Zanim styl swing zdążył się wypowiedzieć jako dominująca w pierwszym dziesięcioleciu powojennym moda big bandów, to już w 1939 r. w Kalifornii powstaje REVIVAL („New Orleans Jazz Revival” - „Odrodzenie jazzu nowoorleańskiego”), kierunek, który dotrze do Europy tuż przed inwazją rocka - tj. w połowie lat 50-tych - żywiołowy „dixieland” orkiestr angielskich (Chris Barber, Humphrey Lyttleton, Acker Bilk i inn.) oraz polskich - Kurylewicza, Wicharego, „Melomanów”, „Pinokia”... W tym ostatnim stawiał pierwsze kroki trębacz i kornecista VRBB - Bohdan Styczyński. Lecz powstanie VRBB - to drugi okres, już nie tyle żywiołowego, co pogłębionego i przemyślanego REVIVALU sięgającego do źródeł najstarszych - do formuły zespołu nowoorleańskiego i chicagowskiego, wywodzącej się ze „street bandów” - nowoorleańskich orkiestr marszowych. Jest to ten styl jazzu, jaki fascynował twórcę „Błękitnej rapsodii” (1924) r.) G. Gershwina; jazz nazywany jeszcze ragtimem, którym zachwycał się, i który stylizował wielki kompozytor Igor Strawiński w latach 1919-21. W stylu tym, w porównaniu do rozbujałego dixielandu (tego z Sopotu 1956-57), panuje subtelna równowaga partii aranżowanych i improwizowanych. Jest to styl, który istniał przed Goodmanem i Ellingtonem; styl czasów, gdy wielki Louis Satchmo Armstrong jeszcze grał skromnie partie drugiego kornetu u KINGA OLIVERA; czasów, gdy „wynalazca jazzu” - Jelly Roll Morton pisał tak dowcipne kompozycje, jak THE PEARLS („Perły”), próbując aranżować i zapisywać nutami wszystko, co wymyślił. Jazz był wtedy nie tylko tańcem i modą, lecz także dowcipem, zabawą, elegancją i ekstrawagancją epoki powojennego oszołomienia i prosperity przed wielkim kryzysem roku 1929-go. Nawiązywanie do tych wzorów oznacza rezygnację z popisu, z komplikacji, a także ze „słodkiego brzmienia saksofonów”, jakie pojawia się dopiero później - tj. w epoce swingu. To co robi VISTULA RIVER BRASS BAND jest więc nie tylko trudne - lecz niepowtarzalne i unikalne w skali światowej.
Muzycy VRBB, zanim w 1969 r. stworzyli swą grupę, grywali w różnych zespołach (między innymi w historycznym już „Ragtime Jazz Band”, którego członkiem był tubista „Snajper” Jastrzębski) i podobnie jak wielu tradycjonalistów - wobec panującej w latach 60-tych „tyranizującej presji modernistów dowodzonych przez pokolenia Namysłowskich i Urbaniaków” - schronili się w słynnym klubie STODOŁA Politechniki Warszawskiej. Ta „Mekka starego jazzu” ma swój własny festiwal ZŁOTĄ TARKĘ - zdobytą dwukrotnie właśnie przez VRBB (rok 1976 i 1977). I bardzo ważne - w STODOLE się jeszcze tańczy jazz, przez to puls nowoorleański nie opuszcza zespołu VRBB. Od 1977 r. nasi chłopcy rozpoczynają karierę międzynarodową entuzjastycznie przyjmowani w klubach i na festiwalach w RFN, Szwajcarii, w krajach Beneluksu a także w ZSRR, Czechosłowacji i NRD.
Kolejny LP zespołu przynosi oprócz wizytówki aranżera i pianisty zespołu „Watsona” Żebrowskiego wybór najbardziej popularnych tematów jazzowych tak zwanej „epoki jazzu” - trwającej do r. 1929, a nawet - …do dziś.
Mateusz Święcicki
Vistula River Brass Band – Old Jazz Road
Polskie Nagrania Muza, SX 2404 / 1982
Polish Jazz vol. 68
Tracklist:
a1. The Pearls (Jelly Roll Morton)
a2. Kansas City Stomp (Jelly Roll Morton)
a3. Black and Tan Fantasy (Duke Ellington)
a4. Copenhagen (Charlie Davis)
a5. Nie do przyjęcia rag / The Unacceptable Rag (Jerzy Żebrowski)
b1. Fitgety Feet (Original Dixieland Jazz Band)
b2. Sidewalk Blues (Jelly Roll Morton)
b3. Old Folks Shuffle (Thomas Waller)
b4. Basin Street Blues (Spencer Williams)
b5. Sweet Georgia Brown (Ban Bernie, Kenneth Casey, Maceo Pinkard)
Personnel:
Bohdan Styczyński: cornet
Stefan Woźniakowski: cornet
Lech Szprot: clarinet, alto sax
Edward Strąk: clarinet, tenor sax
Marek Wachowiak: trombone
Andrzej Jastrzębski: tuba
Jerzy Żebrowski: piano
Andrzej Umiński: banjo
Włodzimierz Przybylski: drums
Recorded in Warsaw - May 1982 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.
Cover design – Marek Karewicz.
Made in Poland
Cena/Price 180,- zł
FLACzki-tracki, photos . . 213.9 MB (3% data repair) ®


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz