się zamiłowanie do „staroświeckiego” walkin' basu i przed którym świat stoi dopiero otworem. Wreszcie Andrzej Dąbrowski - perkusista, którego powrót do jazzu winien stać się wydarzeniem w naszym środowisku. Jego komórki, podobnie jak i moje zaprogramowane, nie pozwalają zapomnieć o rytmie i swingu. Jeżeli szukacie w perkusji filozofii i mglistych objawień - to po prostu nie ten człowiek, ale jeżeli chodzi o jazz - niełatwo znajduje się lepszych.
No i do tego wszystkiego ciągle jeszcze ja -
Jan Ptaszyn Wróblewski

Jan Ptaszyn Wróblewski Quartet – Flyin' Lady
Polskie Nagrania Muza, SX 1690 / 1978
Polish Jazz vol. 55


Tracklist:

a1. Pastuszek Stomp
a2. Grzmot nad ranem / Morning Thunder
a3. Bossa Nostra
b1. Pani Ptakowa / Flyin' Lady
b2. Dlaczego małpa... / Why the Monkey...
b3. Klicheć chechcioł dana

Composed by Jan Ptaszyn Wróblewski.
Recorded in Warsaw, August 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.


Personnel:
Jan Ptaszyn Wróblewski: tenor sax
Marek Bliziński:guitar
Witold Szczurek: double bass
Andrzej Dąbrowski: drums

Cover design – Marek Karewicz.
Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 248.4 MB (3% data repair) ®

czwartek, 22 czerwca 2017

(vol. 53) Marianna Wróblewska – Feelings [1978]

   


Marianna Wróblewska – Feelings
Polskie Nagrania Muza, SX 1583 / 1978
Polish Jazz vol. 53


Tracklist:

A1. And I Love Him (John Lennon / Paul McCartney)
A2. Baby, Won't You Please Come Home (Charles Warfield, Clarence Williams)
A3. All In Love Is Fair (Stevie Wonder)
A4. The Lullaby from "Rosemary's Baby" (Krzysztof Komeda)
B1. Dinah (Harry Akst, Joe Young, Sam Lewis)
B2. Blueberry Hill (Al Lewis, Larry Stock, Vincent Rose)
B3. Cheek to Cheek (Irving Berlin)
B4. Moon River (Henry Mancini)
B5. Stars Fell on Alabama (Frank Perkins, Mitchell Parish)
B6. Fooling Myself (Jack Lawrence, Peter Tinterin)

Personnel:
Marianna Wróblewska: vocal
Włodzimierz Nahorny: piano
Sławomir Piwowar: acoustic & electric guitar
Janusz Kozłowski: bass guitar (?)
"Gem" Group: backing vocals

Recorded in Warsaw, December 1977 by Janusz Urbański, Krystyna Urbańska.

Cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 163.7 MB (3% data repair) ®

środa, 21 czerwca 2017

(vol. 52) Big Band Katowice – Music for My Friends [1978]

   

Gra w jazzowym big bandzie to wspaniała okazja do praktycznego poznania wszystkich prawie tajników jazzu. Mamy tu do czynienia z inspirującym połączeniem sytuacji ekstremalnych dla tego rodzaju muzyki - ścisła dyscyplina wykonawcza wiąże się z improwizacją. W Polsce tradycja big bandu jazzowego przedstawia się raczej skromnie. Ciekawsze próby podejmowane na tym polu w przeszłości zostały w większości odnotowane w ramach serii „Polish Jazz” (big band Polskiego Radia prowadzony przez A Kurylewicza - vol. 2, Studio Jazzowe J. Ptaszyna Wróblewskiego - vol. 19, big band „Stodoła” - vol. 28).
Big band katowickiej PWSM zajmuje wśród polskich big bandów jazzowych pozycję wyjątkową. Jest to pierwsza w kraju orkiestra jazzowa działająca przy wyższej uczelni muzycznej, rezultat dobrze pojętego działania dydaktycznego. Katowicka PWSM zdążyła już zdobyć zasłużony rozgłos jako jedyna w Polsce ucząca grać jazz. Nastąpiło to po utworzeniu w jej ramach na początku lat siedemdziesiątych Wydziału Muzyki Rozrywkowej. Pozwala on studentom na jazzową specjalizację.
Wspomniany wydział szybko skupił szereg młodych jazzowych talentów. Wykorzystano to tworząc big band złożony ze studentów. W 1975 r. zespół ten pod kierownictwem Andrzeja Zubka, ówczesnego asystenta katowickiej PWSM, zdobył drugą nagrodę na festiwalu „Jazz nad Odrą”. W konkursie następnego „Jazzu nad Odrą” (1976 r. orkiestra zajęła pierwsze miejsce. Następnie, pod batutą doc. Zbigniewa Kalemby, dziekana Wydziału Muzyki Rozrywkowej wspomnianej uczelni, zespół odniósł pierwszy sukces międzynarodowy zdobywając złoty medal na festiwalu jazzowym w Pradze (wrzesień 1977). Orkiestra ma też na swoim koncie występy w Stanach Zjednoczonych w 1978 r.
Gra w big bandzie traktowana jest jako uzupełnienie zajęć kursowych. „Po każdym koncercie odbywają się długie dyskusje i szczegółowa analiza. Nie zapominamy jednak, że jest to zespół szkolny i studenci mają również inne obowiązki poza graniem na instrumencie. Ograniczamy się do dwóch spotkań w tygodniu - oczywiście jeżeli mamy jakiś poważniejszy koncert, robimy to częściej” - mówił doc. Kalemba w wywiadzie prasowym w marcu 1978 r,
Płyta daje przegląd wysokich umiejętności wykonawczych muzyków reprezentujących młode pokolenie polskich jazzmanów. Repertuar longplaya zawiera, obok oryginalnych kompozycji, (3 z nich są dziełem muzyków big bandu) również 2 standardy stosunkowo nowej daty - wylansowaną przez Counta Basie'go balladę Neala Hefti „Li'l Darlin'” oraz ekspresyjnie wykonany utwór Keitha Jarretta „Sorcery”.
Pozycje utrzymane w aranżacji nawiązującej do tradycyjnej konwencji swingowej spinają płytę jakby klamrą. Między nimi znalazł się blok utworów, w których stylistyka współczesnego mainstreamu łączy się z jazz-rockiem. Zwraca uwagę przeniesienie do gry bigbandowej doświadczeń nowoczesnego combo jazzowego. Efektowny przerywnik stanowi „Ballada dla Alicji” Mieczysława Wolnego eksponująca możliwości melodyczne fletu w muzyce jazzowej.
Na pewno z zainteresowaniem możemy oczekiwać następnych nagrań instrumentalistów grających dziś w big bandzie katowickiej PWSM. tym bardziej, że niektórzy z nich dali się już poznać także w innych zespołach jak „Extra Ball”, „Sunship” czy kwintet Wojciecha Gogolewskiego.
Wiesław Królikowski

