Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Jagodziński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Jagodziński. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lipca 2017

(vol. 70) Henryk / Robert Majewski Sextet - Continuation [1987]

   

Płyta niniejsza to swoisty jubileusz - już siedemdziesiąty numer serii Polish Jazz a zatem słusznie jej nagranie powierzono człowiekowi, który niegdyś firmował numer pierwszy. Logiczną zatem mamy kontynuację, uwiecznioną w tytule, ale choć nazwisko to samo jakże różne dźwięki.
Gdyby papa Majewski pozostał wierny wyłącznie tradycyjnemu jazzowi chodziłby dzisiaj w glorii niekoronowanego władcy tej polskiej specjalności, mającej wiele powodów do dumy. Na późne lata postanowił pójść również w moderny. Teraz jedni nazywają go renegatem, inni dziadkiem, jeszcze inni nic nie mówią i po prostu słuchają pięknych dźwięków, które zawsze przesycone są ciepłem, kompetencją i swingiem - bez względu na taką czy inną stylistyczną dewiację. W ramach narzuconej sobie Odnowy papa Majewski wyprodukował liczne zespoły oraz niejakiego Roberta, („The European Young Jazz Artist 1985”), który po latach zaczął dźwiękami trąbki zwodzić tatusia już nie tylko w stronę Clifforda Browna ale i Marsalisa. Po pewnym czasie Young Power i Old Shatterhand przestali widzieć różnice w podejściu do muzyki i coraz częściej stawali obok siebie w jednym zespole. Widać wszelkie podziały jazzu na generacje nie mają racji bytu i być może są tworzone jedynie przez tych, którzy wszystko lubią dzielić.
Kiedy słucham tej dwójki nieodparcie nasuwa mi się wniosek, że jedynym słusznym wydaje się podział... nie, nie, nie na muzykę dobrą i złą. Ten slogan zbyt często wykorzystywano do zgoła pokrętnych manewrów. Chodzi mi po głowie podział na muzykę uczciwą i tę drugą. A skoro o uczciwości mowa to nikogo nie zdziwi, że w niniejszym sekstecie znaleźli się tacy a nie inni partnerzy. Jarosław Śmietana, który daleką przeszedł drogę od czasów pierwszego Extra Ballu, Andrzej Jagodziński, który nie wiadomo jak i kiedy wślizgnął się do naszej czołówki i pewnego dnia stanęliśmy po prostu przed faktem, że już w niej jest, Andrzej Cudzich - swoisty dynamiczny cudzik w rodzimej tradycji basu, wreszcie Czesław Bartkowski, który wszystkiego już próbował - zawsze z powodzeniem.
Czegóż możemy oczekiwać po niniejszej płycie? Zgodnie z tytułem, jest to również kontynuacja przepastnych i uniwersalnych możliwości Henryka Majewskiego (zresztą obecność syna traktuje on również jako swą kontynuację): od porosłego tradycją standardu „Lover Come Back To Me” aż po frapujący aktualnością „I Like It”. Jedynie na co nie ma tu miejsca to nieprzemyślany eksperyment za wszelką cenę. Jest to bowiem muzyka przeznaczona do słuchania, ciepła i ujmująca. Przyswajalna bez trzasku zwojów mózgowych przeciążonych pytaniem: co mi się w niej podoba? Takim był jazz przed laty, o czym papa Majewski ma prawo wiedzieć najlepiej, takim może być i dziś. Niezrozumiałość nie jest bowiem jedynym kryterium twórczości. I dlatego, mimo, że to zupełnie nowy Majewski, będziemy się czuć z jego muzyką jak ze starym dobrym znajomym.
Jan Ptaszyn Wróblewski
Henryk / Robert Majewski Sextet – Continuation
Polskie Nagrania MUZA, SX 2445 / 1987
Polish Jazz vol. 70

Tracklist:

a1. I Like It (Robert Majewski)
a2. Lover, Come Back to Me (Oscar Hammerstein II, Sigmund Romberg)
a3. Alikot (Henryk Majewski)
b1. Kropelki, bąbelki / Droplets, Bubblets (Jarosław Śmietana, Robert Majewski)
b2. Poszukiwacze zaginionej frazy / The Seekers of the Lost Phrase (Robert Majewski)
b3. U Michała (With Michael's) (Henryk Majewski)

Personnel:
Andrzej Cudzich: double bass
Czesław Bartkowski: drums
Jarosław Śmietana: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Robert Majewski: trumpet
Henryk Majewski: trumpet, flugelhorn

Recorded in May 1986 at Polskie Nagrania Studio by Halina Jastrzębska-Marciszewska & Witold Trenkler.

"I dedicate this disc to my wife Alicja - H.M."

