Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Jaremko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zb. Jaremko. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lipca 2017

(vol. 66) Wojciech Kamiński – Open Piano [1982]

   

Longplay Wojciecha Kamińskiego jest piątą z kolei w serii „Polish Jazz” płytą pianistyczną. O ile jednak poprzednie wydawnictwa tego rodzaju (Mieczysława Kosza, Mieczysława Mazura i Adama Makowicza) eksponowały głównie instrument i – instrumentalistę, o tyle w przypadku Kamińskiego, fortepian pełni, co prawda, dominującą rolę, ale ta dominacja jest tylko delikatnie zaznaczona – głównie przez uwypuklenie solówki, bądź skorelowanie aranżacji instrumentalnej z fakturą fortepianu – a nie odwrotnie. Inny aspekt, który sprawia, że płyty tej nie można uznać za typowo solistyczną, to fakt, że w przeciwieństwie do wspomnianych czterech płyt, stanowiących swego rodzaju credo artystyczne muzyków, ta nie rości sobie pretensji do takiej roli. Jej jedynym celem jest przedstawienie muzyki, jaką gra i lubi grać Wojciech Kamiński – bez względu na jej proweniencję stylistyczną i ilość muzyków towarzyszących i współtworzących. Stąd też tytuł płyty: „Open Piano” – a więc fortepian otwarty na wszystko co może się podobać, co może dać satysfakcję miłośnikowi dobrego jazzu – tego jazzu, który słuchany jest głównie przez miłośników muzyki ragtime'owej, dixielendowej czy swingowej. I jest to chyba jedyne ograniczenie, jakie mogłoby określić obszary oddziaływania tej muzyki. Kamiński bowiem, umiejąc grać również jazz bardziej nowoczesny (vide jego nagrania z Krzysztofem Zgrają czy występy w roli organisty), najchętniej jednak gra standardy lub własne kompozycje utrzymane w podobnym klimacie.
Niektóre spośród utworów jego autorstwa zamieszczone na tej płycie to nowe wersje znacznie wcześniej skomponowanych tematów n.p. „Ruchome schody” (1964) czy ,,Blues dla dziewczyny” (1967). Kamiński jest wszak postacią od lat aktywną na polskiej scenie jazzowej. Współzałożyciel zespołów Ragtime Jazz Band i Old Timers, kierownik muzyczny Teatru Piosenki „Stodoła” już w połowie lat 60-ych należał do jazzowej i kompozytorskiej czołówki kraju. Po kilku latach nieobecności w Polsce powrócił na rodzinne estrady zakładając m.in. znany, dziś już niestety nieistniejący zespół Swing Workshop. Często występuje również solo, a także z towarzyszeniem różnych składów osobowych, czego przykładem jest ta właśnie płyta. Wojciecha Kamińskiego wspierają tu członkowie grupy Swing Workshop, a także - gościnnie - inni czołowi polscy jazzmeni: Henryk Majewski, Zbigniew Jaremko, Marek Bliziński i Jerzy Bartz.
Jazz na tej płycie to owa pierwotna forma spontanicznego muzykowania, nie pozbawiona wysokich walorów artystycznych, ale emanująca głównie radość ze wspólnej jazzowej wędrówki. Dlatego warto tego posłuchać.
Kazimierz Czyż

Wojciech Kamiński – Open Piano
Polskie Nagrania Muza, SX 2402 / 1982
Polish Jazz vol. 66


Tracklist:

a1. Codzienny Blues / The Daily Blues (Wojciech Kamiński)
a2. Deszczowy maj / A Rainy May (Wojciech Kamiński)
a3. The Wika Rag (Wojciech Kamiński)
a4. The Entertainer (Scott Joplin)
a5. Wchodź po trzech / Enter After "Three" (Janusz Zabiegliński)
b1. Autumn Leaves (Joseph Kosma)
b2. Ruchome schody / Escalator (Wojciech Kamiński)
b3. I Wish I Could Shimmy My Sister Kate (Armand J. Piron)
b4. Blues dla dziewczyny / Blues for a Girl (Wojciech Kamiński)
b5. Jazz Me Blues (Tom Delaney)