Big Band Katowice – Music for My Friends
Polskie Nagrania Muza, SX 1560 / 1978
Polish Jazz vol. 52


Side A
1. Happening
(comp., arr. Zbigniew Kalemba)
soloists: Wojciech Gogolewski (piano), Jarosław Śmietana (guitar), Jerzy Jarosik (tenor sax), Jerzy Główczewski (alto sax), Lothar Dziwoki (trombone)
2. Li'l Darlin' (comp. arr. Neil Hefti)
soloist: Tadeusz Janiak (trumpet)
3. Sorcery (Keith Jarrett, arr, Jarosław Śmietana)
soloists: Władysław Sendecki (piano), Andrzej Olejniczak (tenor sax), Lothar Dziwoki (trombone)
4. Ballada dla Alicji / The Ballade for Alice (comp., arr. Mieczysław Wolny)
soloist: Mieczysław Wolny (flute)
5. Madrox (Otis Redding, arr. Władysław Sendecki)
soloists: Władysław Sendecki (piano), Piotr Prońko (alto sax)
Side B
6. Hey, Man (comp., arr. Bogumił Starzyński)
soloists: Jarosław Śmietana (guitar), Jerzy Jarosik (tenor sax), Jerzy Główczewski (alto sax), Lothar Dziwoki (trombone)
7. Music for My Friends (comp., arr. Jan Cichy)
soloists: Mieczysław Wolny (flute), Jerzy Jarosik (tenor sax), Jarosław Śmietana (guitar), Wojciech Gogolewski (piano), Jan Cichy (bass guitar)
8. Experience (comp., arr. Dariusz Brzeziński)
soloists: Wojciech Gogolewski (piano), Jarosław Śmietana (guitar), Jerzy Jarosik (tenor sax), Jerzy Główczewski (alto sax)

Zbigniew Kalemba: leader

trumpets: Tadeusz Janiak. B. Aleksa, G. Hartwig, Eugeniusz Modliszewski (1, 2, 4, 6-8), Z. Bańkowski (3, 5), M. Kowalski (3, 5);
trombones: Lothar Dziwoki, Roman Syrek, Janusz Smolarczyk, Łukasz Kurek (1, 2, 4, 6-8), Stanisław Rusek (3, 5)
saxophones: Jerzy Jarosik (tenor sax), Jerzy Główczewski (alto sax - 1, 2, 4, 6-8), Piotr Pikielny (alto sax), Stanisław Nakielski (tenor sax -1, 2, 4, 6-8), Eugeniusz Okoniewski (tenor sax), E. Mika (baritone sax), Andrzej Olejniczak (tenor sax - 3, 5), Piotr Prońko (alto sax - 3, 5)
rhythm section:
Wojciech Gogolewski: piano (1, 2, 4, 6-8)
Władysław Sendecki: piano (3, 5)
Jarosław Śmietana (guitar (1-3, 5-8)
Andrzej Trefon: guitar (4), percussion (8)
Jan Cichy: bass guitar (3, 5-8)
Zbigniew Wegehaupt: double bass (1, 2, 4)
Czesław Szymański: drums
B. Dziedzic: percussion (1, 5-8)
Marek Stach: percussion (1, 3, 6-8)
Mieczysław Wolny: flute (4, 6, 7)

Recorded in 1977 at Polskie Radio Katowice.
Sleeve design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 212.2 MB (3% data repair) ®

wtorek, 20 czerwca 2017

(vol. 51) Vistula River Brass Band - Entertainer

   

Wprawdzie oblicze muzyki jazzowej lat 70-tych dość znacznie odbiegło od korzeni jazzu - muzyki Nowego Orleanu, jednak tradycje sprzed lat kultywowane są przez imponujący zastęp zespołów tradycyjnych. Mimo ekspansywnej muzyki jazz-rockowej, mimo wielu innych modnych nurtów na przestrzeni lat - ruch New Orleans Revival zdaje się nie tylko trwać ale i rozwijać, szczególnie w swej drugiej ojczyźnie - Europie.
Jazz tradycyjny, najstarsza muzyka jazzowa świata, swą świeżość i witalność zawdzięcza nieustannie amatorom. W amatorskim muzykowaniu lat 20-tych narodził się ideał jej brzmienia, w amatorskim muzykowaniu przetrwały jej tradycje, w amatorskim muzykowaniu żyje dziś nadal.
Orkiestra Dęta znad Wisły (Vistula River Brass Band) jest chyba najlepszym tego przykładem w polskim dixielandzie. Wśród 9 muzyków Vistuli grają: dwaj technicy samochodowi, magister hydrobiologii, technik mechanik, nauczyciel, socjolog. Wszystkie te profesje połączyła amatorska idea uprawiania starego jazzu.
Ukoronowaniem dziewięcioletniej działalności Vistuli stały się dwie Złote Tarki - OJM 76 i 77 - najwyższe trofea krajowego konkursu tradycjonalistów uzyskane po czterech startach w konkursie bez sukcesów (1969, 70, 71, 73) i po dwóch wyróżnieniach (1974, 75).
Od samego początku - od listopada 1968 roku VRBB hołduje muzyce Nowego Orleanu i Chicago eksponując, co oczywiste, masywne brzmienie instrumentów dętych i marszową rytmikę. W niekonwencjonalny (czyt. niekomercyjny) sposób zespół tworzy (a nie odtwarza) radosny i pełen spontaniczności klimat muzyki sprzed lat 50-tych. l chyba dobrze się stało, że właśnie Vistuli przypadł w udziale zaszczyt rozpoczęcia nowej pięćdziesiątki płyt w serii Polish Jazz.
Ryszard Wolański