Sleeve design – Marek Karewicz

℗ 1987 Polskie Nagrania
Made in Poland
Cena / Price 350 zł


FLACzki-tracki, photos . . 223.6 MB (3% data repair) ®

wtorek, 4 lipca 2017

(vol. 65) Ewa Bem - Be a Man [1981]

   

Zrobiła karierę nie ulegając muzycznym modom, nie sięgając po łatwe przeboje, nie kokietując publiczności dramatyczną interpretacją ani obrazoburczymi tekstami. Najważniejsza była dla niej zawsze muzyka. Była i będzie, bowiem Ewa Bem jest muzykiem - tyle, że śpiewającym. Jest też wierna swojemu gustowi i, co za tym idzie, niezwykle konsekwentna w wyborze repertuaru, jak i partnerów do wspólnego muzykowania. To wszystko nie przeszkadza jej jednak w zdobywaniu nagród na dorocznych festiwalach piosenki w Opolu, w wygrywaniu radiowych konkursów, czy w umieszczaniu swoich piosenek na czołowych miejscach w radiowych plebiscytach. Ma „dobrą prasę”, lubią ją krytycy i jurorzy, i choć nie jest z pewnością idolem mas, lubi ją ta najbardziej wrażliwa na muzykę część publiczności.
Czego należy się spodziewać po tej płycie? Przede wszystkim powiedziałbym łaskawym jej nabywcom i sobie, że Ewa Bem jest nie tyle piosenkarką, ile wokalistką jazzową. Choć często wykonuje piosenki rozrywkowe to jednak „podtekst jazzowy” interpretacji sprawia, że dokonując oceny jej śpiewu wypada stosować kryteria właściwe dla jazzu. Nie szukajmy wiec na tej płycie rozległej skali głosu, brzmienia „bel canta” czy klasycznej czystości intonacji - kanonów obowiązujących w europejskiej muzyce wokalnej. Smakujmy raczej ekspresyjną barwę, jazzowe kształtowanie dźwięku i takież frazowanie, wsłuchajmy się w improwizacje - to spontaniczne przeistaczanie melodii, zwróćmy uwagę na rytmikę a wiec na stosowanie specyficznego podziału dającego to podniecające zjawisko swingowania. Tak wiec w gronie muzyków Ewa Bem jest muzykiem solistą, partnerem najlepszych. Z takimi tylko pokazuje się na estradzie lub w studiu muzycznym. I do takich należy grupa Swing Session założona i prowadzona przez jednego ze słynnych liderów polskiego jazzu Henryka Majewskiego.
Na pierwszej stronie płyty Ewa Bem zgromadziła repertuar klasyczny, a wiec standardy. W wiązance wokalistka prezentuje swoje ulubione tematy eksponując je w zależności od sympatii w całości, w części czy ledwie zaznaczając cytatem. Ostatni na tej stronie utwór to trwający zaledwie półtorej minuty temat Parkera śpiewany scatem a więc w sposób całkowicie instrumentalny ale nie pozbawiony humoru. Aranżer, Zbigniew Jaremko, czuł potrzebę wprowadzenia tu ptaszków, kukułki i zegara.
Druga strona to „Ewa Bem po polsku”. Mamy tu do czynienia z utworami skomponowanymi specjalnie dla niej przez muzyków jazzowych. Wyjątkiem może być tylko piosenka Jerzego Wasowskiego „Dzień dobry, Mr Blues” nagrodzona pierwszą nagrodą w dorocznym konkursie Programu III Polskiego Radia w 1978 roku. Kompozytor jest jednym z nielicznych twórców polskich piosenek, którzy nie zajmując się na codzień jazzem lecz pisząc dla kabaretu czy teatru tworzą tematy, których harmonia i melodyka są dobrym materiałem na standardy jazzowe. Pod warunkiem oczywiście, że... śpiewać je będzie Ewa Bem.
Jan Borkowski

Ewa Bem with Swing Session - Be a Man
Polskie Nagrania Muza, SX 2365 / 1981
Polish Jazz vol. 65


Tracklist:

a1. Medley (Them There Eyes, Love Is Here to Stay, Exactly Like You, The Days of Wine and Roses, Honeysuckle Rose, When the Saints Go Marching In)
a2. Misty (Johnny Burke, Eroll Garner)
a3. The Man I Love (George Gershwin)
a4. Oh, What a Beautiful Mornin' (Richard Rodgers, Oscar Hammerstein II)
a5. Grovin' High (Charlie Parker)
b1. Bądź mężczyzną (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)
b2. Czy powie mi pan Dzień Dobry (Zbigniew Jaremko, Magdalena Wojtaszewska)
b3. Good Morning Mr Blues (Jerzy Wasowski, Błażej Perkun)
b4. Wyznanie wieczorne (Zbigniew Jaremko, K. Trębacz)
b5. Tylko dni (Zbigniew Jaremko, Maria Czubaszek)
b6. Rób co chcesz (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)

Personnel:
Ewa Bem: vocals

Swing Session:
Henryk Majewski: flugelhorn, trumpet, leader
Henryk Miśkiewicz: clarinet, alto saxophone
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Stefański: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Zbigniew Konopczyński: trombone
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

String Orchestra conducted by Zbigniew Jaremko (b2, 4, 5)
Zbigniew Wodecki: vocal (b2)

Recorded in Warsaw, April 1981 by Zofia Gajewska & Janina Słowińska.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 130,-


FLACzki-tracki, photos . . 233.1 MB (3% data repair) ®