Arrangements: Wojciech Kamiński (a2-4, b1-3, b5), Janusz Zabiegliński (a1, a5, b4)

Personnel:
Wojciech Kamiński: piano
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Majewski: trumpet
Janusz Zabiegliński: alto saxophone, clarinet
Władysław Halik: bass saxophone
Zbigniew Konopczyński: trombone
Marek Bliziński: guitar
Janusz Kozłowski: double bass
Jerzy Bartz: drums

Recorded in Warsaw, October 1981 by Maria Olszewska & Zofia Gajewska.
Sleeve design & photo - Marek Karewicz,

Made in Poland
Cena 180 zł


FLACzki-tracki, photos . . 206.1 MB (3% data repair) ®

wtorek, 4 lipca 2017

(vol. 65) Ewa Bem - Be a Man [1981]

   

Zrobiła karierę nie ulegając muzycznym modom, nie sięgając po łatwe przeboje, nie kokietując publiczności dramatyczną interpretacją ani obrazoburczymi tekstami. Najważniejsza była dla niej zawsze muzyka. Była i będzie, bowiem Ewa Bem jest muzykiem - tyle, że śpiewającym. Jest też wierna swojemu gustowi i, co za tym idzie, niezwykle konsekwentna w wyborze repertuaru, jak i partnerów do wspólnego muzykowania. To wszystko nie przeszkadza jej jednak w zdobywaniu nagród na dorocznych festiwalach piosenki w Opolu, w wygrywaniu radiowych konkursów, czy w umieszczaniu swoich piosenek na czołowych miejscach w radiowych plebiscytach. Ma „dobrą prasę”, lubią ją krytycy i jurorzy, i choć nie jest z pewnością idolem mas, lubi ją ta najbardziej wrażliwa na muzykę część publiczności.
Czego należy się spodziewać po tej płycie? Przede wszystkim powiedziałbym łaskawym jej nabywcom i sobie, że Ewa Bem jest nie tyle piosenkarką, ile wokalistką jazzową. Choć często wykonuje piosenki rozrywkowe to jednak „podtekst jazzowy” interpretacji sprawia, że dokonując oceny jej śpiewu wypada stosować kryteria właściwe dla jazzu. Nie szukajmy wiec na tej płycie rozległej skali głosu, brzmienia „bel canta” czy klasycznej czystości intonacji - kanonów obowiązujących w europejskiej muzyce wokalnej. Smakujmy raczej ekspresyjną barwę, jazzowe kształtowanie dźwięku i takież frazowanie, wsłuchajmy się w improwizacje - to spontaniczne przeistaczanie melodii, zwróćmy uwagę na rytmikę a wiec na stosowanie specyficznego podziału dającego to podniecające zjawisko swingowania. Tak wiec w gronie muzyków Ewa Bem jest muzykiem solistą, partnerem najlepszych. Z takimi tylko pokazuje się na estradzie lub w studiu muzycznym. I do takich należy grupa Swing Session założona i prowadzona przez jednego ze słynnych liderów polskiego jazzu Henryka Majewskiego.
Na pierwszej stronie płyty Ewa Bem zgromadziła repertuar klasyczny, a wiec standardy. W wiązance wokalistka prezentuje swoje ulubione tematy eksponując je w zależności od sympatii w całości, w części czy ledwie zaznaczając cytatem. Ostatni na tej stronie utwór to trwający zaledwie półtorej minuty temat Parkera śpiewany scatem a więc w sposób całkowicie instrumentalny ale nie pozbawiony humoru. Aranżer, Zbigniew Jaremko, czuł potrzebę wprowadzenia tu ptaszków, kukułki i zegara.
Druga strona to „Ewa Bem po polsku”. Mamy tu do czynienia z utworami skomponowanymi specjalnie dla niej przez muzyków jazzowych. Wyjątkiem może być tylko piosenka Jerzego Wasowskiego „Dzień dobry, Mr Blues” nagrodzona pierwszą nagrodą w dorocznym konkursie Programu III Polskiego Radia w 1978 roku. Kompozytor jest jednym z nielicznych twórców polskich piosenek, którzy nie zajmując się na codzień jazzem lecz pisząc dla kabaretu czy teatru tworzą tematy, których harmonia i melodyka są dobrym materiałem na standardy jazzowe. Pod warunkiem oczywiście, że... śpiewać je będzie Ewa Bem.
Jan Borkowski

Ewa Bem with Swing Session - Be a Man
Polskie Nagrania Muza, SX 2365 / 1981
Polish Jazz vol. 65


Tracklist:

a1. Medley (Them There Eyes, Love Is Here to Stay, Exactly Like You, The Days of Wine and Roses, Honeysuckle Rose, When the Saints Go Marching In)
a2. Misty (Johnny Burke, Eroll Garner)
a3. The Man I Love (George Gershwin)
a4. Oh, What a Beautiful Mornin' (Richard Rodgers, Oscar Hammerstein II)
a5. Grovin' High (Charlie Parker)
b1. Bądź mężczyzną (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)
b2. Czy powie mi pan Dzień Dobry (Zbigniew Jaremko, Magdalena Wojtaszewska)
b3. Good Morning Mr Blues (Jerzy Wasowski, Błażej Perkun)
b4. Wyznanie wieczorne (Zbigniew Jaremko, K. Trębacz)
b5. Tylko dni (Zbigniew Jaremko, Maria Czubaszek)
b6. Rób co chcesz (Henryk Majewski, Maria Czubaszek)

Personnel:
Ewa Bem: vocals

Swing Session:
Henryk Majewski: flugelhorn, trumpet, leader
Henryk Miśkiewicz: clarinet, alto saxophone
Zbigniew Jaremko: tenor saxophone
Henryk Stefański: guitar
Andrzej Jagodziński: piano
Zbigniew Konopczyński: trombone
Jerzy Stawarz: double bass
Tadeusz Fedorowski: drums

String Orchestra conducted by Zbigniew Jaremko (b2, 4, 5)
Zbigniew Wodecki: vocal (b2)

Recorded in Warsaw, April 1981 by Zofia Gajewska & Janina Słowińska.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 130,-


FLACzki-tracki, photos . . 233.1 MB (3% data repair) ®

piątek, 30 czerwca 2017

(vol. 61) Sun Ship - Follow Us [1979]

   

Zespół Sun Ship powstał w styczniu 1978 roku z inicjatywy Władysława Sendeckiego i Andrzeja Olejniczaka. Początkowo działał jako kwartet (W. Sendecki - p, el. p; A. Olejniczak - ts; M. Stach - dr; W. Szczurek - b; po kilku miesiącach A. Olejniczaka zastąpił Z. Jaremko - ss, ts), potem, w okresie trwania festiwalu Jazz Jamboree 78 stał się już pełnym kwintetem (do zespołu dołączył Henryk Miśkiewicz – ss, as). Jak dotąd, najowocniejszym dla Sun Shipu był rok 1979, kiedy to zarówno publiczność, jak i krytyka (doroczna nagroda Sekcji Publicystów PSJ za rok 1979) uznała zespół za jedną z czołowych formacji jazzowych w Polsce. Muzyka kwintetu wyrasta z dwu tradycji. Pierwsza - to centralny nurt klasyki jazzu nowoczesnego. Niezależnie od związków elementarnych w sensie muzycznym (harmonia, typ frazowania) Sun Ship nawiązuje do idei kwintetu, jako jednej z podstawowych formacji na długiej linii od Parkera aż do Hancocka (Parker-Silver-Adderley-Davis-Hancock V.S.O.P). Druga tradycja to, najogólniej rzecz biorąc, jazz polski, zwłaszcza ta jego linia, którą określa twórczość Zbigniewa Namysłowskiego. Związki, jakie tu odnajdziemy dotyczyć będą nie tyle cech muzycznych (choć i one istnieją z natury rzeczy) ile określonego typu emocji, rzadko spotykanej u muzyków wywodzących się spoza naszego kręgu kulturowego.
Na bazie tych źródeł muzycy Sun Shipu stworzyli swój własny styl, w którym szczególną rolę odgrywa sposób kształtowania formy. Przede wszystkim chodzi tu o dużą elastyczność, niekiedy nawet dowolność w traktowaniu poszczególnych elementów formy utworu jazzowego. Przyjęcie takiej konwencji umożliwiły muzykom zarówno ich indywidualne predyspozycje psychiczne i warsztatowe (celowo zestawiam tu tak odległe kategorie!), jak również założenia niektórych kompozycji. Przykład stanowić tu mogą choćby utwory Zbigniewa Jaremki (m. in. „Mrówka, jak wiemy”) budowane z kilku pomysłów tematycznych, które wzajemnie się uzupełniając, mogą również pełnić rolę niezależną (w sensie rytmicznym, harmonicznym) i stawać się im pulsem do tworzenia różnych (w nastroju, dynamice) improwizacji. Ta niezwykła „barwność”, zmienność, a co za tym idzie ogromna atrakcyjność utworów granych przez Sun Ship, to w dużej mierze zasługa trzech wybitnych muzyków tworzących filar kwintetu. Pianista Władysław Sendecki, muzyk o rzadko spotykanej wrażliwości harmonicznej, wszechstronny technik, obraca się w kręgu najlepszych wzorów współczesnej pianistyki jazzowej (Herbie Hancock, Chick Corea), choć nierzadko sięga do innych źródeł (m. in. reminiscencje klasyki muzycznej). Jego świetne kompozycje (m. in. „Należy się wykupić”, „Ballada na wiosnę”) zaskakują bogactwem pomysłów, zwięzłością rozwiązań rytmicznych, wewnętrzną dynamiką, nastrojem. Przykładem nieprzeciętnej inwencji melodycznej jest gra Henryka Miśkiewicza. Budując szerokie, błyskotliwe frazy na sopranie czy alcie, Miśkiewicz - zwłaszcza w sytuacjach koncertowych - staje się głównym aktorem wydarzenia. Posiada dar natychmiastowego nawiązywania kontaktu ze słuchaczem przekonując go temperamentem, pięknym dźwiękiem instrumentu, klasycznym łukiem frazy. Zbigniew Jaremko to, w przeciwieństwie do Miśkiewicza i Sendeckiego, wrażliwość bardziej opanowana, emocja typu intelektualnego o dużym bagażu doświadczeń. Jego sola, to niekiedy żmudne, ryzykowne drążenie materiału dźwiękowego w stronę przekornej chromatyki, to powoływanie do życia nowych współbrzmień o trudnej lecz fascynującej konstrukcji.
Marek Stach i Witold Szczurek należą do młodszej stażem generacji, dla której zetknięcie się w jednej formacji z Sendeckim, Jaremką i Miśkiewiczem stanowi wielką przygodę. Bez ich udziału trudno było by wyobrazić sobie Sun Ship przełomu lat 1979/80, ich z kolei gra imponuje spontanicznością, dynamizmem i rzetelnym przygotowaniem warsztatowym.
Płyta, którą dostajemy do ręki, powstała w studio, w atmosferze sterylnej dźwiękowo, co nie zawsze odpowiada estetyczno-emocjonalnym wymaganiom jazzu. Jej wartość to głównie obraz Sun Shipu bardziej kameralny, skupiony, „intelektualny”, ale z pewnością mniej dynamiczny. Dlatego warto muzykę zarejestrowaną na płycie porównać z muzyką wykonywaną przez zespół na koncertach. Warto porównać te różne sytuacje artystyczne, które w sumie składają się na jedno z najciekawszych zjawisk naszego jazzu przełomu lat 1970/80, jakim jest Sun Ship.
Tomasz Szachowski