Vistula River Brass Band - Entertainer
Polskie Nagrania MUZA, SX 1479 / 1976
Polish Jazz vol. 51


Tracklist:

01. The Entertainer (Scott Joplin)
02. Panama Rag (William Tyers)
03. Over the Waves (traditional)
04. Creole Love Call (Duke Ellington)
05. Tiger Rag (Nick LaRocca)
06. St. James Infirmary (Clarence Williams)
07. Buddy's Habit (Clarence Williams)
08. Liza (Red McKenzie)

All arranged by Jerzy Żebrowski.

Personnel:
Stefan Woźniakowski: trumpet
Bohdan Styczyński: cornet
Edward Strąk: clarinet, tenor saxophone
Lech Szprot: clarinet, alto saxophone
Marek Wachowiak: trombone (1, 2, 3)
Wojciech Ciarkowski: trombone (5, 6, 7)
Waldemar Wolski: trombone (4)
Jerzy Żebrowski: piano
Andrzej Jastrzębski: tuba
Andrzej Umiński: banjo
Jerzy Więckowski: drums, leader

Recorded at Polskie Radio except a1-2 - Tonpress.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 80 zł


FLACzki-tracki, photos . . 230.1 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 19 czerwca 2017

(vol. 50) Czesław Bartkowski – Drums Dream [1976]

   

Czesław „Mały” Bartkowski urodził się na tyle dawno, że miał jeszcze okazję terminować w radosnym okresie jazzu beztroskiego, do którego najlepiej pasowało twierdzenie iż nie jest ważne CO, lecz JAK się gra. Ta do znudzenia powtarzana formułka jest niby dalej aktualna, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że aktualność ta zatraca stopniowo dawną ostrość. Jazz zachował wprawdzie swoją specyficzną cechę polegającą na niemożliwości wytyczenia granicy oddzielającej twórczość od wykonawstwa, ale współczesne warunki koniunkturalne i coraz silniejsza, wręcz sportowa konkurencja, powodują coraz częstsze upraszczanie pojęć na ten temat. Business muzyczny stworzył konkretny, obcy naturze muzyki jazzowej podział na bohaterskich leaderów i bezimiennych wykonawców ich idei. Jedną z broni przed anonimowością stało się dla jazzmana komponowanie. Leader-kompozytor, nobilitowany do rangi TWÓRCY podpisuje się pod całością produkcji będącej jakże często rezultatem działania kolektywnego. W ostatecznym rozliczeniu między artystami a audytorium będzie figurował już tylko on. Dlatego obecny jazz jest w większości muzyką autorską. Jam-sessions przeszły do historii.
Czesław Bartkowski jest jednym z pierwszych polskich muzyków, któremu udało się przełamać barierę nieufności w stosunku do jazzmenów niekomponujących. Zadecydowała o tym jego indywidualność; lekkość z jaką realizuje swoje pełne finezji pomysły. Jest w jego grze sympatyczna nonszalancja człowieka który nie lubi celebrowania swoich spraw. Nie ma gadulstwa ani kontemplacyjnej monotonii. Jest bogactwo barw i świadome operowanie pełną skalą dynamiki instrumentu, którego brzmienie potrafi „Mały” znakomicie dostosować do rozmaitych sytuacji. Czuje się równie swobodnie w muzyce intuicyjnej jak i w jazzie niefortunnie określanym jako konwencjonalny. Jest autentycznym, „kompletnym” perkusistą jazzowym.
Pierwsza strona płyty to jakby suita, składająca się z samodzielnych w pierwotnym zamyśle, utworów, komponujących się jednak w większą, logicznie przebiegającą całość. „Przejściówka”, „Fao” i „Druga swobodna etiuda” to improwizacje czterech wrażliwych inspirujących się nawzajem solistów. Bartkowski, Makowicz, Stańko i Szukalski pozwalają działać swojej intuicji i wyobraźni muzycznej, budując wspólnie każdą z nich w myśl całkowitej swobody twórczej. Nagrania tego typu są niepowtarzalnymi, jednorazowymi utworami muzycznymi, w których może się zdarzyć wszystko i jeżeli ich autorami są - jak w tym przypadku - jazzmeni z krwi i kości, cokolwiek się stanie, będzie to JAZZ. Solowe miniatury Bartkowskiego zbudowane są na zasadzie dialogów dwukrotnie nagranej perkusji. Każda jest rozpracowaniem innego problemu. Różnią się od siebie zarówno zastosowaniem odrębnych brzmień jak i funkcją jaką spełniają względem siebie dialogujące instrumenty. Słuchając drugiej strony płyty, możemy prześledzić sposób w jaki Bartkowski „funkcjonuje” w dużym, wymagającym dyscypliny, aparacie orkiestrowym. Intuicjonista z pierwszej strony spełnia tutaj z powodzeniem funkcję perkusisty big-bandowego - choć nie tylko do tego sprowadza się jego rola. „Good Times, Bad Times” jest utworem stawiającym perkusiście wyjątkowo wysokie wymagania. Zagęszczenie skomplikowanych figur rytmicznych wymaga perfekcji wykonawczej. „G.T.B.T.”, połączone jest z następnym utworem: „Seven For Five". Mimo iż metrum 7/4 jest od dawna dla jazzmenów chlebem powszednim, ma w sobie ten rytm coś tanecznego, co odwraca czasem naszą uwagę od warstwy melodyczno-harmonicznej, kierując ją na dosyć obsesyjną rytmikę. Skojarzenia tego typu zadecydowały o daniu „Małemu” wolnej ręki w skonstruowaniu swobodne] introdukcji, wprowadzającej następnie ostinatową figurę na której oparty jest cały utwór. Wreszcie zamykająca płytę „Kołysanka dla małych Chińczyków”. Agresywny pierwszy temat zawiera w sobie tyle napięcia rytmicznego, jest tak inspirujący, że stanowi znakomite wyprowadzenie perkusyjnej improwizacji. Ostatnia, romantyczna część skłania w tym kontekście do refleksji. Można jej nawet przypisać znaczenie symboliczne. Muzyka jest najbardziej uniwersalną i wieloznaczną formą przekazu różnych treści. Im mniej są one dosłowne, tym szlachetniejszy jej gatunek.
Wojciech Karolak

Czesław Bartkowski – Drums Dream
Polskie Nagrania Muza, SX 1419 / 1976
Polish Jazz vol. 50


Tracklist:
a1a. Drums Dream (Czesław Bartkowski)
a1b. Przejściówka (Czesław Bartkowski, Tomasz Stańko)
a2a. FAO (Adam Makowicz, Czesław Bartkowski, Tomasz Stańko)
a2b. Rozmowa z dzwonem (Czesław Bartkowski)
a3. Druga swobodna etiuda (Czesław Bartkowski, Tomasz Stańko, Tomasz Szukalski)
a4. Rozmowa ze śliwką bez pestek (Czesław Bartkowski)

Personnel:
Czesław Bartkowski: drums
Adam Makowicz: Fender
Tomasz Szukalski: soprano sax
Tomasz Stańko: trumpet

b1a. Good Times, Bad Times (Wojciech Karolak)
b1b. Seven for Five (Wojciech Karolak)
b2. Kołysanka dla malutkich Chińczyków (Jan Ptaszyn Wróblewski)

Personnel:
Studio Jazzowe Polskiego Radia - Jan Ptaszyn Wróblewski: conductor
Wojciech Karolak: keyboards
Tomasz Stańko: trumpet (b2)


Nagrania radiowe.
Cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 80 zł


FLACzki-tracki, photos . . 185.2 MB (3% data repair) ®

niedziela, 18 czerwca 2017

(vol. 49) Laboratorium - Modern Pentathlon [1976]

   

Krakowskie LABORATORIUM należy już do grona najpopularniejszych polskich zespołów jazzowych. Do tej pozycji zespół doszedł zdobywając nagrody w najpoważniejszych polskich konkursach jazzowych (Wrocław, Lublin), przełamując nasze przyzwyczajenie do magicznego kręgu nazwisk i nazw, przez lata całe - na prawach wyłączności - kojarzących się z polskim jazzem...
LABORATORIUM powstało w roku 1970. Od początku, trzon zespołu stanowili trzej muzycy: Janusz Grzywacz, Marek Stryszowski i Mieczysław Górka. Suma indywidualnych cech tej trójki tworzy to, co możnaby nazwać odmiennością „Laboratorium”, zaczątkiem własnego, dającego się odróżnić stylu.
JANUSZ GRZYWACZ, muzyczny kierownik zespołu i pianista - jest wśród swych kolegów osobowością najsilniejszą. Cechuje go intelektualizm objawiający się w skupionej i oszczędnej, pozornie pozbawionej cech wirtuozerskich, grze, a przede wszystkim w kompozycjach: rozbudowanych a zarazem doskonale wyważonych i klarownych.
MIECZYSŁAW GÓRKA - wybijająca się „nowa twarz” wśród naszych czołowych perkusistów jazzowych - to muzyk delikatny, jakby „nerwowy”, obdarzony wielką wyobraźnią. Brzmienie jego instrumentów rzadko bywa jednostajne, nie sprowadza się do rytmicznego „napędzania” sekcji. Górka traktuje perkusję jak instrument partnerski, towarzyszący i inspirujący...
MAREK STRYSZOWSKI zajmuje specjalne miejsce w zespole. Gra na saksofonie altowym, na klarnecie basowym - przede wszystkim jednak śpiewa. Wokalistyka Stryszowskiego jest ewenementem nie tylko na polskiej scenie jazzowej. Poruszając się z nadnaturalną swobodą w kilku rejestrach, Stryszowski jest w „Laboratorium” najswobodniejszym improwizatorem. Śpiew jego charakteryzujący się instrumentalnym traktowaniem własnego głosu, porównywano nieraz do brzmienia elektronicznych urządzeń.
Sześcioletnią historię „Laboratorium” podzielić można na dwie fazy. W pierwszej, kiedy obok wymienionych, grali w zespole Maciej Górski (b-g) i Wacław Łoziński (fi, perc) - jazz „Laboratorium” miał charakter nieco ilustracyjny, był muzyką w dużym stopniu aranżowaną, niemal całkowicie podporządkowaną formalnym zamysłom kompozytora (zazwyczaj Janusz Grzywacz). Od chwili gdy trójkę leaderów uzupełnili bracia PAWEŁ i KRZYSZTOF ŚCIERAŃSCY (el-g), (b-g) - grupa zbliżyła się do „obowiązującego” w latach 1975-76 jazz rocka, stosując bardziej emocjonalne i mniej ograniczone wymogami kompozytorskiej konstrukcji improwizacje.
Jan Poprawa
Laboratorium - Modern Pentathlon
Polskie Nagrania MUZA, SX 1418 / 1976
Polish Jazz vol. 49


Tracklist:

a1. Pięciobój nowoczesny / Modern Pentathlon (Laboratorium)
(Przebieg niekontrolowany / Mur 1234 / Kravhana / Coyola / Taniec "Białego Karła")
b2. Funky dla Franki / Funky for Franka (Janusz Grzywacz)
b3. Szalony baca / Crazy Shepherd (Janusz Grzywacz, Marek Stryszowski)
b4. ABZ (Janusz Grzywacz)
b5. Grzymaszka (Janusz Grzywacz)

Personel:
Janusz Grzywacz: leader, Fender, piano, Rolland 2000
Marek Stryszowski: vocals, alto sax, bass clarinet
Mieczysław Górka: drums, percussion
Paweł Ścierański: electric & acoustic guitars
Krzysztof Ścierański: bass guitar

Recorded in July 1976 at Polskie Nagrania Studio in Warsaw by Wojciech Piętowski & Halina Jastrzębska-Marciszewska.