Sun Ship - Follow Us
Polskie Nagrania MUZA, SX 1941 / 1979
Polish Jazz vol. 61


Tracklist:

a1. Prymka (Henryk Miśkiewicz)
a2. Ballada na wiosnę (Władysław Sendecki)
a3. Szipson (Władysław Sendecki)
b4. Mrówka, jak wiemy... (Zbigniew Jaremko)
b5. Należy się wykupić (Władysław Sendecki)

Personnel:
Władysław Sendecki: piano, Fender, polymoog, Arp Omni
Zbigniew Jaremko: tenor & soprano saxophones
Henryk Miśkiewicz: alto & soprano saxophones
Witold Szczurek: double bass, cello
Marek Stach: drums
and guests:
Józef Gawrych: percussion
Marek Biliński: setting up the keyboards

Recorded September-November 197 in Warsaw by Halina Jastrzębska-Marciszewska & Witold Trenkler.
Cover design - Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 237 MB (3% data repair) ®

niedziela, 25 czerwca 2017

(vol. 56) Swing Session [1978]

   

Choć "Swing Session" znana jest już od z górą dwu lat. grupa zwróciła na siebie powszechną uwagę dopiero na pamiętnym koncercie, podczas "Jazz Jamboree 77", udowadniając, że jej nazwa jest w pełni uzasadniona i - zarazem - że można grać podobno niepopularny dziś rodzaj jazzu i porywać słuchaczy.
Od czasu. gdy "His" Zabiegliński rozwiązał swój "Swingtet", nie było właściwie w Polsce zespołu uprawiającego styl swing. jeśli nie liczyć efemerycznych i nieprofesjonalnych big bandów. Na szczęście Henryk Majewski, współtwórca i leader popularnych "Old Timersów" znalazł w sobie dość zapału i energii, by znaleźć czas na jeszcze coś więcej i skupić wokół siebie rozmiłowanych w Swingu jazzmenów, choć na codzień zajętych muzykowaniem stylistycznie odmiennym. Saksofoniści: Jaremko i Miśkiewicz są członkami zespołu "Sun Ship": mają za sobą staż zarówno w zespołach tradycyjnych (Zbigniew grał niegdyś na klarnecie w zespole "Old Timers", a Henryk - w "Samych Swoich"). jak i nowoczesnych, bo obaj tworzyli trzon melodyczny grupy "Jazz Carriers". Także u "Carriersów", a wcześniej - w Kwartecie Andrzeja Mazurkiewicza zdobywał doświadczenia modernisty pianista "Swing Session", Paweł Perliński dziś gra na stałe w Kwartecie Janusza Muniaka. Puzonista Andrzej Piela grał w różnych składach tradycyjnych zanim związał się ze Studiem Jazzowym Polskiego Radia, nagrywał jednak również z Formacją Andrzeja Kurylewicza. Tadeusz Fedorowski wchodził w skład "Swingtetów" Zabieglińskiego i Jerzego Matuszkiewicza, a od wielu lat występuje w barwach "Old Timers". Henryk Stefański jest wprawdzie przede wszystkim bandżystą, ale w ostatnich latach, gdy muzyka "Old Timers" zaczęła ciążyć ku wczesnoswingowym środkom wyrazu, zamienia często banjo na gitarę. Jerzy Stawarz jest najmłodszym wychowankiem grupy "Old Timers". A Majewski?
To czołowy polski jazzman tradycyjny, od wielu lat dzierżący prymat wśród trębaczy. Przed 1965 r. odgrywał czołową rolę w grupie "New Orleans Stompers", choć nie był jej leaderem. Już wtedy komponuje i aranżuje. W 1965 r. założył zespół "Old Timers", który działa już 14 lat i pod kierunkiem Majewskiego zdobył liczne trofea na festiwalach jazzowych. Majewski kierował również dwoma big bandami. Jego ulubieni trębacze to: Louis Armstrong, Roy Eldrige, Bobby Hackett, Clark Terry - trudno przy takich referencjach o ścisły rozdział zainteresowań dixielandem od tych czysto swingowych, toteż zawsze Majewski był i jest nadal trębaczem pogranicza dwóch stylów.
Powstanie zespołu "Swing Session" powitałem z ogromną radością. Właśnie takiego, wywodzącego się z najlepszych tradycji swingu, zespołu brakowało w Polsce ale nigdy nie było zamiarem muzyków swingowej sesji odtwarzanie przeszłości. Na kanwie swingowego idiomu zespół buduje świeże i różnorodne nowe wizje muzyczne. Nowe, mimo, że słuchając niektórych utworów powstają w nas pewne skojarzenia - co jest nieuniknione: gdyby żadnych skojarzeń nie wywoływały trzeba by było zmienić nazwę grupy, z drugiej strony zespół czyni świadome wycieczki w pozornie obcy swingowi świat be bopu... A wszystko to dzieje się w zupełnie naturalny sposób. W pomysłowym zestawieniu "Indiany" z wyimprowizowanym na jej funkcjach przez Charlie Parkera tematem "Donna Lee" słuchacze stwierdzą zapewne koegzystencję konwencji swingowej, bebopowej, a nawet dixielandowej. W balladzie Jaremki, w części tematu rozpisanej na wszystkie instrumenty dęte odnajdziemy wpływ stylu aranżerskiego Neala Hefti. Klasyczne swingowo-bigbandowe granie z "ellingtonowskim" solem fortepianu - tak można odebrać interpretację kompozycji Basiego „Freeport Blues".
Piękny temat Parkera "Yardbird Suite" jest ponownym po "Donnie Lee" nawiązaniem do be bopu, które zresztą słychać wyraźnie w różnych solówkach Miśkiewicza na tej płycie, a nawet w trakcie podaranżowanego chorusu fortepianowego w utworze leadera grupy - "Muteracek". W "Stockholm L A." czeka słuchacza pewna niespodzianka jeśli chodzi o realizację warstwy rytmicznej, a w "Sophisticated Lady" - wyrafinowana aranżacja z dyskretnym pastiszem "sweet music".
Krystian Brodacki