Photo & cover design - Marek Karewicz.
Price - 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 168.1 MB (3% data repair) ®

sobota, 17 czerwca 2017

(vol. 48) Extra Ball - Birthday [1976]

   

EXTRA BALL należy do odkryć jazzowych ostatnich lat. Jego młodzi członkowie pojawiali się na polskiej scenie jazzowej jeszcze jako półamatorzy, jednak jako prawdziwy start grupa podać może festiwal „Jazz nad Odrą” w 1974 roku. W tym najpoważniejszym polskim konkursie jazzowym „Extra Ball” zyskał drugą, zaś rok później pierwszą nagrodę. Także poszczególni muzycy tworzący zespół szczycą się zwycięstwami we wrocławskim konkursie: Jan Cichy w roku 1974, Jarosław Śmietana w 1974 i 1975, Władysław Sendecki w 1975 zaś Andrzej Olejniczak w 1976 roku. Koncerty zespołu spotkały się z gorącym przyjęciem krytyki, stwierdzającej iż: „To jedyna nasza grupa, która może stanąć śmiało za zespołem Namysłowskiego” (JAZZ nr 5/1976). Opinie fachowców zbieżne są tu z upodobaniami słuchaczy, bowiem „Extra Ball” zdobył ostatnio olbrzymią popularność.
Pierwsza płyta „Extra Ballu” zawiera osiem kompozycji Śmietany i Sendeckiego. Każdy z nagranych tematów zwraca uwagę na inne walory zespołu i tworzących go muzyków.
Tytułowe „Narodziny” są bodaj najdoskonalsze pod względem kompozycyjnym. Liryczny ton saksofonu sopranowego „maluje” tu temat, gitara leadera zespołu Śmietany organizuje zaś utwór harmonicznie i rytmicznie. Kompozycja w środkowej części zawiera śliczny cytat śląskiej melodii ludowej, wtopiony integralnie w całość.
„Taniec Maryny” również przypomina, że słuchamy polskiego jazzu. Egzotycznie i swojsko brzmiący kujawiak o metrum 11/8 świadczy, iż nie tylko w folklorze bałkańskim (Ellis!) jazz współczesny znaleźć może inspiracje.
Inaczej w „Bez powrotu”. Tu zespół pokazuje, jak głęboko tkwi w jazzowej tradycji. Klasycznie skonstruowany temat wskazuje, że muzyka Parkera być może i dla współczesnych młodych jazzmanów źródłem artystycznego przeżycia. Zwracam tu uwagę na tenorzystę Olejniczaka, który także w partiach solowych inspiruje partnerów do tworzenia zespołowego.
„Podróż w góry” - najpopularniejszy bodaj temat w dotychczasowym dorobku „Extra Ballu” - po lirycznym wstępie przedstawia zespół w dynamicznym jazz-rocku. Tą właśnie muzyką zyskał „E-B” najwięcej entuzjastów, zwłaszcza wśród wielbicieli „Return to Forever”
„Siódemka” należy również do wcześniejszych osiągnięć grupy (prezentowana była podczas konkursu „Jazz nad Odrą”). Zwraca w niej uwagę „hendersonowskie” brzmienie tenoru a przede wszystkim wirtuozowskie solo a capella elektrycznego fortepianu, zakończone pięknym, lirycznym motywem.
„Szczęśliwy nieszczęśliwiec”, zamknięty klamrą radosnych dźwięków natury - jest znów próbką talentu Sendeckiego, tym razem posługującego się moogiem.
„Blues for Everybody” znów przenosi nas do tradycji. Bez ograniczeń czasowych i aranżacyjnych W. Sendecki (tym razem na klasycznym fortepianie) oraz J, Śmietana dają popis swobodnej, radosnej improwizacji. Nie tylko ze względu na zestaw instrumentów lecz i wirtuozerię muzyków nagranie przywodzi skojarzenie z duetem J. Pass - O. Peterson. Temat „Hengelo Almelo Deventer” kończy płytę - i choć trzeba w nim podkreślić partie solowe J. Śmietany i J. Cichego, to jest to przede wszystkim popis grania zespołowego.
Być może słuchacz znający „Extra Ball” z koncertów zdziwi się tak wielką rozmaitością nagranych tu utworów. Niechże jednak słuchając ich wyłowi z tej pierwszej płyty zespołu, płyty podsumowującej dotychczasowy jego dorobek, cechy osobiste i niepowtarzalne. Przy całej bowiem odmienności nagranych tu jazzowych miniatur - jest to jednolicie i konsekwentnie muzyka „Extra Ballu”.
Jan Poprawa
Extra Ball - Birthday
Polskie Nagrania Muza, SX 1414 / 1976
Polish Jazz vol. 48


Tracklist:
a1. Narodziny / Birthday
a2. Taniec Maryny / Maryna's Dance
a3. Bez powrotu / Without Return
a4. Podróż w góry / A Journey to the Mountains
b1. Siódemka / The Seven
b2. Szczęśliwy nieszczęśliwiec / The Lucky Unlucky Man
b3. Blues for Everybody
b4. Hengelo, Almelo, Deventer

All composed & arranged by Jarosław Śmietana & Władysław Sendecki.

Personnel:
Jarosław Śmietana: guitar, leader
Władysław Sendecki: electric piano, piano, synthesizer
Andrzej Olejniczak: tenor & soprano sax
Jan Cichy: bass guitar
Benedykt Radecki: drums

Recorded in April 1976 at Polskie Nagrania Studio, Warsaw, by Zofia Gajewska & Janina Słotwińska.

Cover design & photos by Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65,-

FLACzki-tracki, photos . . 207.6 MB (3% data repair) ®

czwartek, 15 czerwca 2017

(vol. 46) Zbigniew Namysłowski Quintet - Kujaviak Goes Funky

   

Zbigniew Namysłowski Quintet - Kujaviak Goes Funky
Polskie Nagrania MUZA, SX 1230 / 1975
Polish Jazz vol. 46


Tracklist:
a1. Kujaviak Goes Funky / Gesówka / Appenzeller's Dance | 20:15
b2. Smutny Jasio (Sad Little Johnny) | 7:05
b3. Quiet Afternoon | 6:00
b4. Zabłąkana owieczka / Little Lamb Lost | 7:10
All composed by Zbigniew Namysłowski

Personnel:
Zbigniew Namysłowski: alto sax
Tomasz Szukalski: soprano & tenor sax
Wojciech Karolak: electric piano
Paweł Jarzębski: bass
Czesław Bartkowski: drums

Recorded in Warsaw, March 1975 by Wojciech Piętowski & Halina Jastrzębska-Marciszewska.
Cover design: Marek Karewicz.
Cena 65 zł.

FLACzki-tracki, fotki liche . . 255.3 MB (3% danych naprawczych) ®

środa, 14 czerwca 2017

(vol. 45) Spisek Sześciu – Complot of Six [1975]

   

Jesienią 1972 r. powstał we Wrocławiu zespół pod nazwą Spisek Sześciu. Na pierwszy program grupy składały się standardy funky i hard-bopowe o zwięzłych tematach, prostej harmonii, żywiołowych improwizacjach w klasycznej bluesowej skali i przede wszystkim z wyraźnie akcentowanym, sugestywnie motorycznym rytmem. Muzyka ta sugerowała wyraźne związki ze źródłami jazzu - jak blues, spirituals i gospels, o ponadto - zwłaszcza za sprawą rytmiki - ujawniała wiele pokrewieństw ze współczesnym rockiem. Dzięki temu debiutujący spiskowcy zdobyli sympatię młodzieżowej publiczności a także zyskali pochlebne opinie na wielu imprezach jazzowych, tak w kraju m. in. na wrocławskich festiwalach "Jazz nad Odrą" i Dniach Muzyki K. Komedy w warszawskim "Medyku", jak i za granicą, podczas występów w Finlandii oraz na międzynarodowych festiwalach jazzowych w Prerovie i San Sebastian.
I choć Spisek Sześciu nie rezygnuje z tych inspiracji, czego ślady można znaleźć i na tej płycie ("Pieprzem i solą") jest ona rezultatem pierwszych prób poszukiwania oryginalności drogą łączenia elementów rocka, muzyki europejskiej i jazzu nowoczesnego. Zespół opiera się w pewnej mierze na osiągnięciach takich muzyków jak: Hancock, Zawinul, Davis czy Hubbard. "Reprezentujemy tendencje tzw. środka awangardy, to znaczy - gramy nowocześnie, ale nie dochodzimy do zewnętrznej bariery współczesnego eksperymentu jazzowego" - mówią o sobie członkowie zespołu. Wszystkie główne wyznaczniki formy utworów oraz większość chorusów zbiorowych są z góry szczegółowo określone z dbałością o maksymalną dyscyplinę i konsekwencję muzycznego przebiegu. Z osiągnięć muzyki elektronicznej i elektroakustyki Spisek Sześciu nie rezygnuje, korzystając z nich w miarę potrzeby i możliwości.
Zasady te spełnia najlepiej tytułowy utwór płyty, suita "Wizje". Wykonany na festiwalu „Jazz nad Odrą" 74 przyniósł Spiskowi Sześciu I nagrodę, na festiwalu w Prerovie - Złoty Medal i tytuł Zespołu Ekstraklasy Europejskiej, na "Jazz Jamboree" 74 - był swego rodzaju egzaminem dojrzałości. Jeśli i teraz zainteresuje Państwo - będzie to kolejna satysfakcja muzyków ze Spisku Sześciu, spisku na rzecz jazzu.
Tomasz Tłuczkiewicz

Spisek Sześciu – Complot of Six
Polskie Nagrania MUZA, SX 1221 / 1975
Polish Jazz vol. 45


Tracklist:

a1. Wizje / Visions
(Na Krawędzi / Pojedynek / Modlitwa)
b1. Amorphous
b2. Pieprzem i solą / With Salt and Pepper
b3. Epitaphium

All composed by Włodzimierz Wiński.
Recorded in Wrocław, March 1975 by Andrzej Karpiński & Michał Gola.


Personnel:
Włodzimierz Wiński: tenor & baritone saxes, leader
Zbigniew Czwojda: trumpet
Leszek Paszko: trombone
Andrzej Pluszcz: guitar
Bogusław Razik: piano, Fender
Adam Bielawski: drums

Cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena 65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 238.5 MB (3% data repair) ®

wtorek, 13 czerwca 2017

(vol. 44) Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting [1975]

   


O zespole OLD TIMERS nieprzerwanie mówi się bardzo dobrze od chwili jego powstania tj. od października 1965 r. Cel, jaki przeszło 10 lat temu wytyczyli sobie młodzi i ambitni muzycy nie był łatwy: reprezentować jak najwyższy poziom artystyczny, grać przede wszystkim dla własnej satysfakcji a nie dla oklasków publiczności. Dzisiejsza pozycja "Old Timersów" dowodzi, że obrana droga była słuszna - zespół stał się w Polsce synonimem jazzu tradycyjnego najwyższej klasy i uważany jest za jeden z najwybitniejszych zespołów tego typu na świecie. A więc można utrzymać wysoki poziom artystyczny i jednocześnie podobać się publiczności. Każdy z muzyków tego zespołu jest wirtuozem wysokiej rangi, nie mniej nad całością dominuje osobowość Henryka Majewskiego, założyciela i leadera "Old Timersów". W ciągu dziesięciu lat istnienia, przez zespół przewinęło się wielu muzyków. Zmieniała się także muzyka ale nie zmieniała się koncepcja zespołu: to wszystko co stanowi o jego charakterze i pozwala odróżnić go od innych.
Obecna płyta jest ich trzecią z kolei wydaną przez Polskie Nagrania, w serii "Polish Jazz". "Old Timersi" drugą stronę longplaya odstąpili Mariannie Wróblewskiej, wokalistce pełnej temperamentu, dynamicznej i ekspresyjnej.
Nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać o tym, że śpiew jazzowy jest sztuką trudną. Ilustracją tego są nieliczne sukcesy naszych wokalistek jazzowych na arenie międzynarodowej.
MARIANNA WRÓBLEWSKA - uznana w r. 1968 za nadzieję polskiej wokalistyki jazzowej - cieszy się obecnie opinią jednej z ciekawszych śpiewaczek w historii polskiego jazzu. W swej karierze ulegała różnym wpływom, wzorem dla niej były Dinah Washington, Aretha Franklin i Janis Joplin. Otacza się zawsze wybitnymi muzykami: śpiewała z Mieczysławem Koszem, Włodzimierzem Nahornym, Zbigniewem Namysłowskim, była wokalistką grupy „Rama 111" i zespołu „Old Timers".
Każda płyta nagrana przez Mariannę Wróblewską dowodzi, że jest ona zjawiskiem nietuzinkowym, artystką o dużych możliwościach wykonawczych. Jest to jej trzeci longplay a zarazem druga płyta w serii "Polish Jazz". Wokalistce towarzyszy big band złożony w większości z muzyków rekrutujących się z Orkiestry Teatru na Targówku.
Andrzej Zarębski