Swing Session – Swing Session
Polskie Nagrania Muza, SX 1695 / 1978
Polish Jazz vol. 56


Tracklist:

a1. Back Home Again Indiana / Donna Lee (Ballard McDonald, S.G. Hanley / Charlie Parker)
a2. Przede wszystkim proszę nie ryczeć (Zbigniew Jaremko)
a3. Freeport Blues (Count Basie)
b1. Yardbird Suite (Charlie Parker)
b2. Sophisticated Lady (Duke Ellington)
b3. Muteracek (Henryk Majewski)
b4. Stockholm LA (Al Cohn)

Arranged by: Zbigniew Jaremko (a1, 2, b1, 2), Henryk Majewski (a3, b3), Henryk Miśkiewicz (b4)


Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: tenor sax
Henryk Miśkiewicz: alto sax
Andrzej Piela: trombone
Paweł Perliński: piano
Jerzy Stawarz: double bass
Henryk Stefański: guitar
Tadeusz Fedorowski: drums

Recorded in Warsaw, September 1978 by Jacek Złotkowski & Michał Gola.
Sleeve design – Marek Karewicz.

Made in Poland
Cena zł 80,-


FLACzki-tracki, photos . . 223.4 MB (3% data repair) ®

wtorek, 16 maja 2017

(vol. 16) Old Timers with Sandy Brown [1969]

   