Old Timers / Marianna Wróblewska – Meeting
Polskie Nagrania Muza, SX 1220 / 1975
Polish Jazz vol. 44


Tracklist:
Side A – Old Timers

01. Hear Me Talking (Louis Armstrong)
02. Specjalnie dla Ciebie (Henryk Majewski)
03. Making Whoopee (Walter Donaldson)
04. In the Mood (Andy Razaf, Joe Garland)

Old Timers:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Konopczyński: trombone
Ryszard Lipiec: clarinet
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: banjo
Zbigniew Bondarczuk: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums


Side B – Marianna Wróblewska & Henryk Majewski Big Band
05. Margie (Benny Davis, Con Conrad, J. Russel Robinson)
06. Right Now (J. Leslie McFarland, Joe Bailey)
07. Georgia on My Mind (Hoagy Carmichael)
08. Mercedes Benz (Janis Joplin)
09. Blue Holiday (traditional)
10. Old Man River (Jerome Kern, Oscar Hammerstein II)

Henryk Majewski Big Band:
Bogdan Grodzicki, Henryk Majewski, Piotr Wodniok, Zdzisław Choryło: trumpets
B. Markowski, Mariusz Wnuk, Tadeusz Tynecki: trombones
Janusz Zabiegliński, R. Morawski, Ryszard Lipiec, Waldemar Kurpiński: saxophones
Mieczysław Mazur: piano
Henryk Stefański: guitar
Wojciech Zalewski: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, March-April 1975 by Roman Milewski & Krystyna Urbańska.

Liner notes – Andrzej Zarębski, translated by Jerzy Marks.
Photo & cover design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65.-


FLACzki-tracki, photos . . 236.7 MB (3% data repair) ®

poniedziałek, 12 czerwca 2017

(vol. 43) Adam Makowicz - Live Embers [1975]

   

„Gram to na co mam ochotę” - mówi Adam Makowicz. I tak się składa, że to na co pianista ma ochotę podoba się również publiczności. „Staram się przekazać słuchaczom całą emocję i radość, jakiej dostarcza mi granie.” Fakt, że pianista robi to znakomicie jest przyczyną jego olbrzymiej popularności i entuzjazmu jaki budzi jego muzyka. Jest bez wątpienia jednym z najwybitniejszych pianistów Europy: niektórzy twierdzą, że - najlepszym.
Po ostatnim Piano Conclave, skupiającym tytanów europejskiej pianistyki jazzowej, napisał szwajcarski recenzent: „Żaden inny pianista Piano Conclave nie przedstawił takiej rozpiętości stylistycznej - od Arta Tatuma po Keitha Jarretta jak właśnie Makowicz. Jego impresje były w zakresie gry solistycznej największą atrakcją wieczoru”.
Właśnie: Tatum i Jarrett. Na nich najchętniej powołuje się Makowicz. Ale przecież nie wpływ ich stylistyki zaważył na atrakcyjności jego gry. Ich koncepcje posłużyły Makowiczowi jedynie jako substrat do zbudowania własnej głęboko osobistej, ale przecież komunikatywnej muzyki. Są w niej. echa perlistych Tatumowskich biegników, wpływy liryki Jarretta, jest i stride piano i wreszcie... ragtime. W grze Makowicza można odnaleźć oblicze jazzu w całej okazałości. Niniejsza płyta, „Live Embers” (Żarzące się węgle) jest znakomitym obrazem sztuki Adama Makowicza. Tytułowy utwór kompozycji Makowicza otwierający i zamykający płytę jest jak gdyby klamrą spinającą różnorodny materiał muzyczny; jest też swoistym credo pianisty, podsumowaniem wszystkiego co dzieje się na płycie. A znajdziemy na niej, obok kompozycji Adama Makowicza, również „The Entertainer” i „Solace” Scotta Joplina oraz - diametralnie różne - „Count Down” i „Giant Steps” Coltrane'a.
Wspaniała technika, olbrzymia wrażliwość i wyobraźnia pianisty czynią z tej płyty wydarzenie nie tylko w polskim jazzie, ale również rewelacyjne dzieło jakich niewiele i nieczęsto można spotkać w jazzie Europy i... świata. Jeśli słowa te budzić mogą czyjąś nieufność - radzę posłuchać.
Kazimierz Czyż

Adam Makowicz - Live Embers
Polskie Nagrania Muza, SX 1218 / 1975
Polish Jazz vol. 43


Tracklist:
a1. Żarzące się węgielki I / Live Embers I (Adam Makowicz)
a2. Raz tak, raz nie / Once Yes, Once No (Adam Makowicz)
a3. Passiflora (Adam Makowicz)
a4. Pociecha / Solace (Scott Joplin)
a5. Ballada dla R. / Ballad for R. (Adam Makowicz)
a6. Liczenie od końca / Countdown (John Coltrane)
b1. Tańcząca panda / The Dancing Panda (Adam Makowicz)
b2. Milowe kroki / Giant Steps (John Coltrane)
b3. Opalizacja / Opalescence (Adam Makowicz)
b4. Artysta kabaretowy / The Entertainer (Scott Joplin)
b5. Żarzące się węgielki II / Live Embers II (Adam Makowicz)

Performed by Adam Makowicz - grand piano

Recorded February 1975 in Warsaw by Antoni Karużas & Krystyna Diakon.
Sleeve design - Marek Karewicz.

Made ina Poland
Cena zł 65,-


FLACzki-tracki, photos . . 113.4 MB (3% data repair) ®



niedziela, 11 czerwca 2017

(vol. 42) Czesław Gładkowski / Krzysztof Zgraja - Alter ego [1974]

   

Trudno oceniać jazz, jaki znajdujemy na niniejsze: płycie w wąsko rozumianych kategoriach stylistycznych. Muzyka tworzona i wykonywana przez Czesława Gładkowskiego i Krzysztofa Zgraję być może nie zadowoli oczekiwań ortodoksyjnie usposobionych wyznawców „czystego” jazzu. Zresztą kolejne występy duetu w czasie festiwali, gdzie zdobył niejedną nagrodę, nierzadko wywoływały kontrowersje. Zwyczajny to objaw dla wszelkich zjawisk, które nie mieszczą się w szufladkach myślowych. A przecież obaj muzycy wychodzą z szeroko rozumianej tradycji jazzowej, traktując ją jednak przede wszystkim jako punkt odniesienia. Rzetelne przygotowanie ogólno-muzyczne (Czesław Gładkowski jest absolwentem Wydziału Teorii katowickiej PWSM. Krzysztof Zgraja ukończył Wydział Instrumentalny oraz Wydział Kompozycji) stwarzają bazę dla dalekich podróży muzycznych, na obszary dotychczas mało lub wcale nie eksploatowane.
Niniejsza płyta dokumentuje etap rozwoju, w którym duo osiągnęło cel najważniejszy: własny świat idei twórczych połączony z oryginalnym brzmieniem i koncepcją gry zespołowej. Zestawienie fletu z kontrabasem. wbrew brakom tradycji w tym zakresie, w zetknięciu z dźwiękiem okazało się nadzwyczaj owocne i przekonujące. Droga do tego celu, bynajmniej niełatwa i nieprosta, zajęła pięć lat.
W dużym stopniu pomogła tu współczesna elektronika, z której obaj muzycy czynią chętnie użytek, nie rezygnując bynajmniej z potencjału muzycznego tkwiącego tradycyjnie w kontrabasie i flecie.
Obaj instrumentaliści spożytkowują doświadczenia zarówno jazzu mainstream jak i free, czerpią z doświadczeń zarówno awangardowej muzyki poważnej jak i tradycyjnej. Instrumenty swe eksploatują w sposób, który nakazuje historia („Temacik z wariacjami”). wspomagając je niekiedy możliwościami współczesnego studia nagrań („Moment startu”, „Akcenty afro kubańskie”, „IV wymiar”). Tak więc dzięki trickom obcujemy czasami już nie z duetem, ale kwartetem czy kwintetem.
Nie sposób pominąć tutaj jakże istotne i zapładniające źródło inspiracji, jakim był dla twórców i zarazem wykonawców polski folklor. Polski jazz, jak dotąd, niewiele wydał płyt, na których tak wyraźnie, pomimo współczesnego języka dźwiękowego, udało by się zachować ducha polskiej muzyki ludowej, podawanej bynajmniej nie w postaci dosłownej, jak na przykład w utworach „Polimetrie”, „Folkmusic”. Jedynym cytatem na płycie jest w „Folkmusic” kurpiowska melodia „Wyrzundzaj się dziwcze moje”. To właśnie folklor stanowi dla płyty pewnego rodzaju wspólny mianownik, który łączy ją w jeden monolit.
Płyta, którą otrzymują Państwo do rąk, znajdzie prawdopodobnie odbiorców również poza hermetycznym kręgiem jazzfanów. Jest ona bowiem dokumentem szeroko rozumianej tradycji muzycznej, wykraczającej poza granice ekspresji związanej z jazzem.
Nurt, w którym spotykają się pierwiastki kultur „białej” i „czarnej”, to bezcenna wartość w sferze muzyki współczesnej. Dawno już przecież przebrzmiały echa sztucznej hybrydy jaką był jazz III nurtu. Muzyka domaga się coraz częściej wartości, dla których naczelnym kryterium oceny będzie wyłącznie jakość doświadczenia muzycznego, poza uprzedzeniami i konwencjami. W kompozycjach Zgraji i Gładkowskiego (słowo „kompozycja” ma tu swoje pełne uzasadnienie, gdyż utwory te są w swym generalnym zarysie komponowane i następnie dopiero wypełniane improwizacyjnie) spotykamy się z emocją sterowaną przez intelekt, ekspresją wtłoczoną w ramy wytyczone chłodnym rozumowaniem.
Dzięki temu efekt końcowy jest równie bogaty jak otaczająca nas rzeczywistość.
Świat „Alter ego” jest odmienny od naszych dotychczasowych przyzwyczajeń, niezależnie jednak od uczuć. jakie wywoła u odbiorców, z pewnością nie pozostawi ich obojętnymi.
Roman Kowal

Czesław Gładkowski / Krzysztof Zgraja - Alter ego
Polskie Nagrania MUZA, SX 1190 / 1974
Polish Jazz vol. 42


Tracklist:

a1. Moment startu (Czesław Gładkowski)
a2. Ballada (Krzysztof Zgraja)
a3. Temacik z wariacjami na bass solo (Czesław Gładkowski)
a4. Polimetric 2AB (Czesław Gładkowski)
a5. Scherzo 4x1 (Krzysztof Zgraja)
a6. Akcenty Afro Kubańskie (Krzysztof Zgraja)
b1. Alter ego (Krzysztof Zgraja)
b2. Folk Music for J.K. (Krzysztof Zgraja)
b3. Czwarty wymiar (Krzysztof Zgraja)

Personnel:
Krzysztof Zgraja: flute
Czesław Gładkowski: double bass

Recorded in Warsaw, October 1974 by Zofia Gajewska & Jacek Złotkowski.
Photo & cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 65,-


FLACzki-tracki, photos . . 156.7 MB (3% data repair) ®