Popularność warszawskiego zespołu OLD TIMERS (Weterani) przypada na dość trudne dla świata jazzu lata (1966-68), kiedy to zatarła się granica między tzw. czystym jazzem a muzyką określoną mianem „big-beat”, czy „pop-music”. Wynikło to głównie ze zbieżności samego materiału muzycznego i sposobu w jakim został użyty (rytm, wykorzystanie instrumentów hinduskich, nawiązanie do elementów muzyki barokowej etc). Tym bardziej na dobro Old Timersów trzeba zapisać „trwałość przekonań” i wierność stylowi, którego rozkwit przypadł na lata 20-te i 30-te. Czy to wszystko? Bynajmniej. Leader zespołu, trębacz Henryk Majewski - o którego nieprzeciętnym talencie mogli się już przekonać kolekcjonerzy płyt przesłuchując nagrania „Polish Jazz vol. 1 - New Orleans Stompers” - wraz z pozostałymi członkami zespołu postanowił zerwać z pewną monotonią, jaka cechuje grę wielu zespołów tradycyjnych zwracając szczególną uwagę na zróżnicowanie dynamiczno-rytmiczne. Porzucając ramy szablonu Majewski wprowadził np. do repertuaru utwór o rytmice południowo-amerykańskiej („Czarne i białe”). Zastosowanie takiego podziału rytmicznego w zespole dixielandowym należy do rzadkości.
Dodatkową atrakcją płyty jest udział w nagraniu klarnecisty angielskiego starszego pokolenia, Sandy Browna, który zdobył w swoim kraju sławę m. in. dzięki nowatorskim poczynaniom (wykorzystywanie rytmów zachodnio-afrykańskich), zmierzającym do wzbogacenia kolorytu w jazzie tradycyjnym. Występ warszawskich Old Timersów z londyńskim klarnecistą na międzynarodowym Jazz Jamboree (Warszawa, 17-19.X.68) przyniósł zasłużony sukces „obu zaprzyjaźnionym w jazzie stronom”.
Na zakończenie kilka faktów z życia zespołu: niniejsze nagranie zostało dokonane po 3-letnim istnieniu grupy, po licznych koncertach w salach filharmonicznych, występach w radio i TV, po uzyskaniu I lokaty na ogólnopolskim festiwalu „Jazz nad Odrą” (Wrocław, marzec 1968 r.), po dwukrotnym zdobyciu nagrody „Złotej Tarki” na ogólnopolskim konkursie zespołów tradycyjnych w Klubie Jazzu Tradycyjnego „Stodoła” w Warszawie, wreszcie po dziesięciu koncertach w Finlandii (1966) i występach w NRD we wrześniu 1968 r. Publiczność obecna na tych koncertach i zmuszająca Old Timersów do licznych bisów - na pewno nie robiła tego li tylko dla przyjemności zespołu, który - nota bene - zdaniem krytyki zasłużył sobie na miano jednej z najlepszych nie tylko polskich lecz i europejskich grup dixielandowych.
Gra zespołu wywołuje swoisty nastrój, o czym możemy się przekonać m. in. i z tej płyty, a korzystając z dobrodziejstwa wynalazku zapisu dźwiękowego - zależnie od naszego usposobienia - niewątpliwie sami sobie będziemy „bisy” wybierać.
Naczelny Redaktor pisma „Jazz” Józef Balcerak

Old Timers with Sandy Brown
Polskie Nagrania Muza, SXL 0511 / 1969
Polnischer Jazz Nr. 16


Tracklist:

a1. B. M. Rag (Henryk Majewski)
a2. In the Evening (traditional)
a3. Wiosenny spacer / Frühlingspaziergang (Adam Skorupka)
a4. Blues dla Roberta / Blues für Robert (Henryk Majewski)
a5. Białe i czarne / Weiss und Schwarz (Henryk Majewski)
b1. Zdrowie najważniejsze / Gesundheit Geht Vor (Henryk Majewski)
b2. Hefi (Henryk Majewski)
b3. Niepotrzebne skreślić / Nur Nicht Verdriesslich Sein! (Zbigniew Jaremko)
b4. Koszykarze / Basketball-Spieler (Mieczysław Mazur)
b5. Blues dla dziewczyny / Blues für ein Mädchen (Wojciech Kamiński)

Personnel:
Henryk Majewski: trumpet, leader
Zbigniew Jaremko: clarinet
Jerzy Kowalski: trombone
Mieczysław Mazur, Tomasz Ochalski: piano
Henryk Stefański: banjo
Marian Komar: double bass
Jerzy Dunin-Kozicki: drums
Sandy Brown: clarinet, vocal

Recorded in Warsaw, October 1968 by Antoni Karużas & Janusz Pollo.

Made in Poland
65 zł


FLACzki-tracki, photos . . 249.7 MB (3% data repair) ®